Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska

 

 

 

Nie ma wyjątku

 

po kilku latach bez cichego wsparcia

zrozumiała że śmierć niczego jej nie nauczyła

dalej nie umie swobodnie oddychać

czerpać z życia a o szyby nie deszcz dzwoni

 

tylko jesień dojrzewa między żebrami

ciała ściśniętego obowiązkami

kolejne rocznice przypominają o obietnicach

bez pokrycia miejscach nie do zdobycia

 

po kolei zostawia sprawy jak paciorki różańca

a ten okazuje się być zbyt długi jak na jakąkolwiek

religię na jakiegokolwiek boga

w niej dzwoni deszcz

 

 

 

16

 

nawet kanary nie jeżdżą tym
autobusem. pętla jest daleko
za jakimkolwiek miastem.

mocno powiedziane że to dzielnica
patologii. sfera wykluczonych
na zawsze. tam ma najwięcej koleżanek.

grozi że jeśli nie odwzajemnię miłości
to pójdzie na dziwki. tak je nazywam.
on mówi znajome które dają mu chwile
bliskości. odpręża się. nie ma jednak
chętnych za tomik wierszy czy czułe
słówka. może pięć stów załatwiłoby
sprawę. ale tych w kieszeni brak.
zostaje sam.

są inne sposoby na ulgę.
są inne sposoby by zabić miłość.
jej przecież nie ma.

 

  

 

"Nie hoduj w sobie więcej, niż możesz połknąć:

miłości, uniesień, nienawiści"

                                               Charles Bukowski

 

jeszcze rano kochał

najmocniej powtarzał że jest

kobietą jego życia

wieczorem byli już

na różnych końcach egzystencji

 

ona oskarżona o egoizm

on odkochany na zawsze

zabrakło wzajemności

schadzek w sierpniową noc

nie ma na co czekać

 

kocham jest łatwiejsze do usunięcia

niż kamień w kiblu

ona nie nosi już w sobie ciężaru

niemożliwej obietnicy

przywiązuje się psa nie człowieka

 

 

 

Podmiot jednorazowego użytku

 

W drodze do domu starał się powstrzymać

ręce, by uparcie nie sięgały po telefon.

Chciał do niej zadzwonić i powiedzieć

wszystko, czego nie zdążył, bo jak zwykle

mieli za mało czasu. W myślach układał

zdania, które i tak nie wyjdą jak trzeba,

nie będzie do końca szczery, a ona dopowie

sobie resztę swoich prawd. I tak nie zadzwoni.

 

Da dojrzeć emocjom i myślom. Napisze pierwsza.

Na pewno. W domu czeka kotka. Będzie zazdrosna,

bo wyczuje kobietę. Zapach innej niż te, które

na dłoniach przywoził wcześniej. I choć ustalili,

że więcej się sobie nie zdarzą, to nie mógł

o niej zapomnieć. O bosych stopach zamiast

szpilek. O tym jak bardzo się zmieniła.

Jak bardzo tęsknił.

 

 

 

Pod mocnym

 

zawsze przegrywa dwa razy na zewnątrz

chowa dłonie przed spojrzeniami pilnuje

stóp by szły szybko ale nie uciekały

 

bardziej boli wsamymśrodku kolejny rozłam

między oczekiwaniem a pragnieniem znowu

nie udało się być trzeźwym do końca miesiąca

 

nie ma zakładów o miłość słów

które powinno się na zawsze wykreślić

ze słownika aa nigdy więcej i obiecuję

 

odchodzę od nieprzespanych nocy i lęku

o kolejny dzień pustoczynów prosto przez policzek

być może masz rację

 

za mało się starałam nie walczyłam o ten związek

z butelką pod poduszką i między nogami

za rok pewnie znajdzie mnie kolejny

 

potłuczony przez życie pan A

 

 

 

Bywa że sprawca nadzabija

 

znowu znalazłam cię

w spamie pomiędzy promocją

na odchudzające gacie a suplementami

 

na potencję poczta przepowiada

że tego lata będę wreszcie szczupła

pewnie przepowiada to wszystkim

 

w faktach mówią o fali samobójców

na długie weekendy nadprodukcję słońca

psychologowie na to że czerwiec

 

rozwiewa nadzieje które narodziły się

wiosną i tak lato przerosło jesień

w nastrojach depresyjnych

 

kolejna dobra zmiana zielone

nie jest obietnicą nieśmiertelności

mogę umrzeć w tych butach

 

 

 

Po niechcący też są siniaki

 

schudłam już ze wszystkich złudzeń

według planu najlepiej umierać

z niedzieli na poniedziałek

wtedy jest najmniejsza szansa

że sobotę spędzi się w lodówce

 

jestem poza pierwszą pięćsetką

ważnych dla niego ludzi

 

 

  

Wielowątkowy umysł

 

Nie musiał nawet jej upijać. Potrzebowała tego dnia
wystarczająco otwartych ramion. Nie przeszkadzało,
że jest niższy i ma brodę na drwala. A to passe.
Po prostu był w tym momencie na wyciągnięcie
portfela i ud.

 

Najtrudniej jest oszukiwać czas, czekając na miłość.
Po kilkunastu poradnikach, jak odnaleźć związek
na zawsze, kieliszkach dla kurażu i przypadkowych
sobotach w różnych łóżkach okazywało się, że nikt
na nią nie czeka.  

 

Nigdy nie wiedziała, czy pierwszy raz nie okaże się ostatnim.
Może już wtedy nawet nie zatęsknić. Ludzie tak łatwo
stają się rzędem cyfr pod wskazującym.

Dodaj do czarnej listy.

 

 

 

Lotta

 

posprzątałam

teraz możemy już umierać

na cztery ręce choć strzela się tylko jedną

ubiorę jeszcze buty i poprawię makijaż

 

przepraszam nie byłam na pogrzebie

zabronił mi bo jestem za mało jego

własnością ale modliłam się za wszystkie

niewypowiedziane słowa

 

byłam nieodpowiedzialna

jak inaczej nazwać akceptację dla tej miłości

która ugrzęzła między drzewami na alei

nigdy nie udało się pokonać na jednym wierszu

 

myślałam tylko o sobie

jak spojrzenia rozbierają mnie ze wszystkich

konwenansów jak być kochanką nie dając

do ucałowania nawet rąbka spódnicy

 

jak wyzwolić namiętność od której rozum

ślepnie przecież to miłe mieć dwóch

na różne pory kobiecości i metafory

niczemu nie przeszkadza że nie umiem kochać

 

wzbudzam tylko miłość

której ty nie udźwignąłeś pora ponieść

odpowiedzialność za odebrane życie a byłeś

taki śmieszny w tej żółtej kamizelce

 

 

 

Byli mają tę wadę że są

 

A ja tylko szukam pomadki w torebce.

Pomadki na każdą okazję bez koloru zapachu

smaku niczym już nie kuszę. Imprezy ograniczają się

do urodzin i styp z tym samym zestawem osobowym

przy stole. Okazuje się że jestem jedyną kobietą

do ewentualnego zapłodnienia. Jak skończę przelewać

krew za ojczyznę jak co miesiąc. Dwie młode uległy

złudzeniu pięćset plus. Inne żegnają się z owulacjami

w uderzeniach gorąca i zmianach nastrojów. Ciężko

pogodzić się z pustką jajowodów i małżeństw.

Stare kobiety mają najlepiej. Nikt już nie oczekuje

od nich ani zapachu ani smaku dojrzałych owoców.

Tak się przemija co miesiąc skrobiąc

niechciane w rachunku bez sumienia.

 


 

Dominika Lewicka-Klucznik – 39 lat, animator, filolog. Była jednym z pomysłodawców powstania Alternatywnego Elbląskiego Klubu Literackiego. Od początku istnienia Klubu angażuje się w jego działania pisarsko oraz organizacyjnie. Od marca 2014 jest prezesem Stowarzyszenia Alternatywni, które zajmuje się organizacją wydarzeń kulturalnych w Elblągu. Jest pomysłodawcą i głównym organizatorem Festiwalu Literatury „Wielorzecze”.

Jest redaktorem kilku książek wydanych przez Stowarzyszenie Alternatywni, autorem wstępów, recenzji oraz materiałów promocyjnych. Publikuje w antologiach, pismach literackich i kulturalnych. Jest laureatką ogólnopolskich konkursów literackich i turniejów jednego wiersza.

W 2013 wydała debiutancki tomik poetycki „Samopas” nominowany do nagrody Orfeusz w kategorii Orfeusz Mazurski.

W 2016 roku odebrała nagrodę Kreatora Kultury od Prezydenta Miasta Elbląg za dotychczasową działalność, a III Festiwal Literatury Wielorzecze został uhonorowany nagrodą Wydarzenie Roku. To drugi laur dla tej nowej inicjatywy Stowarzyszenia "Alternatywni".

W tym samym roku ukazał się drugi tomik autorki pt. „Limit na cuda” (Poznań).

Pin It