{jcomments off}

Wiersze tygodnia – Andrzej Krzysztof Waśkiewicz 

 

bwroclawska044
Bogumiła Wrocławska

 

 

gest wydrążony

 

                     pamięci Wojciecha Higerbergera

 

W noce o smaku metalu idziesz ku mnie

przez przeczucie szpitali o cierpkim zapachu transfuzji,

szpitali, gdzie minuta jest kroplą ciekłego tlenu;

w miejsce czynienia gestów wydrążonych i pustych,

w doliny z krzmu i wapnia, w las amonitów – w literę.

 

Tu ptak jest propozycją ptaka. Stężonym pulsem powietrza.

Umownym znakiem pejzażu. Jest śniedzią.

 

I nagle zapach jodyny. I chwila lepka od potu.

 

Niebo tężeje w kamforę. Wątłą łodygą głosu.

Po ruchomym dnie idę. W literze mieszka kornik.

 

                                            II 62

 

 

 

 

*  *  *

 

ruiny

rosnące z ruin rozgwieżdżone niebo

widzisz to co minęło ruchoma

przyszłość; dobiega cię zimne

światło; umierasz

powoli lecz nieustannie

 

i gdybyś mógł zaufać

 

wesprzeć się chociażby

o małą gwiazdkę przebiśniegu źdźbło

zuchwale przebijające śnieg niespodziewany

u schyłku kwietnia

 

przesłanie

światów które być może właśnie umierają

niewyobrażalnie odległe

 

śnieg

stopi się odsłoni

wybuch forsycji

: pospieszne żółte słońca: odwrócona

przyczyna

 

i strumień głosów nieustanny

strumień; głosy

umierających; umarłych; popiół

światła

 

głosy

wołające w ruinach

 

                               III-IV 1988

 

 

 

 

krzew gorejący

 

ani prawda ani kłamstwo

po prostu

ciemne w ciemnościach

nierozstrzygalne sprawy

 

na przykład

żarnowiec płonący na wzgórzu

w ciszy

tak nagłej

jakby się otwarła

w środku otwartej rany

 

jej brzegi

zwierały się i rozwierały

 

żółte kwiaty

płonące wraz ze światem

 

pod otwartym wszechwybaczającym

okiem błękitu

 

                            VI 88, I 89

 

 

na przykład: sala jana berdyszaka

 

*

powiedzmy: pustka – ale zadławiona

nadmiarem strzęp przestrzeni

jak strzęp twojego ciała

tyleż osobny co wspólny

 

aż tak wspólny

że nieobecny

 

*

powiedzmy: gruzy – ale po całości

spełniające się w tobie w nową całość

oddychające

tym samym co ty powietrzem

 

im mniej

tym więcej

 

*

powiedzmy: wyrwa – czysta potencjalność

czujna i czuła czekająca

aż się w niej spełnisz

 

pośród szklanych tafli

przenikających się przestrzeni

przeźroczyściejących

w kamień

 

*

i ty właśnie (wtedy tam w tej sali)

ani możliwość ani konieczność

czysta

potencjalność

 

                  14 IV 90

 

        

 

 

*  *  * 

 

to się powiększa: obszary niewiedzy

książki których nie przeczytasz zdarzenia

w których mógłbyś odmówić udziału podróże

z których mógłbyś zrezygnować ruiny

których mógłbyś się wyrzec

 

wieczór kolejny kolejnego roku

jak jeszcze jeden niepotrzebny wiersz

 

albo jak komunikat o przerwaniu głodówki

lokalnych przymrozkach zawieszeniu strajku

 

wiosna się spóźnia jak każda nadzieja

doświadczenie mówi że przyjdzie ale 

nie wierzysz już doświadczeniu

 

tyle spraw błąka się teraz samotnie

 

i tylko zmęczenie

nadciąga – ogromne – jak poblask po łunie

 

                                                  V 1990

 

 

 

to co zostaje

 

to co zostaje po wielkich przemarszach wojsk: masowe

groby; tajne groby

pokątnie zamordowanych, papiery

które zapomniano zniszczyć

 

to co zostaje po wielkich przemarszach wojsk: wspólne

groby; zagajniki

porastające miejsca wymazane z map, cokoły

gotowe do zapełnienia

 

i drobne wynalazki

ułatwiające życie

 

                    XI 90

 

 

 

 

*  *  *

 

dziś w nocy przyszła do mnie dawno zmarła matka

postarzała się przez te lata jeszcze bardziej krucha

jak rozwiewający się dym – mogło być gorzej - mówi – świat jest jednak lepszy

od naszych oczekiwań zbiera dla mnie monety

mieszka w tej samej szkole lecz w innym pokoju

przez wieś przeprowadzono asfaltową szosę

po tamtej stronie mieszkają niemcy skąd oni w te wsi

pamiętam że mieszkała tam oszmiańska szlachta

(z obcych my i dwie chłopskie rodziny

dudek gnojek tamci byli wiszniewscy siwiccy szaciłły)

nad domami światło

jak z obrazów dalego matka przechowuje

w kartonowym pudełku szczątki

plastikowej podstawki nie pamiętam

abyśmy mieli taką widać po tamtej stronie

życie toczy się dalej ma nowe znajome

szły przez podwórze mówiąc coś do siebie

(nie słyszałem ich głosów; nie pamiętam

abym je znał) monety są nowych emisji

nie widziałem ich dotąd może

kursują tylko tam pamiętam: zbierałeś

mówi ma małą rentę czego musi

odmówić sobie by kupić zawsze

na coś nie starcza nie starczało szkoła

w nieruchomym jakby zatrzymanym świetle

jest inna niż pamiętam nie widać z niej rzeki

w której tonąłem jakieś mury których

nie było wnętrza

przebudowane i ona jak dym

na chwilę przedtem zanim się rozwieje

 

                                      X-XI 91


 

 

z kronik

(1940 – 1943 – 1992)

 

 

współczujące milczenie: widziałeś

wznosiło się spadało wznosiło się znowu

szybowało w ciemności jak dźwignięty w górę

dół po ekshumowanych

 

nie im tobie

współczuło

 

wielkie milczące usta: dawało się użyć

zmienione w glebę ciała mogłyby być

argumentem chciałbyś wierzyć że już nie są

bezbronne

 

ale były

 

i tylko tyle da się o tym

powiedzieć

 

                   21 I 92

 

 

*  *  *

 

1

 

jak w odwróconej przepasci ujrzałeś

tego chłopca

 

idzie brzegiem rzeki

łąką  cudowną jak swiat co właśnie ocalał

- ale on o tym nie wieloletnim

 

 

ocalały przypadkiem i w tym także

podobny do świata

nic nie wie o tym

 

by mógł tu iść

trzeba było milionów śmierci gruzów

miast traktatów ktiore rozpalą

nowe pożary

 

- lecz co to go obchodzi

 

niesie kaczeńce ssie rozcięty palec

kropla krwi spadła na trawę z której

przed chwilą uleciała czerwona jak ona biedronka

 

                                             23 I 92

 

2

 

dziecko patrzące w gwiazdę: oko

patrzące na nie; obok

przetacza się wielki wóz

 

nic godnego uwagi

 

noc zimowa; wóz

nieruchomo przetacza się przez zmarzła przestrzeę

dziecko – po kolana w śniegu

 

wspólni; trwają

                              II 92



 

zdarzenie

 

1

nawilgła cisza poranka ołowiany błękit

ciężkie jakby z metalu obłoki szybują po niebie

ma się na burzę

 

2

pospieszne

kwiaty magnolii jak różowa zamieć

co chcą doścignąć doświadczyć zanim

osypią się w ciszy

 

3

robotnik bagruje staw wyrzuca na brzeg

gnijące liscie szlam

rozbite butelki

powoli i dokładnie

 

jakby

naprawiał świat

 

4

długi cień

szybujących obłoków przykrył staw i drzewa

burza jeszcze nie przyszła i stli oboje

- on i magnolia w nawilgły poranek majowy

w oliwskim parku

 

                          V-VII 1991 – I 1992

 

 

 

*  *  *

 

noc; światło

umierających gwiazd skapuje

na mokry beton; jutro

ma być wichura; czy mógłbyś zaręczyć

że będzie jutro?

 

                      III-IV 94

 

Andrzej Krzysztof Waśkiewicz (1941, Warszawa – 2012, Gdańsk) poeta, krytyk literacki, edytor, dziennikarz, dokumantalista. Debiutował jako poeta  w 1961 r., jako krytyk w 1962 r. Pierwszy zbiór poetycki wydał w 1963 r. (Wstępowanie), pierwszą książkę krytyczną w 1973 r. (Rygor i marzenie. Szkice o poetach trzech awangard)). Ukończył filologę polską na UAM w Poznaniu. Pracował m.in. jako bibliotekarz w WiMBP w Zielonej Górze (1961–1963), był dziennikarzem „Gazety Chłopskiej” (1963–1966) i dwutygodnika „Nadodrze” (1967–1979). Od 1979 w Gdańsku, w l. 1984–99 redsgował „Gdański Rocznik Kulturalny”, w l. 1988-1991 i 1995-2012 red. nacz. „Autografu”.

Autor ponad 30 książek: zbiorów wierszy (m.in. Dziedzictwo 1966, Przestrzeń po człowieku 1967, Bezsenna jawa 1977,  Bezimienna nadzieja 1980, Mirbad 7 1991, Horyzont zdarzeń. Cztery poematy, 1999; Widmowe światło wspólnoty 2001; Sekwencje i inne doświadczenia dawne i nowe 2005), zbiorów prac krytycznych (m.in. Formy obecności «nieobecnego pokolenia» 1978, Modele i formuła. Szkice o młodej poezji lat sześćdziesiątych 1978, Ósma dekada. O świadomości poetyckiej «nowych roczników» 1982, W kręgu «Zwrotnicy». Studia i szkice z dziejów krakowskiej Awangardy 1983, W kręgu futuryzmu i awangardy. Studia i szkice" 2003, Historia, poezja, los. O nowej poezji polskiej" 2005), prac bibliograficznych, publicystycznych, popularnych szkiców literackich. Edytor wierszy Tadeusz Peipera, Anatola Sterna, Mili Elin, autor licznych wyborów i antologii.
Związany z Orientacją Poetycką "Hybrydy", jest autorem koncepcji poezji formulistycznej.
Laureat licznych nagród , m.in. w 2007 roku otrzymał N
agrodę im. Jarosława Iwaszkiewicza za całokształt dorobku twórczego w dziedzinie poezji i krytyki literackiej. W 2009 roku został odznaczony Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis.


Pin It