ANTOLOGIA


POETÓW POLSKICH

---------------------------------------------
2 0 1 6



antologia



Danuta Zofia Buks

 

Wieża Babel

 

Utkałam kobierzec z moich czarnych myśli,

rozpięłam nad sobą niby dach namiotu.

Ty śmiejesz się ze mnie, że sen mi się przyśnił,

że tylko nad nami niebo jest tu wokół.

 

Rzuciłam do góry moich łez kryształy.

Rozbłysły cierpieniem, miłością, tęsknotą.

Ty znowu się śmiejesz, że mój rozum mały,

że gwiazdy to tylko – tłumaczysz z ochotą.

 

Gdy zdjęłam mój diadem, błyszczący na włosach

i na srebrnych niciach zawiesiłam w górze,

spojrzałam na ciebie. Ty znów byłeś w dąsach,

twierdząc, że to Księżyc wspiera się na chmurze.

 

Inaczej czujemy i na próżno żale.

To jest nasza kara, nasza wieża Babel.

 

Kępno, 11.08.2015 r.

 

 

Jestem obrazem

 

Przychodząc na ten świat nic nie pamiętamy,

jakbyśmy przybyli z niebytu, z otchłani.

I ja tak jak inni, gdy się urodziłam

białym płótnem byłam.

 

Płótnem, co rozpięte na sztalugach życia

czeka na malarza, który by już widział

całokształt i wynik pociągnięcia pędzla.

To, kim jestem teraz.

 

Nie było wszelako jednego artysty,

lecz było ich wielu. Dalecy i bliscy.

Każdy człowiek, który stanął na mej drodze

zostawił ślad po sobie.

 

Jedni pędzel mocno brali w swoje dłonie

malując tęczowo, szukając harmonii.

Inni tylko czarne kleksy zostawili.

Bolą do tej chwili.

 

Już niewiele czasu i miejsca też mało

na tym białym skrawku płótna pozostało.

Można jednak dodać – pociągając pędzlem –

cienie albo tęczę.

 

I ja wtedy będę bardziej kolorowa.

Wszystko można przecież jeszcze namalować,

zanim smutny Charon dłonią na mnie skinie

i to życie minie.

 

Kępno, 08.09.2015 r.

 

 

 

Dies Irae*

 

Patrzysz na ten świat tylko mędrca szkiełkiem

i ślepym okiem, które nic nie widzi.

Swą księgę życia tworzysz jak Ezechiel.

Los jednak szydzi.

 

Twoje wybory prowadzą donikąd.

Żyjesz z dnia na dzień, bez zastanowienia,

manifestując swe racje jak bigot.

Nic się nie zmienia.

 

Gdzie są ambicje, które w sobie miałeś

i kiedy skrzydła odciąć pozwoliłeś?

Mówisz: marzenia były niedojrzałe.

Dziś są niczyje.

 

Bo one były tobie przypisane,

na twoją miarę i na twoje życie.

Ty już na starcie powiedziałeś: Amen.

Dałeś je wymieść.

 

Z czym staniesz kiedyś przed obliczem Boga,

skoro talenty swoje zmarnowałeś?

Nie możesz liczyć, że zaczniesz od nowa.

Tam Dies Irae.*

 

*Dies Irae – oznacza z łaciny Dzień Gniewu, pochodzi od średniowiecznego

hymnu mszalnego z XII/XIII wieku, który był śpiewany podczas mszy

pogrzebowej i żałobnej, a także w Dzień Zaduszny. Dies irae w tradycji

chrześcijańskiej to dzień sądu ostatecznego.

 

Kępno, 07.11.2015 r.

 

 

 

Koncepcja czasu

 

Istnieje przeszłość i przyszłość jedynie,

bo teraźniejszość ulotną jest chwilą,

Trwa bardzo krótko. Kiedy myśl przeminie

staje się „byłą”.

 

Mawiamy często, że chcemy żyć tylko

w teraźniejszości, odrzucając przeszłość

i o przyszłości wciąż zawzięcie milcząc,

a „teraz” pierzchło.

 

Każdy z przeszłości cały zbudowany.

Dążąc do celu – w przyszłości się widzi.

A teraźniejszość to jest tylko brama

pomiędzy nimi.

 

Może zarzuci mi ktoś patrząc z trwogą,

że te wywody moje niebezpieczne,

bo przecież ważna może być dla kogoś

chwila obecna.

 

Upór maniaka mnie wciąż nie opuszcza,

bo widzę przeszłość i przyszłość jedynie,

gdyż teraźniejszość, nawet ta najdłuższa

trwa tylko chwilę.

 

Kępno, 26.12.2015 r.

 

 

 

Nierealność

 

Zmielone losy nasze w życia młynie.

Było, minęło, zostaną wspomnienia.

Jak strumień, który w górę nie popłynie,

powrotu nie ma.

 

Nie wróci statek pogrążony w toni.

Liście, co spadły nie ozdobią drzewa.

Struna pęknięta pod naporem dłoni

już nie zaśpiewa.

 

Gwiazda, co zgasła nie świeci na niebie.

Nie zaszumi liśćmi skamieniały las.

Mgła niepamięci dotknęła znów ciebie

i nie ma już nas.

 

Wstecz nie pobiegną wskazówki zegara

i deszcz nie pada z ziemi w stronę nieba.

Ta miłość – to lot nieszczęsny Ikara.

Rozstać się trzeba.

 

Ty pójdziesz górą, ja znowu doliną

jak dwie planety na innej orbicie,

płacąc za miłość, a może pomimo.

Takie jest życie.

 

Kępno, 25.10.2015 r.

 

 

 

Katarzyna Bułat

 

 

Dorastanie

 

może czekasz aż moje ciało

rozkwitnie jak ogród

jak białe róże

już urosły mi piersi

 

może czekasz aż się nauczę

mówić jak umierać

jak mówi sztuka

już ważę swe słowa

 

a może czekasz aż będę silna

by być sobą jeszcze

już trochę rzadziej

powtarzam Twe imię

 

– – - – - – - – - – - – - – - -

– – - – - – - – - – - -

– – - – - – - -

– – - -

 

zasadź mnie w sobie

daj mi być gdzieś

bo zatracam się

w nieustannej ucieczce

 

29 XI 2015r.

 

 

 

Zachód słońca w Rezevici

 

świat się otworzył

 

leżę na brzegu w Rezevici

i morze oddycha przeze mnie

 

mieszam się z kamykami

rysują kształty na bezwładnym ciele

 

uciekłam

i w skupieniu szukam siebie

 

słońce zachodzi

nie jestem już dłużej

punktem izolowanym

 

światło na tafli wody

znaczy do mnie drogę

 

gdy nadejdzie mrok

wciąż będę ją czuła

 

z kroplami na ciele

wracam do domu

 

14 XII 2015r.

 

 

 

 

Pył kosmiczny

 

łączy nas piach

 

dziką nagą

mnie –

kosmitkę

 

z kolorową

astronautką

 

pilnujemy

swoich spojrzeń

 

by przypadkiem

nie uciekły

 

nie otwarły

naszych oczu

 

nie podały

sobie ręki

 

krzyk

chowamy

z trudem

w ciałach

tam gdzie bieg

niezaistniały

 

my mijamy się

powoli

 

z dumą

z bólem

 

pogodzone

 

26,31 VIII 2015r.

 

 

 

Akceptacja

 

formalna ja – pięć liter imienia

i pięć nazwiska

symetrycznie

 

to mam poukładane

w bałaganie reszty

to wiem o sobie

na pewno

 

nie zburzę harmonii

choć mogę

kapryśnie powiedzieć

żegnaj mam dość

 

i dalej błądzić

bez nici Ariadny

wśród własnych osobowości

 

21 V 2012r.

 

(Próba implementacji, 2015)

 

 

 

Ciało

 

położyła rękę

czekała aż się podniesie

ciepła sztywna

klatka

 

nachyliła ucho

spragniona

ruchu w ciasnej pustce

 

odszukała miejsce

gdzie był brak

pulsowania

 

żyję

kłamała

w jego martwe oczy

patrząc

 

13 VII 2013r.

(Próba implementacji, 2015)

 

 

 

 

Danuta Capliez-Delcroix Bylińska

 

 

* * *

 

krzyku

 

zagraj mi pieśń

radosnych trzmieli

nim blask lampy naftowej

wygaśnie

 

 

* * *

 

nie zrasza zielonych źdźbeł

bosym łzom

sandałów nie ubiera

 

rozkłada ramiona

 

wiatr

w skrzydła wśpiewuje

 

na zakręcie

wygasza światło snów

 

 

* * *

 

ufność

przyjdzie z ciemnością

obejmie

wolnym uściskiem

 

czas

nie milknie

słucha

 

jak wczoraj

jak jutro

 

 

 

 

* * *

 

jeszcze chwilka

 

jeszcze moment

wiatr zamiecie liść ostatni

garść wspomnień czas

rozsypie

zostawi

dni minionych smak

 

podkóweczki dźwięk

w wiosenne nuty

wpleć

 

 

* * *

 

schyliła się na pożegnanie

podając dłoń podpływającej fali

 

szepnęła

nie gniewaj się że odchodzę

 

jeszcze o coś poproszę

ocean słuchał pomrukując

 

tylko wiatr zaparł się trzymając mocno

jej długich włosów nie chciał

 

z rąk wypuścić

 

 

 

Krystyna Cel

 

Czuła retrospekcja

 

Minęło już tyle lat

ciebie nie ma

a ja

na przekór wszystkiemu

żyję

 

mocno i zachłannie

biorę w ramiona

mój cały świat

 

czasem myślę o tobie

słucham szumu twoich drzew

zapalam cmentarny płomień

 

czasem mówię o tobie

innemu

 

a czasem

wrzucony w przestworza

ginie w chmurach

mój krzyk

 

 

***

Jestem knieją tajemnic

nieprzebytą

gęstwiną przepastną

tysiąca rąk i nóg

 

jesteś jednak odważny

nieustępliwy

słonecznym promieniem

przenikasz mnie na wskroś

 

oddaję bez żalu

cały swój mrok

 

 

 

 

Krąg

 

Uczę się samotności jak dziecko alfabetu

z trudem składam minuty i godziny

jakbym chciała coś jeszcze zbudować

 

na rozpiętej mapie czasu

tak niewiele przyjaznych miejsc

 

przywołuję na pomoc dawne krajobrazy

odwzorowuję minione chwile

 

podpływają wierne

ale rodzą smutek

 

na rozpiętej mapie czasu

zwielokrotniona skalą samotność

zatacza swój krąg

 

 

***

Pamięci Bolesława Garbosia

 

Kiedy Śmierć przyszła po Garbosia

on jako ekspert w dziedzinie przemijania

chciał z nią rozmawiać

niektóre sprawy jeszcze przedyskutować

inne zweryfikować a jeszcze inne

ująć z filozoficznego punktu widzenia

i zapisać dla potomnych

ale Ona nie słuchała jego wywodów

podejrzewając że gra na zwłokę

i tak zgasł Bolesław

pióro wypadło mu z ręki

na stole pozostała

 

nietknięta kartka

 

 

 

Bunt róż

 

Dlaczego mamy kończyć na śmietniku

czyjaś ręka brutalnie nas ścina

zanim zdążymy rozkwitnąć

 

cóż że wkładają nas

do kryształowych wazonów

gdy tak szybko w nich więdniemy

 

gdybyśmy tylko mogły przestać pachnieć

a nasze kwiaty nie były tak aksamitnie piękne

 

a tak zazdrościmy przydrożnym

zakurzonym chwastom

 

gdyby chociaż jak dawniej

ktoś zasuszył nasze delikatne płatki

w tomiku romantycznych wierszy

 

na wieczną róży pamiątkę



Danuta Zofia Buks

Urodzona 9 maja 1961 roku w Kępnie, woj. wielkopolskie. Pisze od 2013 roku, podpisując się nazwiskiem rodowym. Ma duży dystans do siebie i do swoich utworów, które chętnie nazywa „wierszydłami”. Część swoich wierszy nagrała i udostępniła na YouTube. Napisane przez siebie utwory od grudnia 2014 roku publikuje na swoim profilu na Facebooku oraz na pięciu portalach poetyckich: „Pisz i czytaj wiersze”, „Kształty słów”, „Ogród poetów”, „Kawiarenka poetycka” oraz „Peron literacki”. W ostatniej z wymienionych grup od czerwca 2015 roku pełni funkcję jednego z Administratorów grupy. W połowie 2015 roku zadebiutowała swoimi pięcioma wierszami w antologii Pogubieni w stosach serduszek pod red. Ryszarda Mierzejewskiego. Do tej pory jej wiersze zostały wydrukowane w sześciu antologiach, gdzie w sumie znalazło się 26 utworów.


Katarzyna Bułat

Urodzona 19 maja 1997 r., poetka, studentka informatyki analitycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Twórczością literacką interesuje się już od czasów szkoły podstawowej, od listopada 2012 r. uczęszcza na warsztaty Koła Młodych Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Zakwalifikowała się do części ustnej II etapu Olimpiady Literatury i Języka Polskiego. Jej utwory zostały opublikowane w XLI, XLII i XLIII Almanachu ZLP Krakowska Noc Poetów. Prowadzi swoją własną stronę internetową (kasia.ejgbulat.pl) oraz blog poświęcony poezji (melodiaslow.blogspot.com). W 2014 roku zajęła drugie miejsce w kategorii „poezja” na XXXIV Festiwalu Artystycznym Młodzieży. Natomiast za esej poświęcony twórczości Wiesława Myśliwskiego otrzymała główna nagrodę w „XI Ogólnopolskim Konkursie na Esej” organizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Opolu. W 2015 roku wydała swój debiutancki tomik poetycki pt. Próba implementacji.


Danuta Capliez-Delcroix Bylińska

Poznanianka, od roku 1993 mieszka w Burgundii we Francji. Autorka pięciu zbiorów miniatur poetyckich: W klatce tęsknoty skulona, 2012; Śpiew o mnie wie, 2012; W sukience istnienia, 2013; Zapukaj w sny o świcie, 2014; Tam gdzie piasek szept rozkłada, 2015. Uczestniczyła w XXIII – XXV Międzynarodowej Galicyjskiej Jesieni Literackiej. Owocem tej literackiej eskapady były publikacje w trzech almanachach: Na strunie pajęczyny lataWierności naszej opisanieJawi się w naszym obcowaniu oraz w Magazynie Literacko – Publicystycznym ZLP w Warszawie, Iskra, 2013 – 2015. Niektóre z miniatur przetłumaczone na j. rosyjski w Międzynarodowym Almanachu Internetowym Litera, 2013. Publikowała w czterech tomikach grupy poetyckiej „Skrzydlaci” – Poezjo dodaj nam skrzydeł, 2009 – 2013.


Krystyna Cel

Urodzona w 1940 r. w Kielcach, poetka, eseistka. Debiutowała wierszami w almanachu literackim Bazar 5, 1993. Wydała sześć tomików poetyckich: Nim zapadnie zmierzch, 1996; Ścieżkami dalekiego ogrodu, 1998; Księżyc w styczniu, 2001; Zagubiony widnokrąg, 2005; wybór wierszy Czuła retrospekcja, 2010; Niewygasłe znaki zapytania, 2013. W roku 1999 w serii Sylwetki Współczesnych Pisarzy opublikowała studium o twórczości Stanisława Nyczaja, w 2003 roku zbiór esejów Tajemnice przeżyć nieuchwytnych, a w 2011 roku zbiór eseistyczny Między danymi i młodszymi laty oraz tom Wobec tajemnicy istnienia, będący portretem literackim poety Benedykta Kozieła. Za swoją twórczość literacką otrzymała Nagrodę Prezydenta Miasta Kielc oraz Świętokrzyską Nagrodę Kultury.


Pin It