{jcomments off}

Wiersze tygodnia – Jan Stanisław Kiczor

 

 

motyw-swiateczny2014


List wigilijny do ukochanej

 

Dziś nie powinnaś wcale śnić, bo wszystko jawą jest tej nocy;

Zobacz, w Betlejem dziecię śpi i gwiazda jasny promień toczy.

Nie ma powodu złościć się, że nas przy sobie nie ma wcale,

To tylko losów dziwny zbieg,  a przecież bliżej jest niż dalej.

 

Zauważ, ciągle tkwi w nas żar niedokończonej opowieści,

A wigilijnych tęsknot splot, tylko tę prawdę chce podkreślić;

Przemyśleć ciszę, dzwonów dźwięk, słowa kolędy: „Bóg się rodzi”,

By obdarować wszystkich nas, tego kto przyszedł, kto odchodził.

 

To oddalenie w żadnym z nas nic nie zagubi, nie przekreśli,

Chociaż stół inny, inny zmierzch, te same będą płynąć pieśni,

Ten sam opłatek, kropla łzy, życzenia w świat wyszeptywane 

Które (w to uwierz) spełnią się; dziś, jutro, nocą, w zimny ranek.

 

I tylko zapal świateł sznur, tych kolorowych (jak co roku);

Przybiegnę w takiej ciszy snów, że nie usłyszysz moich kroków.




Cieszmy się

 

Ktoś się uśmiecha zza pleców

Piernikiem pachnie i jodłą

Kot mruczy  leżąc przy piecu

Jakby oddawał się modłom.

 

Pochmurno, gwiazdy nie widać,

Szarość zakryła Betlejem,

Rozum w półprawdach, w półzwidach,

A w nas się jednak coś śmieje.

 

Jest cicho, ciepło, radośnie

I cherubiny fruwają

Kolęda brzmi coraz głośniej;

wygląda zza szafy pająk.

 

Zanika wszelkie zwątpienie

Ból także jakby  przechodził

Cień nie chce dalej być cieniem;

                              W stajence Bóg się nam rodzi.


 

 

Wigilijnie

 

Taka wigilia nam przystoi

Jak spokój lasu, pieśń anioła,

Śnieg który nocą łąki stroił,

Szepty płynące po jemiołach.

 

Jak przez ogrody wiatru przewiew

W którym znajomy ton usłyszysz,

I śpiewać chciałbyś, ale nie wiesz

Czy znajdziesz słowa w nocnej ciszy.

 

Jak trzask gałązki nadepniętej,

Żal za tym czego nie ma wcale,

Czy słowa z mądrej księgi wzięte,

W których nie umiesz się odnaleźć.

 

Zrozumiesz jednak wszystkie treści,

Przy wigilijnym siedząc stole,

Przy którym także Bóg się zmieścił

I wspólnie śpiewa każdą z kolęd.

 

 

 

Wigilijne zamyślenie

 

Cóż właściwie wynika z Twojego Betlejem

z wychłodzonej stajenki, lśniącej gwiazdą nocy,

gdy nasz świat nieustannie kurczy się, karleje

i nie umie się nawet nadzieją otoczyć?

 

W gwarnym szumie pozorów, wśród własnych urojeń,

któż ma czas, aby przysiąść przy Twojej kołysce

i  sensu ukrytego rozwijając zwoje

rozpozna, że nie wszystko musi lśnić i błyszczeć?

 

Świat ludzki pełny własnej, lukrowanej biedy,

nie ma czasu na oddech w wyjątkowej chwili,

własny spokój odkłada na  jutro, na kiedyś;

skąd wiara, że przystanie – słowem się posilić?

 

A Ty, na sianku leżąc, powiadasz z uśmiechem:

- narodziłem się dla was, by nieść wam pociechę.

 

 

 

Choinka

 

Na choince nie wieszaj aniołów

Cóż zawiniły? A płaczą.

Raczej daj im ciut czasu w spokoju

Kolędami się w zamian odpłacą.

 

A ty sobie na choince rozwieś

Bombki, łańcuchy i świece

Barwną gwiazdę na sam jej szczyt podnieś

I lametą dodawaj roznieceń.

 

Nie zapomnij o ładnych prezentach

Niech domownicy się cieszą,

Że jest ktoś, kto i o nich pamięta

W zaganianiu, gdzieś wiecznie się spiesząc.

 

Słyszysz jakieś kolędy, melodie?

To chór anielski się niesie

Na cześć nocy niezwykłej  i szczodrej

Na cześć Pana i ludzkich uniesień.

 

 

 

 

Zamiast kolędy

 

Nie zostawiaj wolnego nakrycia przy stole

Nie udawaj, że przyjmiesz głodnego człowieka,

Przecież zdarzyć się może, że nie śpiewa kolęd

I w obcym ci języku chce na los wyrzekać.

 

Po co taki się szwenda, psując nastrój błogi;  

                              Źle mu było gdzieś dotąd? Niech idzie, skąd przyszedł,

My tu mamy wigilię z Chrystusem ubogim

Ot, zaraz będzie można śpiew aniołów słyszeć.

 

My się teraz musimy przełamać opłatkiem,

Otulić warstwą  ciepła i słów które koją.

Dzisiaj miłość przechodzi przez każdą rogatkę,

Czyż obcy jest to w stanie zrozumieć i pojąć?.

 

Może prawda, choć nastrój każdy wyczuć umie.

On może nie rozumie, lecz ty, czy rozumiesz?

· · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · R E K L A M A · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · ·

Pin It