Roman Soroczyński

Hrabia w Warszawie

 

W niedzielę, 13. marca 2011 r., zbudowana w socrealistycznym stylu Sala Kongresowa, po raz kolejny pokazała swoim gościom widowisko, które powstało na początku XX wieku – w 1909 roku. Była to operetka Franza Lehára „Hrabia Luxemburg” w wykonaniu Teatru Muzycznego z Lublina.

Wśród większości spośród nas największą popularność zyskało inne dzieło tego kompozytora – „Wesoła wdówka”.

Roman Soroczyński

Przedwojenne piosenki we współczesnym widowisku

 

Filip WrocławskiJeszcze kilkanaście lat temu Sala Kongresowa w Warszawie najczęściej pełniła rolę miejsca zjazdów różnych partii i organizacji. Powie ktoś: nie tylko, wszak choćby w 1967 roku występował tu słynny zespół The Rolling Stones!

To prawda! Ale, moim zdaniem, dopiero w dzisiejszych czasach Sala Kongresowa ożyła dzięki udostępnianiu jej organizatorom różnych koncertów, a ostatnio - również dużych spektakli. Jak na razie - wobec braku w Warszawie innej, podobnej gabarytowo i funkcjonalnie, sali - jest to jedyne miejsce, w którym można spotkać zwolenników rocka i jazzu, słuchaczy muzyki klasycznej i lekkiej, miłośników oper i wielbicieli muzyki pop; pojawiają się tu fani zarówno polskich, jak i zagranicznych wykonawców.

Roman Śliwonik

Przyjaźń

 

Filip WrocławskiNaraili, nabajdurzyli, nakwiecili bajek w dzieciństwie i w młodości o przyjaźni.

Że jest konieczna.  Że podtrzymuje, podpiera, inspiruje i że bez niej w ogóle źycie udać się nie może. A nawet jest niemożliwe.

Przyjaciel potrzebny, kiedy leżysz ranny w okopie, na szańcach ojczyzny, na kresach, a czasem i w środku zdarzeń..

Janusz Termer

Pamiętajmy o Henryku Panasie!

 

Na marginesie prasowych omówień nadal modnego w literaturze światowej nurtu prozy historycznej, pióra autorów nawiązujących do postaci Judasza, jak na pryzkład w przypadku książki  angielskiego pisarza Jeffreya Archera Ewangelia według Judasza, pióra Jana Górskiego i Tomasza Terlikowskiego („Wprost”, jeszcze z 25 III 2007), trzeba przede wszystkim zauważyć, że pomijana jest znakomita i znana w świecie, tłumaczona na wiele języków (w tym angielski i japoński) powieść polskiego autora – Henryka Panasa Według Judasza. Apokryf,  wyd. I, 1973 (jak i jej kontynuacja Judasza dziennik intymny, wyd. 1985), która przecież wyprzedziła znacznie w czasie, bo o parę dekad, ten typ literackiego, „rewizjonistycznego”, "kodowego" podejścia do wielkich postaci historyczno-mitologicznych.

Roman Soroczyński

NOC Z POLSKIM

 

Filip WrocławskiSobotni wieczór, 29 stycznia 2011 r. spędziłem w Teatrze Polskim w Warszawie. Tegoż dnia przypadała 98 rocznica wystawienia pierwszego spektaklu - „Irydiona” Zygmunta Krasińskiego. W ten sposób reżyser spektaklu, a zarazem Dyrektor Teatru, Arnold Szyfman zrealizował swój - wydawałoby się,  niedorzeczny - pomysł zbudowania wielkiego prywatnego teatru dramatycznego.

Janusz Termer

Chopin brzmi(ał) w Trzcinie (i na Smolnej)

 

Byłem w teatrze - co mi się ostatnimi czasy rzadko zdarza, m. in. ze względu na komercyjną miałkość wielu stołecznych spektakli -  i nie pożałowałem. Ba, nawet podążyłem za tym bezdomnym przedstawieniem z Fabryki Trzciny na Pradze do Śródmieścia (lud wejdzie do śródmieścia) na ulicę Smolną, gdzie przygarnął je tamtejszy Dom Kultury. A oto dlaczego...

Roman Śliwonik


Z nad Wisły

Nawiedzeni


Powiedzieć: On jest nawiedzony, czy oni są nawiedzeni, jest tylko zwrotem.

Zjawisko należy opisać, wręcz imienne, podać przykłady i dowody, uzasadnić.

Mogę udowodnić, że znam dwóch nawiedzonych: Jerzego Kryszaka i w dalszym planie może nawet bardzo dalekim, ale prawdziwym: Romana Śliwonika.