Roman Śliwonik


Znad Wisły

                                      Pośród wartości

   Ryszard Tomczyk  O nagrodach literackich pisałem już przy różnych okazjach. A jednak napiszę jeszcze raz z innej strony rzecz ujmując. Napiszę jak się je dostaje. Nie zawsze, ale coraz częściej. Jeszcze niedawno w Polsce wszystko zależało od tzw. partii czyli PZPR – czy się do niej należało, albo czy się miało jej poparcie (nie bezinteresowne). Myliłby się ten, kto by pomyślał, że teraz rozstrzyga wysoka jakość literacka czy myślowa. Najwięcej zależy od ilości „przyjaciół” w jury. Faktycznie więc niewiele się zmieniło. „Partii” niby nie ma, są jednak formacje polityczne: rzekomo liberalna i rzekomo wobec niej opozycyjna. Są też stowarzyszenia twórcze literatów: w jednym pono straszą duchy komuny, w drugim zapanowały dobre duchy wszelakiej prawości i wolności. Tak czy siak, po którejś stronie trzeba mieć „przyjaciół”.

 Z lotu Marka Jastrzębia


Porozmawiajmy o internetowej przyszłości


Robert Dudek     W odległych czasach starożytnego Rzymu znalazł się człowiek, który w obliczu zagrożenia kraju stanął na jego czele. Uważany za wzór cnót obywatelskich, sprawował urząd konsula. Obrany dyktatorem na czas wojny z Ekwami, po wywiązaniu się z zadań, powrócił do pracy na roli. Zrzekł się wszelkich zaszczytów i korzyści. Do teraz dawany jest za przykład szlachetności, patriotyzmu i odwagi cywilnej. Zwał się CYNCYNAT, a żył w V w. p.n.e.

Igor Wieczorek


Demon namiętności

  

 

Zdzisław Beksiński       W przeciwieństwie do organizmów prymitywnych, które rozmnażają się zwykle przez podział, człowiek rozmnaża się drogą reprodukcji płciowej. To arcyciekawe zjawisko bawi producentów pornografii. Pornografia – ich zdaniem – sprzyja nawiązywaniu więzi międzyludzkich i dopomaga w przezwyciężaniu napięć tkwiących w anonimowym społeczeństwie. Wielu polityków, psychologów i biegłych sądowych twierdzi nawet, że w krajach, które wprowadziły do rozpowszechniania pornografię, odnotowuje się wyraźny spadek liczby przestępstw seksualnych.

Krystyna Habrat


Jakie książki lubię.


Robert DudekZdopingowana przez felieton Marka Jastrzębia na temat lektur szkolnych rozszerzam swą  wypowiedź w dyskusji na temat książek,  jakie bym chciała czytać.

Książek jest obecnie bardzo dużo. Trudno się  nawet  w ich zalewie wyznać, bo brakuje rzetelnej oceny, pisanej przez fachowych krytyków. Do mnie docierają niemal same zachęty do czytania każdej  po kolei i dopiero z notki informacyjnej dowiaduję się, że to lekka powieść, romans, kryminał, sensacja, horror... lub poradnik.  A ja bym wolała piękną i mądrą powieść.

Z lotu Marka Jastrzębia

SUBIEKTYWNY PRZEGLĄD NASZYCH TEKSTÓW



Adam Pociecha - HiobPostanowiłem zmienić charakter swoich artykulików, ponieważ na  naszym portalu znajduję teksty o wiele lepsze. Wówczas myślę tak: po jakiego grzyba mam wyskakiwać z własnymi? Tym bardziej, że nie lubię psuć czegoś, co idzie w dobrym kierunku. A idzie coraz śmielej i serce mi rośnie, gdy obserwuję poczynania naszych nowych autorów. Od dobrych tekstów można tu popaść w kompleksy, mam jednak wątpliwości, czy wszystkie są czytane. Czy nie jest tak, że na niektóre zwracamy baczniejszą uwagę – choćby z powodu nazwiska autora – a niektóre omijamy, ponieważ nie da rady przeczytać jak leci. Mam ten sam kłopot z wyborem, więc na pierwszy ogień dwa, szczególnie mi bliskie. Pierwszy, ze względu na temat, drugi, z powodu autora.

*

Igor Wieczorek


Transtroemer a transcendencja


Filip WrocławskiWyobraźmy sobie, że Tomas Goesta Transtroemer nie dostał Nagrody Nobla. Wyobraźmy sobie, że Komitet Noblowski nie uhonorował go za „zwięzłe, przejrzyste obrazy, które dają nam świeży dostęp do rzeczywistości”. Czy to znaczy, że jego twórczość straciła na wartości, a jego poetyckie  obrazy okazały się mniej zwięzłe i przejrzyste niż sądzili ich wielbiciele?

Krystyna Habrat


LĘK PRZED PUSTĄ KARTKĄ.


Zbigniew T. SzmurłoKiedy Marek Jastrząb zachęcił mnie do publikowania na forum „Pisarze” bardzo się ucieszyłam. Tym bardziej, że umieścił moje nazwisko pośród sławnych autorów,  których  traktuje z atencją. Ucieszyłam się, bo wreszcie będę miała okazję  realizować te wszystkie pomysły, które nie są opowiadaniami, bo te mam już gdzie publikować (w Portalu Pisarskim; Publixo, Atramencie; Cegle; PKP-zinie), ale luźnymi spostrzeżeniami na temat literatury, czytelnictwa, ludzi, psychologii, życia itp.