Roman Śliwonik


Z nad Wisły

Nawiedzeni


Powiedzieć: On jest nawiedzony, czy oni są nawiedzeni, jest tylko zwrotem.

Zjawisko należy opisać, wręcz imienne, podać przykłady i dowody, uzasadnić.

Mogę udowodnić, że znam dwóch nawiedzonych: Jerzego Kryszaka i w dalszym planie może nawet bardzo dalekim, ale prawdziwym: Romana Śliwonika.

Andrzej Wołosewicz

O świątecznym wskazaniu i pewnej książce.


Święta są czasem szczególnym. Przede wszystkim dlatego, że odstępujemy od spraw zwykłych. Jesteśmy w sposób zasadniczy przemienieni. Uzyskaliśmy niejako wgląd w tajemnicę Istnienia wykraczającą poza horyzont doczesności, albo przynajmniej czujemy jej tchnienie. Ledwie przecież w poprzednim miesiącu zastanawialiśmy się nad tymi, dla których Tajemnica Istnienia zagadką byc przestała, przynajmniej z naszego ziemskiego punktu widzenia. Dzisiaj, w grudniowe dni, nasze przemienienie nabiera blasku owej Tajemnicy. Wiemy o tym wszyscy, nawet ci, którzy nie wiążą jej z wymiarem sakrum. W te grudniowe dni sakrum wygrywa z profanum.

Roman Soroczyński

PIWNICA W … WARSZAWIE

 

Bardzo lubię jeździć do Krakowa. Atmosfera tego pięknego miasta, niespieszne tempo życia i możliwość oglądania ocalonych z wojennej pożogi zabytków potrafią bardzo mocno naładować akumulatory. Mieszkańcy grodu Kraka są serdeczni i, wbrew obiegowym opiniom, nie mają natury centusiów. Na krakowskim Rynku ciągle coś się dzieje: jak nie koncert, to pokazy pantomimy; jak nie słychać hejnału z Kościoła Mariackiego, to gra kataryniarz; jak nie stoją dorożki, to odbywa się maraton sportowy.

Roman Śliwonik

Chronić wrażliwość

Filip WrocławskiZa wszelką cenę trzeba chronić wrażliwość. W przypadku poetów jest to czynność pewnie najważniejsza. Wrażliwość ta jest niszczona przez prawie wszystko. Mówię o wrażliwości wyjątkowej, bo tylko taka może ochronić i tylko taka jest konieczna dla pisarza. Miał rację Marcel Proust chroniąc się przed światem, w trakcie pisania lub rozmyślania, ścianami obitymi korkiem.

Ryszard Tomczyk

Przyśpieszony proces zapominania

Filip Wrocławski, 2004Zgodnie z kierunkiem myślenia, który ujawniłem w felietonie o frustracjach współczesnego felietonisty literackiego, nie mogę beztrosko przejść do  uczestnictwa w dyskusjach „miarodajnych”, tzn. zaprzątających uwagę wszystkich. Np. zabrać się  do szturmowania pisaniny Jarosława M. Rymkiewicza, tak wspaniale przecież nauczającej ucieleśnionego w Samuelu Zborowskim nieśmiertelnego i najświętszego ducha tradycyjnej  polskiej Anarchii, ani – także podaję dla przykładu – zastanawiać się z wieloma innymi nad fenomenem Kapuścińskiego zali jako „non-fiction” jest biały, zali czarny, W znacznej mierze utwierdza mnie inicjatywa lokalnego, a znanego wszystkim elblążanom znakomitego współredaktora elbląskiej Vectry, prezentera gawęd-felietonów o przeszłości miasta i zapoznawanych już śladach jego ciekawej a niekiedy i pięknej przeszłości Ostatnio ks. Andrzej Kilanowski - bo o nim mówię – rozpoczął realizację cyklu poświęconego już twórcom elbląskim, rozpoczynając od przedstawicieli pokolenia, które ledwie co przeminęło, przemknęło na naszych oczach.

Roman Śliwonik

Z nad Wisły

Poradnicy doradcy radni, czyli ci, których sami wybieramy, i o pożytku z grafomanii.

 

Filip WrocławskiZaproszono mnie na posiedzenie Rady Dzielnicy. Pisałem w miejscowej gazecie.

Omawiane miały być sprawy ważne, dotyczące budownictwa, poszerzenia ulic i temu podobne. Burmistrz zachęcał do twórczych wypowiedzi. Jeden z radnych podniósł rękę i wstał. Zamieniłem się w słuch. Pierwsza wypowiedź – myślałem - będzie ważna. Radny stał przez chwilę w milczeniu i rzekł:

Roman Soroczyński
felieton

Widz z piątego rzędu

Filip Wrocławski, 2005Niedawno na łamach „Rzeczpospolitej” (z dn. 18.-19. września 2010 r.) wybitny aktor, Andrzej Łapicki, wyraził zdziwienie, a zarazem radość, że teatr w Polsce cieszy się coraz większym zainteresowaniem widzów. Pan Andrzej stawia tezę, że widzowie „chcą współuczestniczyć, na żywo. … Chcą widzieć sztuczną rzeczywistość, którą twórcy komponują w ich obecności”.

Nie wypada nie zgodzić się z diagnozą znakomitego artysty. Co ciekawe, postawił On ją w czasie, gdy w programach telewizyjnych rządzą seriale, a grający w nich aktorzy opanowali serca i rozumy znacznej liczby widzów.