Mikołaj Melanowiicz

 

Utamaro żyje teraz w mieście Tochigi!

 

MM

歌麿は今も栃木に生きている。Tym zdaniem kończy się film japońskiej telewizji NHK, poświęcony Utamaro. Warto wyjaśnić, że miasto Tochigi - jeszcze raczej mniej znane dla turystów zagranicznych - dawniej cieszyło się sławą Małego Edo. Położone na północ od Tokio, było stacją przystankową na drodze posłańców do Mauzoleum Tōshōgū w Nikkō, czyli miejscowości, o której zaczęto nawet mówić: „Nie mów „piękny”, dopóki nie zobaczysz Nikkō”.

Tochi-no-ki (=Tochigi), czyli Miasto Kasztanowców, było też jednym ze spichlerzy dla Edo, połączonym rzeką Uzumą ze stolicą siogunów, czyli z obecnym Tokio. Ale dlaczego to miasto chwali się dziś związkami ze sławnym artystą malarzem Utamaro, który mieszkał w Edo, i organizuje nawet festiwal Utamaro? Odpowiedzi możemy szukać w treści filmu poświęconego odkryciu jednego z ostatnich obrazów Utamaro, a mianowicie Fukagawa no yuki (Śnieg w Fukagawie, ok.1802). Film pt. Seiki no daihakken. Utamaro maboroshi no taisaku (Wielkie odkrycie wieku: Utamaro i jego wielkie dzieło widmo, 2014) przedstawia bowiem historię powstania, zaginięcia i odkrycia tego obrazu.

 

Znawcy sztuki nowożytnej łączyli „Śnieg w Fukagawie” z dwu innymi obrazami tego okresu, tzn. z „Księżycem w Shinagawie” i „Kwiatami Yoshiwary”, stanowiącymi swego rodzaju tryptyk przedstawiający piękne kurtyzany w Edo. Obrazy te, prawdopodobnie należące do bogatego kupca z Tochigi, pod koniec XIX wieku zostały wysłane do Paryża, skąd dwa trafiły do Stanów Zjednoczonych. Tylko „Śnieg w Fukagawie”, odkupiony (1939) przez założycieli firmy produkującej mydło, obecnej wielkiej korporacji kosmetycznej KAO, wrócił do kraju.

Po wojnie „Śnieg w Fukagawie” widziano jeszcze na wystawie malarstwa ukiyoe w domu towarowym Matsuzakaya na Ginzy(1948), a następnie jeszcze raz na wystawie dziel Utamaro z okazji 200-lecia jego urodzin. Po wystawie obraz zaginął na ponad pół wieku. Zachowało się tylko czarnobiałe zdjęcie i tytuł tryptyku „Setsu-getsu-ka” (Śnieg, księżyc, kwiaty). Zdjęcie znaleziono właśnie w Tochigi, gdzie odkryto również kilka innych obrazów Utamaro, Tam również poszukiwano zaginionego obrazu, który w końcu pojawił się w 2012 roku. Po oczyszczeniu i renowacji kupiło obraz Muzeum Sztuki Okada Bijutsukan w Hakone, którego honorowym dyrektorem jest prof. Kobayashi Tadashi, znawca japońskiej sztuki nowożytnej. Ale tajemnica zaginięcia tego obrazu pozostała. Nie ujawniono, gdzie obraz się znajdował przez ponad pół wieku, ani kto go odnalazł.

Teraz nie ma wątpliwości, że „Śnieg w Fukagawie” należy do największych (około 2 na 3,5 m) i najdoskonalszych obrazów ukiyoe. Przeznaczony jest do wieszania na ścianie bez ram (kakejiku). Przedstawia 26 postaci kobiet znajdujących się na parterze i na piętrze domu kurtyzan i jednego chłopca chwytającego kota. Niewątpliwie, obraz ten jest wielką pochwałą urody świata pięknych kobiet, w którym widziano również sprzeciw wobec władzy ograniczającej swobody twórców. Był to bowiem okres Reform Kansei, które miały poprawić sytuację finansową i moralną kraju. Artysta odczuwał presję cenzorów, dlatego skrył się w mieście spichlerzy, tzn. w Tochigi, w którym dla kupca Zenno Iheia namalował swe ostatnie największe dzieła. Jednak nie uchronił się przed karą (50 dni aresztu ze skutymi rękami) za namalowanie sceny obyczajowej oglądania kwiatów wiśni na przedmieściach Kioto w Daigo, której bohaterem był hegemon Hideyoshi z kobietami. W tej scenie cenzorzy dostrzegli również rozpustnego sioguna Ienariego (zm. 1841) , który podobno otaczał się 40 nałożnicami. Utamaro został aresztowany (1804 r.) i skuty, nie mógł już malować. Udręczony, po dwu latach zmarł, gdy mógłby jeszcze tworzyć równie doskonałe dzieła jak „Śnieg w Fukugawie”. Wcześniej również jego wydawca Tsutaya Jūzaburō (1750-1797) został surowo ukarany.

     Przypomnienie sprzed 40 lat:   Kobiety Utamaro 

            歌麿の女

   „Sztuka rdzennie japońska była daleka od wyrażania monumentalności i nastrojów metafizycznych. Wrażliwa właśnie na żywą i barwną rzeczywistość zmysłową, na zjawiska, nie szukająca istoty rzeczy, lgnęła do wszystkiego, co chwilowe , przemijające i fragmentaryczne” – pisał przed trzydziestu siedmiu laty profesor Michał Sobeski, autor wydanej pośmiertnie w 1971 roku Sztuki egzotycznej.

Taka postawa artystów japońskich znalazła najpełniejszy wyraz w malarstwie, zwłaszcza w drzeworycie barwnym, rozkwitającym w XVIII wieku, w czasach mistrzów Suzuki Harunobu, Katsukawa Shunshō, Torii Kiiyonaga i Kitagawa Utamaro.

   Od wynalezienia w 1765 roku druku wielobarwnego, zwanego „brokatowym” (nishikie) przez Suzuki Harunobu, drzeworyt japoński staje się sztuką nie mającą sobie równych w świecie. Z drugiej strony, barwne obrazy powielane techniką drzeworytniczą docierają nawet do ubogich domów mieszczańskich i przyczyniają się do popularyzacji sztuki związanej tematycznie z życiem i marzeniami odbiorów. Dostojne i pełne prostoty postacie aktorów teatru kabuki w charakterystycznych rolach teatralnych, postacie słynnych zapaśników, sylwetki pięknych kobiet dzielnic rozrywkowych Katsukawy Shunshō czy portrety aktorów i smukłych kurtyzan Torii Kiyonagi stały się częścią zainteresowań estetycznych tego pokolenia mieszczan, które mogło myśleć więcej o rozrywkach niż o zarobku, ponieważ pieniądze zgromadzili wcześniej skrzętnie pracujący i oszczędni przodkowie. Oprócz teatru kabuki i teatru lalek dużym powodzeniem cieszyły się „dzielnice rozkoszy”. Oczywiście, tylko najbogatsi kupcy mogli zaspokoić skryte tęsknoty przebywania w towarzystwie lub regularnego odwiedzania najpiękniejszych kurtyzan, rozsławionych przez przewodniki, opowieści i drzeworyty. Taką dzielnicą rozrywek – miejscem, w którym przebywało wiele piękności sławionych przez malarzy – była w Edo Yoshiwara.

To właśnie Kitagawa Utamaro, czyli po prostu Utamaro, był jednym z najbardziej cenionych i genialnych kronikarzy życia powabnych mieszkanek Yoshiwary, i nie tylko zresztą Yoshiwary, bowiem wielki kolorysta interesował się kobietami różnych rang społecznych i rozmaitych zawodów, choć malował najczęściej przedstawicielki kręgów rozrywkowych, jak większość malarzy epoki, twórców tzw. ukiyoe – obrazów ulotnego życia. Jak wnikliwie Utamaro potrafił przyglądać się otaczającemu go środowisku i jak znakomicie potrafił odtworzyć wszelkie przejawy życia, świadczą już wczesne prace, takie jak Księga owadów (Ehon-mushi-erabi, 1789), Dary odpływu (Shiohi-no tsuto, 1789), uderzające precyzją rysunku z natury.

     Życie prywatne Utamaro jest prawie nieznane. Nie wiadomo dokładnie gdzie się urodził, nie wiadomo kim byli jego rodzice. Jest prawie pewne, że pochodził z plebsu, a przynajmniej przyszedł na świat w domu chłopskim u stop góry Ueno na północ od ówczesnego miasta Edo (dziś w granicach Tokio) w 1753 roku. Wcześnie udał się do Edo i rozpoczął w 1775 roku naukę rysowania i malowania u Toriyamy Sekikena, znanego malarza szkoły Kano i ilustratora. Karierę artystyczną rozpoczął, jak wielu ówczesnych malarzy, od ilustracji modnych wówczas książek. Do 1790 roku wydał ponadto kilka albumów graficznych, poświęconych m.in. zwyczajom Nowego Roku, widokom z księżycem w pełni, krajobrazom osrebrzonym śniegiem (Ehon-ginsekai,1790). We wczesnym okresie tworzył pod wyraźnym wpływem Kiyonagi, wybitnego twórcy postaci kobiet. Kiyonaga najchętniej ustawiał swe modelki w grupy, podkreślając ich smukłość, miękkość i hieratyczność ruchu. Utamaro natomiast, niezrównany obserwator kobiecego piękna, wprowadził do ukiyoe obrazy przedstawiające głowy lub popiersia kobiet. Zrezygnował z tła, z kontekstu sytuacyjnego po to, by skoncentrować się na głównym przedmiocie wizji artystycznej, na odindywidualizowanej emanacji „wiecznej kobiecości”. Zarys owalu twarzy, ułożenie włosów, kształt i ruch rąk wystarczały często artyście do ukazania różnych typów urody kobiecej, nastrojów dziewcząt i kobiet dojrzałych, roztaczających wokół siebie mgiełkę przykuwającej uwagę tajemniczości. Operując niezwykle oszczędnymi środkami wyrazu, tworzył dzieła o rzadkiej sile ekspresji.

   Rok 1790 dla Utamaro był czasem przełomu, wyzwolenia się spod wpływów Kiyonagi i wykształcenia się własnego oryginalnego stylu. W tym też roku umarła kobieta, z którą artysta mieszkał siedem lat. Nie wiemy, kim ona była: matką, córką czy żoną. Pod koniec życia poświęcił jej cykl drzeworytów erotycznych, sugerujących iż mogła ona być raczej zoną lub kochanką niż matką. W tym samym roku 1790 kilka miesięcy wcześniej wprowadzono w Japonii szereg reform zmierzających do poprawy stanu finansowego rządu, położenia warstwy samurajskiej i chłopstwa (zbiory ryżu były głównym źródłem dochodu samurajów) i narzucających jednocześnie szereg ograniczeń na wzbogacone mieszczaństwo. Ucierpieli na tym między innymi wydawcy drzeworytów ukiyoe. Utamaro zrezygnował z publikacji książek rysunkowych, z robienia ilustracji do humorystycznych wierszy, tzw. szalonych pieśni kyoka i skoncentrował się na studium kobiety. Malował głównie portrety piękności.

   Przed Utamaro malowano zazwyczaj całe sylwety kobiet, uwagę koncentrowano na zewnętrznym ich pięknie, na stroju i otoczeniu. Utamaro po 1790 roku wydaje się stroju nie dostrzegać, chyba że służy mu do ukazania piękna wewnętrznego, uroków ukrytego pod szatami ciała, źródła żywotności i piękna, budzącego melancholię, bo przemijającego jak kwiaty wiśni. Niewątpliwie, artysta tęsknił do utrwalenia konkretnych chwil, mgnienia zmysłowego życia, starał się w liniach i barwach zawrzeć uczucia pulsujące w ciele kobiety, ujawniające się tylko dla uważnego obserwatora. Utamaro potrafił w ruchu ręki, pochyleniu lub zwróceniu głowy, w spojrzeniu ukazać również piękno całej postaci kobiecej.

   Przyjrzyjmy się z bliska, dokładnie tym portretom, płynnym ale wyrazistym liniom luźno opadających szat, z taką lekkością zarysowanych, przeźroczystych, zharmonizowanych z niewidocznymi zarysami pleców, bioder, ud, a dostrzeżemy nie tylko desenie i rodzaje ubioru, lecz także nastroje, którym poddają się bohaterki: oczekiwanie miłości, zadumę, niepokój, zadowolenie, skupienie na wykonywanej pracy. W każdej niemal sytuacji naszą uwagę przykuwa niedopowiedziane, niedookreślone i kuszące piękno kobiety, wykraczające ponad śmiertelność ciała, symbolizujące tęsknotę do doskonałości i pełni szczęścia, do przezwyciężenia pospolitości. Utamaro w każdej chwili życia kobiety, w każdej przeżywanej przez nią sytuacji dostrzega niezwykłość i przekazuje na rysunku to oczarowanie chwilą upływającego życia.

Typ stworzonej przez Utamaro twarzy różni się od wzorów poprzedników. Jest w tym typie coś z dziewczęcości Harunobu czy Sukenobu. Twarze są często zaokrąglone, pełne, oczy są często stosunkowo szeroko – jak na malarskie twarze Japonek – otwarte. Utamaro zresztą wciąż eksperymentował. Pod koniec życia odrzucił spokojną harmonię portretów na srebrnym tle miki na rzecz niespokojnego wyrazu twarzy o uwodzicielskim uroku. Szczupłe barki, eteryczne wydłużone ciała, nieco wyczuwalne napięcie przezywanej chwili wyróżniają kobiety Utamaro od kobiecych portretów jego poprzedników i następców. Stopniowo szyje są coraz bardziej wydłużone, ciała szczuplejsze i nadnaturalnie wydłużone, dzięki czemu artyście udaje się wznieść urodę kobiecą ponad przeciętność otaczającego je świata.

Jak wspomnieliśmy, Utamaro początkowo malował całe sylwetki kobiet pięknych, piękno ich stroju i towarzyszących ich życiu obyczajów. Później wydobywał na plan pierwszy twarze, piersi, biodra. Modelek szukał Utamaro wśród, głośnych piękności. Początkowo malował kobiety z ubogich, podmiejskich osiedli rozrywkowych rodzinnych okolic. Najczęściej z tzw. Nowej Yoshiwary, położonej w północnej części metropolii Edo. Słynne kurtyzany, sławione dziewczęta z zajazdów i herbaciarni, gejsze uprzyjemniające życie mężczyzny muzyką i tańcem zaludniły wyobraźnię artysty. Do końca życia pozostał im wierny. Chwile ich życia utrwalał w formie idealizowanej, oderwanej od codzienności. Nade wszystko ubóstwiał ich ciała.

Nikt nie potrafił malować urody i uroków kobiety tak jak Utamaro, dlatego wydawcy zabiegali o jego prace. Dopóki żył wydawca i opiekun Tsutaya Juzaburo, Utamaro wydawał u niego. Później ulegał naciskom wielu innych, toteż obok arcydzieł powstawały utwory o niższej wartości. Pojawili się też naśladowcy Utamaro. Poza tym jego uczniowie również nie wyszli poza powielanie propozycji i wzorów stylistycznych mistrza.

Zamyka on jeden z najbujniejszych okresów drzeworytu japońskiego, który jednak nie kończy się na nim. W XIX wieku ulubieńcami miłośników tej sztuki staną się wielcy artyści Hiroshige i Hokusai. Nikt jednak nie dorówna Utamaro w prawdziwej fascynacji pięknem kobiet i ich malarskiej wizji. Mimo sławy i uznania ostatnie lata życia artysty nie były radosne. Odkąd w trzydziestym siódmym roku życia umarła kobieta o niezidentyfikowanej tożsamości, Utamaro nie miał już zony, bez wsparcia przyjaciół w ostatnich latach, jakby nie zwracając uwagi na własną sławę, zniknął w zaułkach wielkiego miasta Edo. Poszukiwał kobiet, przebywał wśród kobiet, malował kobiety, których bezimienne sylwetki malarskie budzą dziś zachwyt miłośników sztuki japońskiej.

Kiedy w 1804 roku Utamaro namalował cykl obrazów do Ehon-taikoki (Opowieści o życiu Toyotomi Hideyoshi), został wtrącony do więzienia i skuty za zbyt swobodne potraktowanie sytuacji z życia erotycznego jednego z wodzów japońskich. Po wypuszczeniu z więzienia rozgoryczony i schorowany artysta umiera w samotności w pięćdziesiątym czwartym roku życia. ,              

                            „Literatura na Świecie”, październik 1976, nr 10 (66)

 

Pin It