Zbigniew Ikona - Kresowaty

 

O co pytają nas wielcy filozofowie

 

Jacek Durski
Jacek Durski
     Wielcy filozofowie, począwszy od starożytności (Sokrates, Platon, Kartezjusz, Paramides, Arystoteles, Kartezjusz) a później bardziej współcześni (Pascal, Leibniz, Kant, Nietzsche, Heideger) pytają nas nieustannie o rzeczy, które moralnie legły u podstaw szeroko pojętej kultury w dziejach ludzkości. Pytają oznajmiając nam o aspektach zasad bytu w społecznościach, poszukują prawdy czasu, w jakim objawił się człowiek, pytają w swoich myślach, snują swoje tezy o tym, czy zasady moralne mają charakter arbitralny, czy są częścią koncepcji jakiegoś narzuconego porządku na ziemi, tym samym twierdzą, że traktują one o estetyce życia w różnych społecznościach.  Ale ci wielcy pytają nas, między innymi o Boga, czy można wierzyć w Jego siłę wyższą, kiedy nic o Nim w zasadzie nie wiemy. Pytają o rzeczy stworzone i rzeczywiste, o źródło życia i rzeczy niewidzialne, bywa, często w tej sprawie odsyłają nas do własnej intuicji oraz wyczucia mistyki. Przez to wielcy filozofowie pytają nas, skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy.

         - To znakomicie, że nasz polski współczesny naukowiec i badacz filozofii dziejów prof. Leszek Kołakowski, jako autorytet i znawca historii filozofii i religii, były (nie żyjący już) uznany wykładowca na kilku znanych Uniwersytetach w Europie i USA, zebrał w całość tezy i myśli oraz niektóre twierdzenia w/w filozofów, żeby szukać u nich jakiejś jednej wspólnej myśli i wnosi jakby o to, żeby zastanowić się niezależnie od epoki i czasu oraz miejsca nad sensem i regułą istoty człowieczeństwa. Wielcy filozofowie, dziś Koryfeusze, żyli w różnych epokach, ale głosili myśli pochodne, jedni ścisłe - inni sugestywne do swoich poprzedników, jako dziedzice myśli. Każda epoka ma swoich mistrzów, pojawiali się później dalsi w/w, którzy dziedziczyli wiedzę,
a jednocześnie wnosili swój własny wkład do dziedziny filozofii.      Zazwyczaj  każdy z nich mówi o relacjach egzystencji i jej kulturze, o sposobie odmiennego pojmowania świata. Nie bez kozery wraca profesor do filozofów wybitnych, wchodzi w ich tezy i twierdzi, że należałoby się zastanowić nad wspólną główną myślą, która niewątpliwie nie funkcjonuje jako moralitet, ale wciąż drąży tajemnicę istnienia, ponieważ człowiek jest istotą rozumną, jednakże żyjącą stadnie, zatem podlega pewnej niepisanej dyscyplinie wartości i hierarchii. Niewątpliwie omówienia profesora Leszka Kołakowskiego są powrotem na nowo do tez mistrzów, do ich ugruntowanej i skrystalizowanej wiedzy, którą warto dziś odświeżyć a może i stosować... Inicjatywa wykładu, objaśniona nie tylko  studentom na Uniwersytetach i w wydaniach książkowych przeciętnemu człowiekowi, obdarzonemu coraz większą inteligencją i wiedzą naukową, choćby techniczną,  jest zasadnym spojrzeniem w głąb naszej wielowiekowej kultury oraz myśli filozoficznej, która zawsze towarzyszy rozwojowi człowieka.

        Zatem powinniśmy przytoczyć tutaj Sokratesa, który poszukiwał absolutu. Nigdy nie zapisywał swoich tez, była to już rola dziejowych pisarzy i poetów. Filozofia jest zawsze narzędziem w wykuwaniu drogi do zrozumienia ostatecznego celu bytu ludzkiego, który trwa przecież od tysięcy lat nieustannie. Człowiek od pradziejów patrzył w niebo i pytał siebie: kim jestem? - Profesor kieruje myśli filozofów, wielu z osobna, do człowieka współczesnego, którego, jak się wydaje, mało interesują niektóre stare, ale jakże świeże filozofie uchodzące w różne parantele, czasem proste ale jakże trudne do pojęcia dla naszej rozedrganej wyobraźni egzystencjonalnej. Dzisiejszemu człowiekowi  dawno umknęły takie rzeczy jak: dobro, a zatem i praworządność, prawdomówność, wstyd, szacunek, itd.  Dowiadujemy się z tego zestawienia koryfeuszy filozofii i ich myśli ludzkiej, że najbardziej dwaj lub trzej ludzie z wielu: Platon, Sokrates Ateńczyk, Jezus z Nazaretu przyczynili się do stworzenia prawdziwego oblicza kultury życia szeroko pojętego tzn. obyczajowej i sakralnej myśli, która powiodła ludzi w dalsze czasy ustanawiając pewne zasady i gry w naszym wymiarze fizycznym. Sokrates głównie wkroczył do kultury europejskiej jako główny architekt poprzez sposób, w jaki dociekał tajemnicy prawd, a wcześniej zaczynał i szukał jej w przyrodzie i naturze. Uznał później, że należy dociekać głownie tego, co jest niezmienne. Chrystus dociekał prawdy o dobru oraz czynach wspólnot i zasadach moralnych w innej części świata Bliskiego Wschodu, co później przeniknęło i udzieliło się starożytnemu Rzymowi i wywołało różne reperkusje, a mianowicie wiekowe prześladowania chrześcijan aż do czasu cesarza Konstantyna. Tak jak w Chrystusa uwierzono i uznano za mistrza, który cierpiał i jakby potwierdzał swoje wizje, tak i z Sokratesem z Aten pojedynkowano się na słowa, które jedynie głosił  tu w Europie. Zarówno jeden i drugi wzbudzał podziw, czasem sprzeczności. Kwestie ich myśli pozostają otwarte i budzą wile pytań. Wiele intersujących tez postawiono i dyskutowano o sprawiedliwości, mistrzowie filozofii głosili między innymi: co to jest cnota, odwaga i równość... Pytali czym są w rzeczy samej, czy istnieje życie po życiu… co wiemy o wieczności.  Ale żeby sobie zdać sprawę z wartości tych zagadnień, trzeba się cofnąć co najmniej o dwa pokolenia od Sokratesa do Paramidesa z Elei. Metafizyka myślowa Paramidesa wiedzie w myśl, która została wprawiona także w ruch poprzez filozofię chrześcijańską, jaką głosił także później Chrystus, nie wiedząc o Paramidesie. Wspomnijmy, że Paramides dyskutuje ze swoim 20 letnim uczniem Platonem i Zenonem głównie w sprawie tego, co ogólne, ale i o tym, co jest bardzo pojedyncze. Okazuje się, że dialog młodego Platona był i jest wciąż bardzo niepokojący – Paramides mówi, co jest między prawdą a mniemaniem śmiertelnych, a te mniemania to, jak się wydaje, nie są prawdą, a jedynie zaczynkiem na myśl do dyskusji i kontemplowania... Otóż prawdą najprostszą i oczywistą  jest to, co jest, a nie to, czego nie ma. Paramides mówi o tym, co jest bezprzedmiotowe, np. rozum nie jest w stanie pojąć niebytu i do tego trzeba się ograniczać  – Platon mówi jakby o dziedzictwie intuicji, stąd myśl wiodąca w mistyczność.  A ten niebyt przecież gdzieś jest - lub go nie ma - rozum nasz pyta o niego z chwilą zaistnienia czegoś nagłego jak śmierć. Niepodobna też powiedzieć, że to co jestjest z jakiejś konieczności, nie możemy tego uchwycić zmysłowo, a jedynie abstrakcyjnie. Dochodząc do tajemnic zawsze tworzymy… rzeczy i przedmioty. To, co jest w myśli twórczej, nie może być stwarzane, a jedynie dociekane, nie może to także zginąć, może jedynie zniknąć w rzeczach następnych czynów.

       Świętej pamięci profesor Kołakowski wracając do tych najprzedniejszych filozofów uznanych wymienia także Chrystusa, obdarzonego myślą mistyczną i wielką intuicją, który także mówił i nauczał o dobru, oznajmiał swoją prawdę, chcąc przeszczepić ją na swoich uczniów, by roznieśli tę myśl szerzej i dalej. Czuł, że można taką wiedzą zmienić świat na lepszy. Ale mówiąc o Chrystusie kierujemy się jedynie do źródeł ewangelistów, którzy spisali te nauki  częściowo w swoich ewangeliach oraz Psalmach po 60 latach naszej ery od śmierci Mistrza. Wiele z nich zostało zniszczonych jak np. najwierniejsze ewangelie najbliższej Chrystusowi św. Magdaleny. Ewangelie nie są zapisem historycznym, jedynie ogłoszeniem pewnych czynów opartych o etykę, jaką rządzi się prawda, która wtedy wypływała z ust Chrystusa, uznawanego za Mesjasza. Pytania  Platona i Sokratesa, z którymi dyskutowali młodzi, pozostają wciąż bez odpowiedzi, jednakże budują w nas nową otwartą myśl twórczą oraz logikę postrzegania świata i zachowania czystego porządku i ładu życia w dochodzeniu do sensu prawdy. O ile Platon wypracował  ogólne podwaliny  pod projekt logiki myśli ludzkiej, to kolejny filozof starożytny, Arystoteles,  postawił jego fundamenty, na których budowano dalszą myśl filozoficzną.  Pytania o sens życia, jego cel, jednak pozostały otwarte dla następnych wielkich filozofów, których wymieniłem na wstępie – Jedno z tych pytań brzmi: z czego i dlaczego powstało życie? Powstało z liczby, a może ze słowa wypowiedzianego w szczególny sposób, które zamieszkało w przestrzeni.

        – Ta ostatnia teza, czyli powstanie życia z liczby lub słowa dla współczesnych filozofów pozostaje bardzo pociągającą tezą. Jak wiemy już dziś, cały kosmos oparty jest na matematyce i numerologii oraz prędkości światła... Wszystkie nowinki, ogłaszane w nowej myśli naukowej naszej ery, zbudowane są na systemach cyfrowych, technika kwantowa niedługo nam się objawi, a pytania starych filozofów nie tylko są świeże, ale wciąż pozostają bez odpowiedzi.  Okazuje się, że człowiek musi krok po kroku, dwa kroki do przodu – jeden do tyłu… spokojnie, stąpać jakby drogą do słońca ku rozwiązywaniu tajemnicy, celowi źródła życia.      

     Zatem dziś należałoby pojąć myśli i pytania: O co pytają wielcy filozofowie? -  Musimy sami wypowiadać własną prawdę w oparciu o skrystalizowane zasoby filozofii, wypowiadać się czynnie będąc wciąż w drodze,  jak mówi poeta i myśliciel Zbigniew Herbert w Panu Cogito : idź wyprostowany i wypowiadaj swoją prawdę… idź… – Natomiast pytania i odpowiedzi zwłaszcza młodego pokolenia pozostają zawsze niepokojące, czasem budzące zdumienie, ale nie rozwiązują tajemnicy ostatecznej.

Zbigniew  Ikona - Kresowaty

 

 

Pin It