Wacław Oszajca

 

Ziemia i niebo

Chwała Tobie, Szatanie!

 

Wacław Oszajca

 

W Litanii do Szatana Charlesa Baudelaire’a nie wiadomo kto jest kim, Bóg Szatanem, Szatan Bogiem, a może jednocześnie jednym i drugim:

 

Chwała Tobie, Szatanie, cześć na wysokościach

Nieba, gdzie królowałeś, chwała w głębokościach

Piekła, gdzie zwyciężony, trwasz w dumnym milczeniu!

Uczyń, niechaj ma dusza spocznie z Tobą w cieniu

Drzewa Wiedzy, gdy swoje konary rozwinie,

jak sklepienie kościoła, który nie przeminie!.

 

Równie dobrze można by tę modlitwę skierować do Boga. Kiedy czytamy Litanię, nieodparcie narzuca się Psalm 139. W przekładzie Jana Kochanowskiego:

 

Gdzie mam uciec przed Duchem Twym przeraźliwym?

Gdzie się skryć przed obliczem Twoim straszliwym?

Jeśli do nieba wstąpię, najdę Cię w niebie,

Jeśli do piekła, piekło nie jest bez Ciebie.

 

(…) Noc naciemniejsza

U Ciebie nad połudne światło jaśniejsza.

 

Oraz Psalm 91:

 

Kto się w opiekę poda Panu swemu

A całym prawie sercem ufa Jemu,

śmiele rzec może: <<Mam obrońce Boga,

Nie będzie u mnie straszna żadna trwoga>>.

 

W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,

pod Jego pióry uleżysz bezpiecznie.

 

 Bogu, podobnie jak Szatanowi, nie jest obca klęska. Bóg, ponieważ jest zjednoczony ze swoim Synem Jezusem Chrystusem, przeszedł przez śmierć i „zstąpił do piekieł”. W dniu egzekucji wydawało się, że Jezus z Nazaretu poniósł całkowitą klęskę. Zdążył jednak odmienić myślenie niewielkiej grupki uczniów, późniejszych apostołów, dzięki czemu dał początek zupełnie nowemu patrzeniu na życie i śmierć. Nie w kategoriach nieustannej walki, pokonywania przeciwników, a nawet wrogów, nie przez kompromitowanie ich i hańbienie, wreszcie napawanie się tryumfem nad nimi. Zgodnie z przykazaniem Jezusa, które w literalnym przekładzie brzmi następująco: „Usłyszeliście, że powiedziane zostało: Miłował będziesz bliźniego twego i nienawidził będziesz wroga twego. Ja zaś mówię wam: miłujcie wrogów waszych i módlcie się za prześladujących was, żeby staliście się synami Ojca waszego w niebiosach, bo słońce jego wschód sprawia na złych i dobrych, i pada deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (…) Bądźcie więc wy doskonali jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”. (por. Mat 5,43-48)

Nic dziwnego, że znaleźli się tacy, którzy - pamiętając o tym przykazaniu - i na Szatana zaczęli patrzeć życzliwszym okiem. Zamiast zawziętego wroga, zaczęto w Szatanie dostrzegać ofiarę, kogoś kto niezmiernie cierpi nie z powodu wymierzonej mu kary czy z zemsty, ale z własnego powodu. Z własnej winy Szatan zamknął się w złu i cierpieniu. Z tego nie musi jednak wynikać, że będzie w takim zasupleniu trwał na wieczność. Sprawiedliwość Boga, według Jezusa, nie polega na wymierzaniu kary proporcjonalnej do winy, ale na miłosierdziu. Bóg mówi: „nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, ale chcę, aby bezbożny porzucił swoje niegodziwe postępowanie i ocalił życie”. (Ez 33,11) Święty Izaak Syryjczyk z Niniwy (VII w.) tak uzasadnia takie podejście Boga do grzechu człowieka: „Jak garść piasku rzucona do wielkiego morza – oto czym są grzechy wszelkiego ciała w porównaniu ze sposobem myślenia Boga. I tak jak wartko płynącego źródła nie da się zatamować garścią pyłu, tak miłosierdzia Stwórcy nie powstrzymują występki Jego stworzeń”.

               Szatan uchodzi za najzacieklejszego wroga Boga i człowieka, ale skoro mamy kochać naszych wrogów i modlić się za nich, w pierwszym rzędzie dotyczy to właśnie… Szatana. I tak wspomniany św. Izaak ułożył modlitwę za demony. Podobne podejście do kwestii Szatana znajdziemy w twórczości św. Grzegorza z Nyssy (IV w.), Orygenesa (185-254), a ze współczesnych m. in. u Siergieja Bułgakowa, Giovanniego Papiniego i Wacława Hryniewicza OMI.  Również egzegeci żydowscy, bardziej niż winę Adama i Ewy, akcentują troskę Boga o ich przyszły los. Bóg przecież nie wypuszcza prarodziców z Edenu gołych i wcale niewesołych, ale własnoręcznie sporządza im ubrania ze skór.

Baudelaire, ustawiając relację Bóg-człowiek na płaszczyźnie nieustającej walki, idzie za chrześcijańską, ale mocno gnostycką, interpretacją pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju. Nie jest to jedyna możliwość. Baudelaire widzi ratunek dla wygnańców z Edenu w powrocie ich potomstwa pod Drzewo Wiedzy. Jakiej wiedzy? Okropności dwu wojen XX wieku upokorzyły ludzkość. Okazało się, że wiedza jest dobrą przewodniczką zarówno do nieba jak i do piekła.  W człowieku wciąż przeplata się egoizm z altruizmem, żądza władzy, dominowania z poświęceniem, ofiarnością, wina i kara z usprawiedliwieniem i przebaczeniem. Przeplata się  i miłość z jej przeciwieństwem, którym nie jest tylko nienawiść, gdyż bywa ona też miłością, która potrafi oddać życie. Nie potrafimy więc nazwać przeciwieństwa miłości, gdyż jej również nie umiemy nazwać. Nie bez powodu w Biblii miłość jest imieniem Boga. Choć więc: „Nie można mieć pewności powszechnego zbawienia, skoro ta pewność została przez Biblię wykluczona, bo według Biblii, jeżeli całkowicie odrzucimy Boga, grozi nam piekło - mówi Wacław Hryniewicz - ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć nadzieję, iż Bóg nie dopuści do tego, by ktokolwiek znalazł się w piekle”. Szatan też.

 

Wacław Oszajca

Kwartalnik TKT „Scena” nr 1-2 / 2017

 

Pin It