Mikołaj Melanowicz

Japoński pisarz Noboru Tsujihara w Zakładzie Japonistyki U.W.

 

Noboru Tsujihara wygłosł wykład pt. Synchroniczność przygody i historii (Rekishi to bōken no shinkuronishitei). 25. maja b.r. rozpoczął on cykl spotkań w ramach Programu Wykładów Ufundowanych przez Firmę Mitsui&Co. Ltd. dla Studiów Japonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim (Mitsui-Endowed Lecture - program for Japanese Studies at the University of Warsaw). Jego celem jest pogłębienie zrozumienia między Polską a Japonią oraz promowanie rozwoju wymiany kulturalnej.

Noboru Tsujihara jest znanym pisarzem w Japonii, laureatem wielu nagród literackich, cenionym zwłaszcza za oryginalną interpretację wydarzeń historycznych i ich wizję synchroniczną.

Janusz Termer


Powracająca fala krytyki społecznej w literaturze pięknej.

Rzut oka i parę cytatów...

Sztuka jest aktem społecznym samotnej jednostki.
William Butler Yeats

Nie ma rzeczy bardziej niejasnej niż pojęcie literatury.
Robert Escarpit

Działo literackie jest krytyką rzeczywistości.
Stefan Kawyn

 

Filip WrocławskiProblematyka „krytyki społecznej w literaturze pięknej” (przy całej wieloznaczności słów tutaj użytych) to jedna wielka niebezpieczna kipiel oraz jakże, z każdego punktu widzenia: metodologicznego, jak i rzeczowego, zdradliwa pułapka dla próbującego ją pokonać, zwłaszcza w krótkim wystąpieniu. Świadom tego aż nadto pragnę – ad usum niniejszej wypowiedzi - ograniczyć się do paru uwag ogólnych i odwołać się do kilku cytatów z dzieł różnych autorów i epok historycznoliterackich w przeświadczeniu, że rzucą one chociaż odrobinę światła na te tak wielokrotnie złożone i ciągle na nowo stawiane, problemy związków między sztuką a rzeczywistością, literaturą a życiem społecznym, domagające się nowych, współcześnie zadawanych pytań i prób odpowiedzi...

Leszek Żuliński

 

DIALOG CZY KLAUSTROFOBIA?

 

 

Filip WrocławskiPierwszą próbą globalizacji była budowa Wieży Babel. Tak, tak, wszyscy o tym zapomnieliśmy, więc przypomnę: potomkowie Noego po osiedleniu się na ziemi Sennar chcieli zbudować wielką wieżę, która połączyłaby Ziemię i Niebo. Bogu nieśpieszno było do takiej architektonicznej komitywy z naszym padołem płaczu i łez, pomieszał więc budowniczym języki, a oni, zdezorientowani, pozbawieni podstawowej techniki komunikacji, zagubieni w jazgocie własnych mów – rozpierzchli się i zrezygnowali z dalszego dzieła.

Dariusz Tomasz Lebioda

 

 

„DEUS MIRABILIS...”

Rozmyślania o „Tryptyku rzymskim” Jana Pawła II

 

 

Bogumiła WrocławskaKarol Wojtyła zawsze prowadził czynne życie, uprawiał sporty, jeździł na nartach, uczestniczył w spływach kajakowych. Zachowało się wiele relacji z czasów wadowickich, krakowskich i – już po wyborze na papieża – rzymskich, podczas wakacji w Dolomitach albo w Alpach. Na fotografiach z poszczególnych okresów widzimy wikarego, przemierzającego ścieżki górskie, młodego biskupa przepływającego kajakiem jeziora, kardynała zjeżdżającego na nartach z tatrzańskiego zbocza.

Maciej Cisło

Muzyka



Filip WrocławskiMoja ulubiona muzyka to cisza. Człowiek potrzebuje ciszy, aby mógł usłyszeć swoje myśli. Szkoda, że nie istnieje techniczna możliwość wzmacniania bezgłosu, puszczania go na cały regulator; szkoda, że nie można amplifikowaną ciszą zagłuszać jazgotu świata.

W dzieciństwie nienawidziłem zagłuszarek Radia Wolna Europa (jedynego radia, którego słuchał mój ojciec). Po latach, bywając na koncertach festiwalowych Warszawskich Jesieni odkryłem, że wizgi, rzężenia i hurgoty, podobne do tamtych, wytwarzanych z nienawiści politycznej, tutaj uchodzą za wielką sztukę. Próbowałem polubić Xenakisa, Varésego, Schaeffera, Stockhausena i Cage’a, ale nie polubiłem. Jeden z utworów Johna Cage’a mimo wszystko cenię, chodzi tu o kompozycję 4’33 na dowolny instrument. Kompozycja ta polega na tym, że muzyk siedzi na przykład przy fortepianie i nic nie robi dokładnie przez cztery minuty i 33 sekundy. Cóż, Cage po swojemu złożył hołd ciszy i za to gotów jestem go szanować.