Leszek Żuliński Dania 19 marca 2011 zmarła Anna Kajtochowa

Ten świat jest cudem

 

akajtoch.jpgW roku 2008 krakowska poetka, Anna Kajtochowa, obchodziła swoje 80-lecie. Ta data pokrywała się z 60-leciem jej debiutu na łamach „Głosu Młodzieży Wiejskiej”. Piękny jubileusz, piękna biografia literacka, acz nie tak oczywista, jakby wynikało z powyższego zdania, bowiem przez wiele lat poezja nie dobiła się u tej dziennikarki z zawodu pierwszego głosu. Kajtochowa „nosiła i zbierała wiersze w sobie”, matkując literackiej rodzinie. Jej mąż, Jacek Kajtoch, był pracownikiem naukowym krakowskiej polonistyki oraz Instytutu Badań Literackich PAN i jest do dzisiaj znanym krytykiem literackim; ich syn, Wojciech, zaczynał od poezji, wyrósł na cenionego prasoznawcę; nawet rodzina córki wchodziła w swoje dorosłe życie przez westybul literatury. Kajtochowie – klan literacki! – ale to temat na inny tekst, do innej książki...

Andrzej K. Waśkiewicz

Literatura a społeczeństwo. Wokół idei Tadeusza Peipera

 

Filip WrocławskiPod koniec lat dwudziestych, gdy właściwie rozegrana była batalia formacji, którą – z perspektywy lat – przyjęło się nazywać Wielką Awangardą, Tadeusz Peiper zastanawiał się po co właściwie wielkim ruchom społecznym literatura. Uważał się za socjalistę, więc analizował miejsce literatury w ruchu socjalistycznym. „Dobra literatura socjalistyczna, pisał, potwierdza politykę socjalistyczną nie przez to, że ją powtarza, lecz przez to, że ją uzasadnia, a uzasadnia ją własnymi wynikami, do których dochodzi odrębnością swych spojrzeń”. Innymi słowy – pomiędzy ruchem społecznym a literaturą istnieje związek funkcjonalny – są wzajem potrzebne, nie przez to, że mniejsze (literatura) służy większemu, ale przez to, że działają na sobie właściwych polach, i sobie właściwymi środkami. „Jedna z ról literatury w ruchu robotniczym, dodaje, tkwi w tym: widzieć. Widzieć procesy życiowe w ich rzeczywistej naturze, w ich złożoności, w ich właściwościach powszechnych i w ich odchyleniom ku miejscom odrębnym, w ich biegu i w ich węzłach”.

Dariusz Tomasz Lebioda


Tadeusz Różewicz trzykrotnie

TRAÚMA – PUSTKA – FANTOM

 

1. Traúma

 

Różewicz konstruuje wiersz wprowadzając w jego obręb wiele znaczeń domyślnych. Wprowadza też „pustkę”, która „nic” nie znaczy i ma zarazem wiele znaczeń. Często utwór zaczyna się od zawieszenia akcji lirycznej i zawieszenia napięcia w  punkcie zerowym, jakby punkcie nagłego wydobycia z nicości. Nie ma komentarzy, nie ma dopowiedzeń, dookreśleń, nie ma barw, ani zapachów – jest tylko zdarzenie. Czasami bardzo proste i wręcz nie zasługujące na pojawienie się w wierszu, ot choćby tak jak w Opowiadaniu traumatycznym: ogryzając paznokcie/ dotyka warg. Nie wiemy kto ogryza paznokcie, nie wiemy gdzie ma miejsce zdarzenie i nie wiemy czy to jest mężczyzna czy kobieta, a może dziecko.

Andrzej K. Waśkiewicz

Poezja, wciąż dwudziestego wieku

O synchronii i diachronii

 

 

Bogumiła WrocławskaNajbardziej   skrótową   definicję  procesu  odnajdziemy  w tytułowym  wierszu Brunona Jasieńskiego z tomu But w butonierce. Oto ów fragment:

W parkocieniu krokietni - jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.

 

Andrzej Wołosewicz

 

foto: Paweł KęskaJacek Józef Rojek, niezrównany aktywizator nie tylko literatury Warmii Mazur opracował był ostatnio i wydał sumptem Fundacji Środowisk Twórczych w Olsztynie (2008) tomiszcze nielichych rozmiarów, bo 350 stron bez mała zawierające opowieść o dorobku 5 pokoleń warmińsko-mazurskich Twórców. Zanim powstanie odpowiadające randze tego dzieła jego omówienie, warto oddać należny szacunek Autorowi przypominając jego literacki dorobek.