Dariusz Tomasz Lebioda

BŁĄDZĄC W CHMURACH

O opowiadaniach Marka Hłaski

 

Lektura opowiadań Marka Hłaski natychmiast zwraca uwagę na wyrazistą konstrukcję i naturalną lekkość tej prozy. Pisarz uzyskuje takie efekty, jakby mimochodem, przy okazji niezwykle żywiołowej, wciąż podążającej do przodu, narracji. Czytelnik z impetem wkracza do jego światów i pozostaje w nich, bo jest przekonany, że to, o czym czyta, rozegrało się naprawdę, a ludzie – choć stanowią część utworu literackiego – kiedyś istnieli, byli prototypami, pojawili się w życiu autora.

Leszek Żuliński

Poeta ucieka

 

W Ucieczce od wolności Erich Fromm m.in. pisał: Egzystencja ludzka zaczyna się wtedy, kiedy niedobór działania poprzez instynkty przekracza pewien punkt; kiedy dostosowanie do przyrody traci charakter przymusu, zaś sposób działania przestaje być utrwalony w mechanizmach dziedziczenia. Innymi słowy, egzystencja ludzka i wolność są od początku nierozłączne. Słowo wolność jest użyte tu nie w sensie pozytywnym, lecz w sensie negatywnym wolność od, a mianowicie wolno od instynktownie zdeterminowanego działania.

 

Dariusz Tomasz Lebioda

ROVIGO CZYLI NICOŚĆ

O poetyckiej eschatologii Zbigniewa Herberta

 

Filip WrocławskiPoezja Zbigniewa Herberta uczy pokory wobec życia i wobec śmierci. Drąży stale tematy eschatologiczne i nie przestaje odsłaniać ich ukrytych wymiarów. Wraz z poetą wpatrujemy się w ciemność, dotykamy twarzą gwiazd i z oddali wracamy ku ziemskim świątyniom przeszłości. Ból splata się tu z czystą myślą o istnieniu, a kartezjańska refleksja z ostatnim westchnieniem odchodzącej epoki.

Dariusz Tomasz Lebioda

O  HISZPAŃSKIEJ  DUSZY

 

Gdy nad ranem wjeżdża się z Francji do Hiszpanii – najkrótszą drogą, przez Pireneje – przed oczyma pojawiają się niewielkie winnice i rozsiane pomiędzy nimi niskie domy z żółtoszarych kamieni. Dookoła nich pagórki i wyższe wzniesienia, nagle opadające w dół wąwozy, drogi prowadzące poprzez sosnowe gaje na szczyty górskie, tu i tam pasące się kozy, owce, konie. I jakaś mglista senność, lepka jak pot, gęsta niczym stygnąca krew.

Stefan Jurkowski


Życie prostopadłe

(O poezji Wacława Oszajcy)

 

Wacław Oszajca jest poetą ponad stereotypami, nawet – ośmielę się zauważyć – ponad kapłaństwem, ponad przynależnością do zakonu jezuitów. To przekonanie o umowności wszelkich ziemskich przynależności i „układów” wynika z autentycznej potrzeby prawdy, szacunku i ufności wobec Tajemnicy. Poetę interesuje więc człowiek oraz jego ziemski, a zwłaszcza wieczny los.