Dariusz Tomasz Lebioda


Tadeusz Różewicz trzykrotnie

TRAÚMA – PUSTKA – FANTOM

 

1. Traúma

 

Różewicz konstruuje wiersz wprowadzając w jego obręb wiele znaczeń domyślnych. Wprowadza też „pustkę”, która „nic” nie znaczy i ma zarazem wiele znaczeń. Często utwór zaczyna się od zawieszenia akcji lirycznej i zawieszenia napięcia w  punkcie zerowym, jakby punkcie nagłego wydobycia z nicości. Nie ma komentarzy, nie ma dopowiedzeń, dookreśleń, nie ma barw, ani zapachów – jest tylko zdarzenie. Czasami bardzo proste i wręcz nie zasługujące na pojawienie się w wierszu, ot choćby tak jak w Opowiadaniu traumatycznym: ogryzając paznokcie/ dotyka warg. Nie wiemy kto ogryza paznokcie, nie wiemy gdzie ma miejsce zdarzenie i nie wiemy czy to jest mężczyzna czy kobieta, a może dziecko.

Andrzej K. Waśkiewicz

Poezja, wciąż dwudziestego wieku

O synchronii i diachronii

 

 

Bogumiła WrocławskaNajbardziej   skrótową   definicję  procesu  odnajdziemy  w tytułowym  wierszu Brunona Jasieńskiego z tomu But w butonierce. Oto ów fragment:

W parkocieniu krokietni - jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.

 

Andrzej Wołosewicz

 

foto: Paweł KęskaJacek Józef Rojek, niezrównany aktywizator nie tylko literatury Warmii Mazur opracował był ostatnio i wydał sumptem Fundacji Środowisk Twórczych w Olsztynie (2008) tomiszcze nielichych rozmiarów, bo 350 stron bez mała zawierające opowieść o dorobku 5 pokoleń warmińsko-mazurskich Twórców. Zanim powstanie odpowiadające randze tego dzieła jego omówienie, warto oddać należny szacunek Autorowi przypominając jego literacki dorobek.

Dariusz Tomasz Lebioda


GŁĘBIA KAMIENIA

O świadomości, czasie i przestrzeni

w poezji Wisławy Szymborskiej

 

Poezja Wisławy Szymborskiej, po wydostaniu się z matni stalinizmu i całkowitej zmianie formuły lirycznej, szybko znalazła swoje miejsce w świadomości polskiego czytelnika. Błyskawicznie też przedostała się poza narodowe opłotki literackie i potężniała, nabierała rezonu w licznych językach obcych. Działo się tak, bo w nowym kształcie:

Dariusz Tomasz Lebioda


W NICOŚĆ ŚNIĄCA SIĘ DROGA

Nad ontologią poetycką Bolesława Leśmiana

1.

Bolesław Leśmian jest poetą w twórczości którego przełamują się dwa stulecia i przeciwstawne tradycje literackie. Widać to już w debiutanckim tomie pt. Sad rozstajny (1912), w którym poeta świadomie odwraca się od spraw współczesnych i konsekwentnie podąża ku odważnym manifestacjom własnej odrębności - integralności poetyckiej, kulturowej i filozoficznej. W drugim jego zbiorze – Łąka (1920) – to, co było zapowiedzią i zmaganiem się z modernistycznym chaosem pojęć i treści,  zostało już uporządkowane w spójny i niezwykle konsekwentny program poetycki. Niestety niewielu czytelników mogło to wtedy dostrzec, bo poeta obracał się w bardzo hermetycznym kręgu odbiorców i współpracował z zaledwie kilkoma efemerydycznymi periodykami („Czartak”, „Ponowa”, „Prom”). Dopiero lata trzydzieste przyniosły autentyczne zainteresowanie tą twórczością  i osobą autora, a sławę poetycką ugruntował trzeci zbiór wierszy – Napój cienisty (1936) i czwarty - wydana pośmiertnie Dziejba leśna (1938).