Dariusz Tomasz Lebioda


SŁOWA – WYRWY– RUDYMENTY

 

 

 

Tadeusz Wyrwa–Krzyżański jest poetą trudno poddającym się wymuszonym klasyfikacjom. Autor ponad pięćdziesięciu książek, malarz i grafik, prozaik i krytyk literacki, a nade wszystko wrażliwy poeta, z powodu swojej wybuchowej aktywności wymagał zawsze ocen kompleksowych i kontekstowych. Krytyka literacka woli niewielkie studia i proste wskazania punktów zaczepienia dla wyobraźni, języka, dla kreowanych przestrzeni. Ta żywiołowość autora, która powinna być właściwie oceniana, stała się problemem dla tworzących w tym samym czasie ludzi pióra, dla gremiów wartościujących, czy dla twórców różnorakich antologii, bibliografii i zestawień. Nie zmieniał tej sytuacji fakt, że twórca jest laureatem Nagrody Imienia Wilhelma Macha (1979), że przyznano mu  Nagrodę Imienia Stanisława Piętaka (1984), że wywalczył Czerwoną Różę (1987) czy wreszcie, że został wyróżniony Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki (1989) i odznaczony Srebrnym Krzyżem zasługi. W krytyce panuje pewien chaos jeśli chodzi o to „zjawisko” pisarskie, ale przecież i kulturowe, bo Wyrwa-Krzyżański przez wiele lat był i jest „ozdobą” licznych festiwali poezji, sesji, spotkań, wydarzeń z pogranicza sztuki i szeroko pojmowanej kultury masowej. Zawsze widoczny, zawsze też jakby szukający punktu oparcia dla swoich światów – często zbyt wrażliwy dla łaknących nieustających ekscytacji „baranów” z poetyckiego „stada”. Taka sytuacja jest dla autora kłopotliwa, ale z drugiej strony powoduje, że staje się on zagadką, wyrzutem na sumieniu, „elementem” nie pasującym do łatwo dostawianych mydełek domina.

Leszek Żuliński

 

4 czerwca 2011 zmarł Tadeusz Urgacz

 

Młodość, wiek męski
jak okaleczone
wlokły się ciężko gubiąc drogę,
a moja starość – jaskółczycha śmigła –
mknie wprost przed siebie nieomylnym lotem
tyle wigoru w niej, rozpędu tyle
i ten jej kompas: zmysł docelowości.
(wiersz Jaskółczycha)

Zmysł docelowości

 

31 maja 2011 roku Tadeusz Urgacz skończył 85 lat. W pięć dni potem – zmarł.

Przyjaźniliśmy się od lat 70. Wiem o tym autorze i o jego poezji więcej niż zazwyczaj krytycy muszą wiedzieć o swoich bohaterach. A jednak losów twórczości Tadeusza Urgacza nie umiem sobie wytłumaczyć do końca. Wydał 10 tomów wierszy i kilka wyborów – stosunkowo niewiele jak na półwieczny okres tworzenia, lecz ta nieobfitość rekompensowana była zupełnie odrębnym światem poetyckim, jaki stworzył. A więc czymś bezcennym. Pełno w genezie tego świata paradoksów – Urgacza „odkrył” w „Odrodzeniu” Julian Przyboś, lecz namaścił go wtajemniczeniem lirycznym zza grobu Bolesław Leśmian. Dziś może właśnie „leśmianowskiej szkole” można Urgacza najbardziej przypisać, sęk w tym, że szkoła ta nie ma uczniów. Leśmian pozostał „bezpotomny”, Urgacz pozostaje niezaszufladkowany. Cóż to więc za radość posiadać w poczcie poetów współczesnych aż tak klasycznego outsidera?! Ale, jak wiadomo, wcale nie kochamy outsiderów, pozostawiamy ich na aucie, poza boiskiem, bo wtedy łatwiej mówić o generacjach, nurtach i grupach.

Mikołaj Melanowicz

Japoński pisarz Noboru Tsujihara w Zakładzie Japonistyki U.W.

 

Noboru Tsujihara wygłosł wykład pt. Synchroniczność przygody i historii (Rekishi to bōken no shinkuronishitei). 25. maja b.r. rozpoczął on cykl spotkań w ramach Programu Wykładów Ufundowanych przez Firmę Mitsui&Co. Ltd. dla Studiów Japonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim (Mitsui-Endowed Lecture - program for Japanese Studies at the University of Warsaw). Jego celem jest pogłębienie zrozumienia między Polską a Japonią oraz promowanie rozwoju wymiany kulturalnej.

Noboru Tsujihara jest znanym pisarzem w Japonii, laureatem wielu nagród literackich, cenionym zwłaszcza za oryginalną interpretację wydarzeń historycznych i ich wizję synchroniczną.

Janusz Termer


Powracająca fala krytyki społecznej w literaturze pięknej.

Rzut oka i parę cytatów...

Sztuka jest aktem społecznym samotnej jednostki.
William Butler Yeats

Nie ma rzeczy bardziej niejasnej niż pojęcie literatury.
Robert Escarpit

Działo literackie jest krytyką rzeczywistości.
Stefan Kawyn

 

Filip WrocławskiProblematyka „krytyki społecznej w literaturze pięknej” (przy całej wieloznaczności słów tutaj użytych) to jedna wielka niebezpieczna kipiel oraz jakże, z każdego punktu widzenia: metodologicznego, jak i rzeczowego, zdradliwa pułapka dla próbującego ją pokonać, zwłaszcza w krótkim wystąpieniu. Świadom tego aż nadto pragnę – ad usum niniejszej wypowiedzi - ograniczyć się do paru uwag ogólnych i odwołać się do kilku cytatów z dzieł różnych autorów i epok historycznoliterackich w przeświadczeniu, że rzucą one chociaż odrobinę światła na te tak wielokrotnie złożone i ciągle na nowo stawiane, problemy związków między sztuką a rzeczywistością, literaturą a życiem społecznym, domagające się nowych, współcześnie zadawanych pytań i prób odpowiedzi...

Leszek Żuliński

 

DIALOG CZY KLAUSTROFOBIA?

 

 

Filip WrocławskiPierwszą próbą globalizacji była budowa Wieży Babel. Tak, tak, wszyscy o tym zapomnieliśmy, więc przypomnę: potomkowie Noego po osiedleniu się na ziemi Sennar chcieli zbudować wielką wieżę, która połączyłaby Ziemię i Niebo. Bogu nieśpieszno było do takiej architektonicznej komitywy z naszym padołem płaczu i łez, pomieszał więc budowniczym języki, a oni, zdezorientowani, pozbawieni podstawowej techniki komunikacji, zagubieni w jazgocie własnych mów – rozpierzchli się i zrezygnowali z dalszego dzieła.