Grzegorz Walczak

 

Exegi monumentum

 

walczak           

 

           Człowiek nigdy nie wie, co mu do głowy strzeli, czym się zajmie, co napisze. Ciekawe, w jaki sposób budzą się w  nas twórcze skojarzenia? Przez przypadek, przy okazji świadomych poszukiwań wynikających z potrzeby chwili, czy przez to, że niekiedy dopada nas nagły strumień sentymentów?

            Niedawno znalazłem się ze swoim mądralą – laptopem nierozłącznym –  w leśnej chacie za wsią.

DARIUSZ PAWLICKI

KRÓTKI, NIECO LIRYCZNY TRAKTAT O WIETRZE

      Siedzę w pokoju na poddaszu i słucham wycia wiatru. Wieje prosto w okno wychodzące na południe.

      Nim kwadrans temu położyłem dłoń na klamce u drzwi wejściowych, patrzyłem długo na pobliski las; wyglądał wręcz groźnie. A to za sprawą świerków i sosen, których wierzchołki poruszały się na tle ciemniejącego nieba. Słyszałem ich głośny szum będący zwiastunem opadu śniegu bądź deszczu. Ze względu na panującą temperaturę, w grę wchodził wyłącznie ten pierwszy. 

Krzysztof Kwasiżur

 

 

 „Sztywne” wywody o początkach kultury

 

Jaskinia Lascaux

 

 

Nie będzie tu ukrywał, że inspiracją do tego tekstu był dla mnie wpis Leszka Żulińskiego p.t. „Jaskinia Lascaux”. Pięknie jest się zainspirować do dobrych przemyśleń. Choć wypadałoby zacząć swe wywody od rozkładówki, bo Australopitek i kultura Olduwai[1] – to w tym miejscu mniej fascynujące niż…”Playboy”, niestety na jaskiniowcu zacznę, a na „Playboyu” skończę..

Bez żadnych przenośni, jedno z drugim wiele łączy.

Antropolog, socjolog i kulturoznawca wie, że już wtedy – w epoce kamienia łupanego mieliśmy do czynienia  z KULTURĄ.

Ale to nie był początek kultury, której rozwój zaowocował odkryciem Gutenberga, zalewem książek (bardziej, lub mniej ambitnych), a w końcu odkryciem, czy raczej stworzeniem Internetu!

Michał Piętniewicz.


Drobne intuicje o zaświatowym Leśmianie.


Bolesław LeśmianLeśmiana sięganie do pierwotności, za Głowińskim, język jako bytowanie. Zatem między mową a zapisem nie ma przepaści. Język pierwotny, język poezji, jest językiem w ogóle – narzędziem, które służy komunikowaniu poezji. Poezja w stanie pierwotnym jest baśnią, jest również wieloperspektywiczna. Poezja w stanie pierwotnym ściśle również nazywa świat, jest możliwie najbardziej precyzyjna, będąc przy tym alogiczną oraz mityczną, nieracjonalną. Precyzja w chaosie tworzy kosmos. Poezja bowiem w stanie pierwotnym jest również poezją kosmiczną. Pozostając zwykłym narzędziem komunikacji, równocześnie tworzy barwny oraz niezwykły, baśniowy wieloświat poetyckiego kosmosu.

Jan Orłowski

 

Polskość w poetyckim świecie Natalii Astafjewej 

M o t t o:

 …Nie ma dla mnie miejsca w Warszawie i w Moskwie,

i w Niemczech nie ma tym bardziej.

I bezsensowne są wszystkie języki,

i ten nasz cały świat uchodźczy.

(N. Astafjewa, Trzy kraje)

Astafyeva        Tak pisała poetka o sobie w roku 1993. Jej na wskroś autobiograficzna poezja wyrosła z wyjątkowo tragicznych przeżyć osobistych i bolesnych doświadczeń wielu narodów, którym totalitarny system sowiecki przyniósł niezliczone ofiary i straszliwe cierpienia. Świat duchowych wartości poezji Astafjewej ukształtowały wyniesione z domu patriotyczne tradycje rodzinne oraz rewolucyjne ideały jej ojca Jerzego Czeszejki-Sochackiego (1892-1933), znanego działacza polskiego ruchu lewicowego, który jako jeden z pierwszych padł ofiarą prześladowań polskich komunistów, jakie przeciw nim podjęły władze sowieckie w latach trzydziestych ubiegłego wieku1. Ojciec poetki zginął śmiercią samobójczą w więzieniu NKWD na Łubiance w Moskwie (wyskoczył z okna na bruk), nie mogąc znieść tortur i prowokacyjnych fałszywych oskarżeń. Jest on bohaterem bardzo wielu wierszy Astafjewej, zwłaszcza ze zbioru pt. Przykazania (Zawiety, 1989). Prześladowania – aresztowanie w roku 1937, więzienie, tortury i zesłanie do Kazachstanu, pobyt w łagrze – nie ominęły również i matki poetki, też wielokroć opiewanej i wspominanej w jej wierszach.