Andrzej Tyszka

 

 

Mateczniki Polskości i potencjał kulturowy regionów

 

 

Franciszek Maśluszczak   Chodzi nie tyle o regiony – o każdy region z osobna – ale o sumę potencjałów kultury polskiej zawartą w regionach. Mam na myśli nie statystykę, lecz „kapitał kulturowy” zlokalizowany na terenie pozastołecznym i nierzadko na uboczu, z dala od aglomeracji wielkomiejskich. Ale chciałbym być dobrze zrozumiany – nie mówię tutaj o kulturze „prowincji”, o osiedlowej, czy gminnej infrastrukturze, słowem o całej tak niegdyś zwanej „kulturze terenowej”. Zupełnie nie o to mi chodzi. Badam w pierwszym rzędzie i usiłuję sumować fenomeny kultury rangi wysokiej, a niekiedy najwyższej, kulturę górnego poziomu ambicji, jakie możemy mieć w Polsce. A nie są one w tym pozastołecznym obszarze niższe od analogicznych osiągnięć krajowych i europejskich.

Mikołaj Melanowicz


Tanizaki  podczas wojny na Pacyfiku


tanizaki 1913   Na początku może warto wyjaśnić, w jakich okolicznościach w Polsce zainteresowano się twórczością japońskiego pisarza Tanizakiego Jun,ichirō (1886-1965). Były to lata 60-70. XX wieku, gdy w krajach socjalistycznych Europy – a zwłaszcza w Związku Radzieckim  - nie akceptowano tzw. modernistów, do których zaliczono również twórczość Tanizakiego. W żadnym ze wspomnianych krajów (poza Polską) ani nie badano, ani nie tłumaczono powieści tego wybitnego pisarza. Dopiero pod wpływem wiadomości z Polski, jaką z Warszawy zawiózł do Moskwy Profesor Lew Ejdlin, mój recenzent pracy habilitacyjnej o Tanizakim, zaczęto w Akademii Nauk ZSRR popierać starania o publikacje twórczości Tanizakiego.

Jan Orłowski

 

Powieść „Quo vadis” Sienkiewicza w rosyjskim życiu muzycznym

 

sienkiewicz-obraz-m        Szczyt rozgłosu literackiego Henryka Sienkiewicza w Rosji przypadł na początek XX wieku, zwłaszcza zaś na lata po przyznaniu pisarzowi literackiej nagrody Nobla w 1905 roku. O poczytności w tym kraju pisarstwa autora Potopu świadczyć może fakt, iż w roku 1914 czytelnicy popularnego moskiewskiego tygodnika „Wokrug swieta” otrzymali „jako premie kompletne, złożone z 36 tomów, wydanie dzieł Sienkiewicza1. Szczególnym uznaniem wśród czytelników, krytyków i wydawców rosyjskich cieszyła się Sienkiewiczowska powieść Quo vadis, która – jak wynika z ustaleń rosyjskiej polonistki Jeleny Cybienko – doczekała się w Rosji w latach 1896-1917 aż trzydziestu siedmiu wydań w siedmiu różnych przekładach2.

DARIUSZ PAWLICKI

 

MINITRAKTAT O SKOPYWANIU GRZĄDEK

 

„Chwała niech będzie dobroczynnej naturze, która sprawiła,

że rzeczy konieczne są łatwe do zdobycia, a rzeczy trudne

do zdobycia nie są konieczne”, sentencja epikurejska.

 

 

      Ósmy października jest zarazem czwartym dniem skopywania przeze mnie grządek w ogrodzie mojej Mamy na Suwalszczyźnie. Ów ogród jest fragmentem dawnego pola mego Dziadka. Rozciągało się ono pomiędzy stodołą (śladami po niej są jedynie fragmenty fundamentów i wybetonowanej posadzki) a bagnem, które stopniowo zarasta lasem. Wiem z autopsji, jak również ze starych zdjęć, że rosły na tym polu, w różnych latach, ziemniaki, tytoń, żyto, mieszanka grochu z owsem. Jest to jednak przeszłość. A ostrze szpadla tnie i wydobywa na wierzch grudy ziemi, którą kiedyś odkładał na bok lemiesz pługa ciągniętego przez konia, zaś w późniejszych latach, niejednokrotnie, także przez traktor; oraczem był mój Dziadek, traktorzystą już ktoś inny.

Michał Piętniewicz


Praca Kurta Wallandera


nim-nadejdzie-mrozJeżeli chodzi o śledztwa komisarza Wallandera, opisane przez Mankella, są śledztwami, albo przepraszam, mogą być, śledztwami literaturoznawczymi, oraz naukowymi. To tak, jakby śledziło się swojego bohatera, bohatera swojego szkicu, co on zrobił, kim był, co przeskrobał, co zrobił dobrego, a co złego, jak dużą miał rodzinę, czy założył własną rodzinę, czy był w porządku wobec swoich przyjaciół, czy w ogóle miał jakichś przyjaciół, może przynajmniej kilkoro, tych najbardziej zasłużonych, tych najważniejszych, co robił całymi dniami, kiedy nie prowadził śledztwa, albo nie pracował nad nowymi programami, albo ani nie czytał, ani nie pisał. Przecież śledztwo komisarza Wallandera może dotyczyć również poety, literaturoznawcy, artysty malarza, grafika, kucharza, wybitnego informatyka, wybitnego krytyka literackiego, wybitnego człowieka albo miernego człowieka, albo człowieka wycofanego, albo genialnego, albo jedno i drugie, bo często, bardzo często genialność idzie w parze z wycofaniem. Sam komisarza Kurt Wallander jest typem wycofanym, typem samotnika, śledztwo prowadzi mozolnie, bardzo ciężko pracuje w materiale śledztwa, idzie mu topornie, przez długi czas trwania powieści, ale zawsze trafia do celu, zawsze znajdzie sprawcę. Jest zmęczony, czasem spięty, nie wychodzi mu z kobietami, popija dużo whisky, grzeje się przy kominku, kiedy patrzy na nogi i pupę tej, która poprawia drewno w kominku, a którą pyta o to i owo, co dotyczy śledztwa.