Krystyna Konecka

 

ZOFIA KOSSAK I JEJ DZIEDZICTWO (cz. 2)

 

 

Zofia Kossak i jej dziedzictwo 1

Zofia Kossak Szatkowska. Dania,1946. Fot. Holt - Madsen

 

     Wojna. Zofia Kossak z mamą i z dziećmi już w ostatnich dniach sierpnia żegna dwór w Górkach Wielkich. Kiedy go ponownie zobaczą, będzie w ruinie. Spakowane cenniejsze rzeczy przepadną w drodze do Warszawy. Zygmunt Szatkowski 31 sierpnia wychodzi wieczorem do biura w Ministerstwie Obrony. Spotka się z bliskimi dopiero za sześć lat… Pod niemieckimi bombami rodzina w tłumach uciekinierów rozpoczyna  chaotyczną tułaczkę, by wreszcie wrócić do stolicy i podporządkować się groźnej i absurdalnej okupacyjnej rzeczywistości.   

     Podporządkować się? To nie o Zofii Kossak. Z trudem organizuje dla dzieci udział w tajnym nauczaniu, czyli „kompletach”. Później syn Witold trafi pod dobrą opiekę poza Warszawą, córka Anna będzie również kontynuowała edukację w  bezpieczniejszym miejscu u sióstr zakonnych w Szymanowie, pod zmienionym nazwiskiem.  Sama pisarka włącza się w coraz aktywniejszą działalność podziemia. Jej profesja chwilowo ogranicza się do sporadycznej korespondencji z mężem, który jako jeniec trafił do Oflagu VII A w Murnau. Książkę z lat wojny napisze tylko jedną – któż by wcześniej mógł przypuszczać, że sama doświadczy piekła na ziemi…

 

Christian Medard Manteuffel

 

Bramy Ulro

(impresje na temat genezy „Ziemi Ulro" 40 potem)

 

Krystian Czerwinski

 

„Przypuszczam, że jednym z moich motywów w tym teraz literackim przedsięwzięciu jest przekora: a nuż, sięgając do pism nieortodoksyjnych, uda mi się coś powiedzieć o sprawach, które wydają mi się ważne, w języku i intelektualnie zrozumiałym, i dostatecznie obrazowym, żeby zostawił w umyśle ślad i w ten sposób przyczynił się do złamania bram Ulro?”

                                                   Czesław Miłosz - „Ziemia Ulro”

                                                                                            

  1. Antyczni Bogowie mieli ludzkie postacie, lub byli ludzkimi mutantami. Żyli w sąsiedztwie człowieka, a nawet, jeśli byli niewidzialni, ich siedziba była zbudowana na ziemskiej opoce i dla człowieka fizycznie dostępna. Sami Bogowie zresztą też nie byli mędrcami absolutnymi. Mieli swoje przestrzenie o nieprzekraczalnych przez śmiertelnych granicach określonych ich mądrością.

 

 Janusz Termer

Pisarze i Niepodległość

 

 

Juliusz Kaden-Bandrowski

 

Bandrowski Juliusz Kaden       Prozaik debiutujący na początku drugiej dekady minionego stulecia, jeszcze pod znakiem odchodzącej już powoli w historycznoliteracką przeszłość epoki i poetyki młodopolskiej: widać to w mocno jeszcze językowo modernistycznych opowieściach: Niezguła, 1911, Proch, 1913. “Język Kadena rodził się w cieniu dekadencji, okresu młodopolskiego, w cieniu secesji, kiedy nacisk spoczywał na wydobyciu artystycznej rewelacji wzruszenia" - pisał w roku 1939 młody krytyk Włodzimierz Pietrzak. Próbował też Juliusz Kaden-Bandrowski swych pisarskich sił i talentów w dochodzącej już wtedy w literaturze polskiej do głosu nowej, stylistycznie znamiennej manierze ekspresjonistycznej. Czego wyrazem jest dynamiczna narracja tomu opowieści o ludziach żyjących z pracy rąk własnych (Zawody, 1911), choć nie pozbawiona jeszcze, w przeciwieństwie do późniejszych utworów, obecnych tutaj nut idealistycznie nieco uwznioślającego rzeczywistość społeczną patosu.

 

 

DARIUSZ PAWLICKI

O NIEPROZAICZNOŚCI BUTÓW

 

     But! Każdy wie jak wygląda i do czego służy. Jest bowiem przedmiotem niezwykle prozaicznym; tak powszechnie przynajmniej się uważa. We współczesnym świecie ma z nim kontakt chyba każdy. Choć jeszcze nie tak dawno, wcale tak nie było. Dla wielu ludzi posiadanie butów, a przynajmniej drugiej ich pary, było niespełnionym marzeniem.

 

Krystyna Konecka

 

WIEK IŁŁAKOWICZÓWNY

 

ill1

Dom naprzeciwko mieszkania Kazimiery Iłłakowiczówny

 

     Poznański adres na Jeżycach przy ulicy Gajowej 4 m 8. Miejsce, gdzie najdłuższy okres swojego bardzo długiego życia spędziła Kazimiera Iłłakowiczówna. Z widokiem tylko na przeciwległą kamienicę i hałaśliwą zajezdnię tramwajową po sąsiedzku. Długie dekady w ciasnych ścianach pokoju - pracowni, które jednak nie ograniczały nieskrępowanej wyobraźni poetki. W jej dramatycznym życiu i twórczości pomieściła się cała epoka przemian historyczno-kulturowych w Polsce.

    Data urodzenia Iłłakowiczówny – 6 czy 19 sierpnia? 1888 (jak na tablicy w poznańskim kościele Dominikanów) czy 1892 roku? Ta ostatnia wynika z części opracowań, w tym z przewodnika encyklopedycznego PWN „Literatura Polska” i zapisów w poznańskiej Bibliotece Raczyńskich, aczkolwiek autorka debiutanckich „Ikarowych lotów” i „Wierszy bezlistnych” raz dodawała sobie wieku, a raz ujmowała. O trzy lata młodsza jest więc w informacji w domu-muzeum przy Gajowej 4 w Poznaniu, gdzie mieszkała blisko 36 lat, aż do śmierci. Ta data jest pewna: środa popielcowa w dniu 16 lutego 1983 roku. Pogrzeb na warszawskich Powązkach odbył się 22 lutego.