STANISŁAW GRABOWSKI

 

 

ERWIN KRUK. NAZYWAŁ SIĘ „OSTATNIM MAZUREM”

Erwin Kruk            Erwina Kruka poznałem jesienią, w 1967 roku, w Olsztynie. Cóż to była za literacka paczka, którą poza nim tworzyli: Stefan Połom, Bohdan Dzitko, Jerzy Adam Sokołowski, Zenon Złakowski, Józef Jacek Rojek i inni… Co się z nimi stało? Józef Jacek Rojek zmarł w ubiegłym roku, jako ceniony poeta i pisarz, nadto animator ruchu literackiego i kronikarz  olsztyńskiej kultury. Połom przed laty dostał ponoć w spadku po krewnym młyn, który sprzedał  i… jakoś później mniej publikował. Jest w Olsztynie mecenas Bohdan Dzitko, ale czyżby to był autor Krańców pamięci (1967)? Nie dociekam… Ale wróćmy do 1967 roku.

Grzegorz Walczak

 

Exegi monumentum

 

walczak           

 

           Człowiek nigdy nie wie, co mu do głowy strzeli, czym się zajmie, co napisze. Ciekawe, w jaki sposób budzą się w  nas twórcze skojarzenia? Przez przypadek, przy okazji świadomych poszukiwań wynikających z potrzeby chwili, czy przez to, że niekiedy dopada nas nagły strumień sentymentów?

            Niedawno znalazłem się ze swoim mądralą – laptopem nierozłącznym –  w leśnej chacie za wsią.

DARIUSZ PAWLICKI

KRÓTKI, NIECO LIRYCZNY TRAKTAT O WIETRZE

      Siedzę w pokoju na poddaszu i słucham wycia wiatru. Wieje prosto w okno wychodzące na południe.

      Nim kwadrans temu położyłem dłoń na klamce u drzwi wejściowych, patrzyłem długo na pobliski las; wyglądał wręcz groźnie. A to za sprawą świerków i sosen, których wierzchołki poruszały się na tle ciemniejącego nieba. Słyszałem ich głośny szum będący zwiastunem opadu śniegu bądź deszczu. Ze względu na panującą temperaturę, w grę wchodził wyłącznie ten pierwszy. 

Krzysztof Kwasiżur

 

 

 „Sztywne” wywody o początkach kultury

 

Jaskinia Lascaux

 

 

Nie będzie tu ukrywał, że inspiracją do tego tekstu był dla mnie wpis Leszka Żulińskiego p.t. „Jaskinia Lascaux”. Pięknie jest się zainspirować do dobrych przemyśleń. Choć wypadałoby zacząć swe wywody od rozkładówki, bo Australopitek i kultura Olduwai[1] – to w tym miejscu mniej fascynujące niż…”Playboy”, niestety na jaskiniowcu zacznę, a na „Playboyu” skończę..

Bez żadnych przenośni, jedno z drugim wiele łączy.

Antropolog, socjolog i kulturoznawca wie, że już wtedy – w epoce kamienia łupanego mieliśmy do czynienia  z KULTURĄ.

Ale to nie był początek kultury, której rozwój zaowocował odkryciem Gutenberga, zalewem książek (bardziej, lub mniej ambitnych), a w końcu odkryciem, czy raczej stworzeniem Internetu!

Michał Piętniewicz.


Drobne intuicje o zaświatowym Leśmianie.


Bolesław LeśmianLeśmiana sięganie do pierwotności, za Głowińskim, język jako bytowanie. Zatem między mową a zapisem nie ma przepaści. Język pierwotny, język poezji, jest językiem w ogóle – narzędziem, które służy komunikowaniu poezji. Poezja w stanie pierwotnym jest baśnią, jest również wieloperspektywiczna. Poezja w stanie pierwotnym ściśle również nazywa świat, jest możliwie najbardziej precyzyjna, będąc przy tym alogiczną oraz mityczną, nieracjonalną. Precyzja w chaosie tworzy kosmos. Poezja bowiem w stanie pierwotnym jest również poezją kosmiczną. Pozostając zwykłym narzędziem komunikacji, równocześnie tworzy barwny oraz niezwykły, baśniowy wieloświat poetyckiego kosmosu.