Wanda Nowik-Pala

 

PRZESTRZEŃ

 

ukladanka back            Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak ściśle jesteśmy związani z otaczającą nas przestrzenią. Oddziaływanie jest wzajemne - my staramy się ją poznać, zawłaszczyć i wykorzystać, a ona pokazuje nam swoją siłę, piękno i nieustępliwość zmuszając do zaakceptowania warunków stworzonych przez wszechwładną naturę. Ostrzega groźnymi pomrukami burz, trzęsień ziemi i huraganów, zwałami zsuwających się ze zboczy lawin błota, pokazuje do czego prowadzi nadmierna ingerencja człowieka w zmiany krajobrazu, uczy pokory falami nawracających powodzi. Najczęściej jednak ukazuje swą łagodniejszą stronę urzekając pięknem i różnorodnością barw i kształtów. Jest skarbcem, z którego czerpią niezliczone rzesze artystów. Ich wzorcem,  natchnieniem i troską. Wyczulone oko artysty plastyka patrzy głębiej i dalej. Obserwuje, zapamiętuje i przetwarza w dzieło, które zaczyna żyć własnym życiem zagospodarowując i wzbogacając przestrzeń. Zwiedzanie wystawy zaś, to wtargnięcie w wewnętrzną przestrzeń muzeum, artysty i jego dzieła. Często jest to niespodzianką, tak jak spotkanie z wyobraźnią światowej sławy artysty, ceramika i pedagoga, Marka Cecuły.

Michał Piętniewicz

 


Teatralny raj. Wiesław Myśliwski, „Nagi sad”, Warszawa 1977

 

Piętniewicz MichałHołd złożony ojcu. Poetycka opowieść. Poezja jest w języku. Najważniejsza postać: ojciec. Świadectwo miłości synowskiej. Przy czym oczywisty archetyp biblijny. I sad jak raj sprzed upadku. Nagi sad, czyli? Pozbawiony Boga? Pozbawiony matki? Albo też nagi w znaczeniu czysty, nieskalany, niedotknięty przez grzech i  zmazę. Sad, w którym rozbrzmiewa muzyka czystego, niewinnego istnienia.

Bardzo ważnym aspektem tej książki jest jej poetyckość, zanurzenie w rytmach czasowych, przemijaniu.

Rzeczywistość tam jest rodzajem fasady, jest sztuczna. W zasadzie można ją traktować jako rodzaj dekoracji teatralnej. „Nagi sad” tak naprawdę jest dramatem, składającym się ze scen, które sekwencyjnie następując po sobie, tworzą konsekwentną całość.

Rafał Skąpski

 

Rok 1914 w Brzeznej

        Pierwsze miesiące I wojny światowej w korespondencji Jana Skąpskiego do Adama Stadnickiego  oraz w pamiętnikach Zofii  -  cz. 2

                           

Jacek Durski

Oddajmy znów głos wspomnieniom Zofii Skąpskiej. Czas pierwszej wojny obejmuje dobrze ponad pięćdziesiąt stron maszynopisu, poniżej - z konieczności - wybór najciekawszych fragmentów dotyczących listopada i grudnia 1914 roku.

Michał Piętniewicz

 

Tajemnica życia. O „Narcyzie i Złotoustym” Hermana Hessego.

 

Piętniewicz Michał            Zima, wiosna, lato, jesień, czas, przemijanie, pamięć.  Z czego bierze się sztuka?  Nowocześni awangardyści  powiedzieliby, że z samej sztuki. Hesse stoi jednak na stanowisku bardziej konserwatywnym, może przez to prawdziwszym. Sztuka bierze się z życia. Czy dzisiaj ktoś jeszcze w to wierzy, kiedy wskutek kilku modnych teorii, radykalnym cięciem zostało oddzielone życie od literatury? Narrator tej książki jest po stronie życia właśnie jako źródła nieustającej, twórczej inspiracji. Tytułowy Złotousty wiele podróżuje, spotyka kobiety, kocha się z nimi i je uwodzi, sypia pod gołym, ciemnym niebem, nie lęka się kłopotów i trudności, zimna ani głodu. Jeszcze nie wie, że jest artystą. Na razie smakuje życie, bierze je pełnymi garściami. Jego widzenie  świata (tożsame przecież z przeżywaniem) jest właśnie takim  nieustającym procesem, dojrzewaniem do twórczego wybuchu, eksplozji duszy, która na świat ma wydać piękno, czyli coś gotowego i skończonego, c o pochodzi z tego, co nieskończone i niegotowe, będące ciągłym dziełem w ruchu, work in progress. Właśnie Złotousty jest uosobieniem tego, co można nazwać procesualnością albo stawaniem się dzieła. Jest ciągle w drodze, ciągle podróżuje, ciągle doznaje i smakuje świat. Stworzenie jest zarówno darem jak i tajemnicą. Chwila przyłapana na gorącym uczynku, hic et nunc, cała żarliwość, która za tym stoi jest odpowiedzią na zadanie, do którego powołał nas Najwyższy.

Wacław Oszajca

 

Ziemia i niebo

Chwała Tobie, Szatanie!

 

Wacław Oszajca

 

W Litanii do Szatana Charlesa Baudelaire’a nie wiadomo kto jest kim, Bóg Szatanem, Szatan Bogiem, a może jednocześnie jednym i drugim: