Kamil Bałyniec

  

Sabaton, czyli lekcja historii w pięć minut

 

Foto: Alfred Nitsch (CC BY-SA 3.0 at)Historię ludzkości poznajemy głównie, czytając książki lub oglądając filmy dokumentalne albo dramaty historyczne. Filmy są bardzo popularne, ale książki, szczególnie te pokazujące suche fakty, dla większości społeczeństwa są po prostu nudne. Jednak niedawno pojawiła się kolejna możliwość poznawania pewnych faktów oraz zagłębiania się w często nieznane wątki z naszej przeszłości. Taką możliwość dał założony w 1999 roku, w szwedzkim Falun, zespół Sabaton. Obecny skład grupy to: Joakim Broden, Par Sundstrom, Christoffer Rorland, Thobbe Englund i Hannes Van Dahl. Głównym tematem, wokół którego zespół tworzy piosenki, jest batalistyka. Do tego motywu idealnie pasuje gatunek muzyczny Sabatonu, czyli power metal i heavy metal, które nadają dodatkowego klimatu utworom.

Anna Łozowska-Patynowska

 

W kręgu cielesnej rzeczywistości

 

Maśluszczak F. HejnałKrystyna Lars wydała kilka zbiorów poetyckich. W jej twórczości można prześledzić pewną ewolucję. Poetka rozpoczyna od przygody z romantyzmem, z ciemną i tajemną naturą człowieka, w zbiorze „Ja, Gustaw” (1981), następnie poszerza katalog tradycji, z których konsekwentnie korzysta w „Chirurgii mistycznej” (1989), przywołując filozofię materialistyczną oraz egzystencjalną a także barok, by zatrzymać się właśnie na tym odwołaniu w „Umierankach i innych  wierszach” (2000). Prześledzenie niektórych zagadnień w jej twórczości lirycznej pozwala ukazać jej wiersze z perspektywy intertekstualnej.

Irena Furnal

 

 

Epilog

 

grudzinski2

 

  Kiedy opuszczał rodzinne miasto po ostatnim egzaminie, mógł o sobie powiedzieć to samo, co rok wcześniej jego szkolny i podwórkowy kolega Szymon Fleszler, który w „Młodzi idą” zamieszczał felietony pod tytułem Pędzelkiem po szkle. W pożegnalnym tekście przedstawił stan ducha maturzysty, podkreślając odczucie zawieszenia egzystencji w próżni; opisał je tak, jakby czytał Sartre’a:  „Stanąłem sam, osobno, bez tej gromady, jaką stanowiła klasa, bez wychowawcy - profesora, bez naczelnego opiekuna – dyrektora. Stanąłem bezpański. Do nikogo nie należący”. Czy to oznaczało radość z powodu nowych wrażeń, jakie czekały na młodego człowieka mogącego wreszcie decydować o sobie, o których marzył w zimowe wieczory, patrząc na świat przez zamarzniętą szybę, czy żal i tęsknotę za znajomym i bezpiecznym życiem, które bezpowrotnie odeszło? To krótkie doznanie stanu metafizycznej samotności, „osobności”, „nie należenia do nikogo” wykorzystał Gustaw do całkowitej odmiany swojego życia.

Mariusz Parlicki - O Antologii Limeryków Kosmatych

 

Peter Paul Rubens

Pomysł stworzenia antologii limeryków dojrzewał we mnie już od dłuższego czasu. Działo się tak za sprawą lektury tych urokliwych wierszyków, układanych przez liczne grono moich internetowych znajomych i przyjaciół, a i też nieznajomych, których twórczość bacznie śledziłem i podziwiałem w limerycznych grupach na Facebooku, na ich blogach i stronach, wreszcie w internetowych serwisach literackich.

Janusz Termer

Znany nieznany Jerzy Pietrkiewicz

 

pietrkiewicz     Ukazało się oto właśnie pierwsze polskie wydanie pisanego po angielsku – i dla czytelnika zachodniego przez autora adresowanego – autobiograficznego dzieła wybitnego emigracyjnego poety, prozaika, eseisty, tłumacza, antologisty i literaturoznawcy, mieszkającego od 1939 roku w Wielkiej Brytanii - Jerzego Pietrkiewicza (Peterkiewicza, bo tak sygnował potem swe powieści pisane po angielsku). W potocznej polskiej opinii literackiej utarł się i funkcjonuje sąd mówiący o tym, że jest on pisarzem niedocenianym i szerzej w Polsce nieznanym, mimo iż bywał czasami  porównywany przez niektórych krytyków brytyjskich z Josephem Conradem („niekiedy na korzyść Jerzego” - pisał na przykład jego angielski przyjaciel Raleigh Trevelyan) i polskich (m. in. przez Piotra Kuncewicza)! Prawda to, w jednym jak i w drugim przypadku, częściowo jednak tylko słuszna, jak to przeważnie bywa z podobnymi sądami natury ogólnej...