Mikołaj Melanowicz

 

 

 

Chopin w Japonii  

Obwoluta  Pieśni lipy i  malwy

 


chopin w japoni    

     Przed niespełna miesiącem – w lipcu 2017 roku - otrzymałem od przebywającej w Warszawie  tłumaczki Michiko Tsukady książkę pt. Bodaiju to tachiaoi no uta. Shopan oto no nikki (Pieśni lipy i malwy. Dziennik muzyczny Chopina) Wandy Chotomskiej. wydaną w kwietniu w Tokio. Ponieważ w japońskim wydaniu nie znalazłem polskiego tytułu, mogłem przypuszczać, że jest to  Muzyka Pana Chopina, ponieważ rozpoczyna się podobnie wierszem „W Żelazowej Woli” . Ale czytając wstęp tłumaczki, dowiedziałem się, że pierwotną podstawą tłumaczenia był tekst pt. Tam, gdzie był Chopin (1990), którego część tłumaczka opublikowała na łamach miesięcznika „Shopan” (Chopin) w 2006 roku pt. Shopan oto no nikki, któremu wydawca dodał podtytuł „Pieśni lipy i malwy”, zapewne pod wpływem wiersza  W Żelazowej Woli.

Krystyna Konecka

 

LEWIS CARROLL W KRAINIE ALICJI

 

Carroll Lewis     Na trasie wędrówki po Anglii każdego ambitnego turysty powinien znaleźć się Oxford. Nie tylko dlatego, że jest to najsłynniejsze – obok Cambridge – brytyjskie miasto uniwersyteckie. Także z tej przyczyny, że tutaj mieszkał, wykładał i tworzył Lewis Carroll, autor nie mniej słynnych, niezwykłych opowieści, których rzeczywista adresatka, Alice Liddell, również mieszkała w Oxfordzie.

     Ktokolwiek czytał, a zapewne większość z nas, „Przygody Alicji w krainie czarów” i po drugiej stronie lustra autorstwa Lewisa Carrolla, nie może nie pamiętać emocji związanych z tymi lekturami. W tym roku minęła 185 rocznica urodzin ich autora oraz 145 lat od pierwszego wydania książki „O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra”.

WANDA NOWIK-PALA

 

ZAUROCZENIA

 

odryka

 

            Wszechwładna natura wiedziała co robi wyposażając człowieka w szereg czułych instrumentów pozwalających poznawać i obłaskawiać świat. Obserwując rozwój niemowlęcia łatwo zauważyć, że od urodzenia reaguje ono na światło, barwy, ruch, odgłosy, dotyk, zmianę temperatury, próbuje pochwycić i włożyć do ust wszystko, co się znajdzie w zasięgu jego rąk. I tylko dziecko potrafi ulec zauroczeniu smugą światła na ścianie, szmerem poruszających się na wietrze liści lub widokiem zaaferowanej poszukiwaniem pożywienia mrówki. Realny świat i opowiadane na dobranoc bajki zlewają się w jedno. Później jednak na ogół z tego wyrastamy. Na szczęście nie wszyscy. Niektórzy na zawsze zachowują tę dziecięcą wrażliwość i umiejętność ulegania urokom otaczającego świata. I to oni najczęściej zostają artystami. Oprócz wrodzonych predyspozycji potrzebny jest jeszcze ogromny wysiłek włożony w zdobywanie wiedzy i ciągła praca nad sobą. Nic dziwnego więc, że jedynie najzdolniejsi i najwytrwalsi odnoszą sukcesy.

    J ó z e f    H e n

 

 

D  O  S  A  D  N  I  E .

 

de Sade

 

 

S a d e: „Umowa społeczna to spisek słabych przeciw silnym, zamach na prawa istot wyższych, moralnie, intelektualnie i fizycznie doskonalszych.”

     Twierdzenie markiza de Sade o umowie społecznej jako o spisku słabych przeciw silnym jest niewątpliwie polemiką z Rousseau. Markiz  był dzieckiem swojego wieku. Encyklopedię d’Alemberta i Diderota znał na pamięć. On też pisał powiastki filozoficzne. Różnica polega na tym, że w jego powiastkach cnota nie jest nagrodzona lecz ukarana. W przeciwieństwie do filozofów Oświecenia, Sade żadnych pozytywnych recept nie ma, zło bowiem, jego zdaniem, wpisane jest w nasz byt, więc musi triumfować. Słabi o tym, chytrusy, wiedzą, dlatego spiskują przeciwko silnym i lepszym. Triumfują bezwzględni – tak jak w naturze. Oto wszystkie wasze porządki, wasza umowa społeczna.

DARIUSZ PAWLICKI

 

27 GLOS

 

 

glos pawlicki

Fot. Dariusz Pawlicki

 

 

I.

      Pomiędzy Maćkową Rudą a Żubrówką Nową zobaczyłem trzy wilki – te same, które widuje się w tej okolicy od kilku miesięcy. Ucieszyło mnie to, że one, wciąż i jeszcze, należą do żywych. Tym bardziej, że mieszkańcy tej krainy nadal hołdują klasycznej zasadzie: chłop żywemu nie przepuści.