Zbyszek Kresowaty

 

EUGENIUSZ GEPPERT  - osobowość bardzo niezwykła…

 

E. Geppert - portret artysty wyk. Zbigniew Kresowaty
E. Geppert - portret artysty wyk. Zbigniew Kresowaty
Eugeniusz Geppert urodził się 4 września 1890 roku we Lwowie przybył wraz z innymi repatriantami do Krakowa. Kończył  Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni Jacka Malczewskiego. Kształcił swój kunszt również w Paryżu. Przed nastaniem II wojny światowej należał do grupy „Zwornik”. Uprawiał głównie malarstwo sztalugowe oraz rysunek. W latach 1950-1961 i 1966-1974 prowadził pracownię malarstwa na wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Twórczość jego zdała się podążać za przemianami w nowoczesnym malarstwie europejskim, czyli głównie koloryzmem – Malarstwo Eugeniusza Gepperta zaczyna się jakby od stylu bliskiego twórczości mistrza Jacka Malczewskiego, czyli pierwszego surrealizmu i symbolizmu. Powstają później cykle malarskie, również akwarele, pod wpływem podróży do Francji, nawiązujące do Art Deco, postimpresjonizmu, w stylu kubizmu i Paula Cézanne’a.

Częstym motywem semantycznym obrazów w jego wczesnych pracach były głównie postacie jeźdźców w pejzażu, jakby monumentalne, może nawet pomnikowe(?), ujęte w śmiałych skrótach perspektywicznych i szybkim ruchu. E. Geppert malował głównie bryłę, którą obiegał mocny kontur, zaś fakturę wzbogacały w świetle różne kolorystyki nasączone transparentnie, czasem oszczędnie zgaszone, dalsza charakterystyka to mroczna tonacja barwna pogłębiana, budująca dramatyczny nastrój scen. Prawdopodobnie tematyka związana głównie z końmi w sztuce Gepperta skupiała się na wątku powstań narodowych po okresie młodopolskim... Artysta  odwoływał się także, w podtytułach swoich prac także do konwencji batalistycznych, być może kontynuował tradycję sztuki Piotra Norblina i nieco zbliżał się w tych cyklach do Juliusza Kossaka np. w akwarelach, czerpał inspiracje z malarstwa Małachowskiego, budował kompozycyjne układy obrazów polskiego romantyzmu ukazujących tumult i heroizm bitew wyzwoleńczych. Tworzył także sceny z polowań, sięgał do mitologicznych wątków, transformując pojęciowość współczesną, stapiając ją z otaczającym krajobrazem... Przyszedł też czas na martwe natury, tutaj przejawiły się inspiracje folklorem i bardzo oryginalnym kolorystycznym wystrojem wnętrza. Kiedy patrzymy na ten okres widzimy jak stopniowo ekspresyjne smugi farby zanikają na rzecz zharmonizowanych, dość wyważonych kompozycji, w których dominują  jasne zielenie i przejrzyste błękity, układane jakby lekkimi uderzeniami pędzla lewa ręką artysty. W okresie powojennym częstym motywem w malarstwie Eugeniusza Gepperta były też widoki Wrocławia, do którego Go przysłało ministerstwo Kultury ( tak się wówczas nazywało)  ale pejzaże głównie nawiązywały dalej w oglądzie i wrażeniu do sztuki Paula Cézanne'a. Nadmienić trzeba, że w okresie  pobytu w Paryżu w 1957 r., artysta niewątpliwie uległ twórczości Raula Dufy, bo w Jego obrazach pojawiła się żywa, porwana linia, pasma… dopowiadające formy, jakby niezależnie od całej plamy barwnej. Ważne jest, że w drugiej połowie lat 1950-tych skrystalizował się styl malarski Eugeniusza Gepperta, zbliżony do abstrakcji. Było tak że akty kobiece, malowane ludowe rzeźby w martwych naturach i sylwetki na koniach zaistniały jakby w odrealnionym świecie nowej wizji artystycznej. Główną gamę barwną olejów na płótnach wyznaczały tony zieleni, intensywnych niezabrudzonych błękitów, pojawiały się także oszczędne brązy. Jednakże  dalszą materię malarską tworzyły wciąż poziome smugi, jakby warstwy nałożone na siebie i głównie wzdłużne. Trzeba powiedzieć, że twórczość Eugeniusza Gepperta zaliczana jest do bardzo ważnej – przełomowej w malarstwie polskim. Jest wręcz łącznikiem malarstwa polskiego z europejskim, malarstwa polskiego wówczas nasączonego tematyką refleksyjną budowana na imaginacjach burzliwych czasów powojennych. Twórczość ta, to transformacja nowego stylu, która przeszła pewne metamorfozy i przeobrażenia w czasie długiego życia profesora… Wychował całe rzesz twórców jako klasyk i awangardzista. Zakazał malowania lewą ręką, ponieważ studenci zaczęli manierować , zniekształcać celowo własną formę plastyczną, czyli formę wypowiedzi malując celowo lewą ręka – profesor był z natury leworęczny i mówił „nie będę produkował geppertków…” Należałem też do grona Jego uczniów, lubił mnie i pozwolił przychodzić do siebie na dokształcanie, czasem mówił: „jesteś już moim ostatnim uczniem” jak przybiegałem do jego pracowni na ul. Ofiar oświęcimskich” nie opodal Placu Solnego blisko rynku wrocławskiego. Przychodził także na herbatkę z żoną Stefania Kszetuską. Kiedy dorabiałem w szatni czasem chowałem się, żeby mnie nie dojrzał, ale raz mi się nie udało i zostałem nieco zestrofowany: „co ty tu robisz, dlaczego nie malujesz… albo nie piszesz” – wiedział już wtedy, ze popisuje nieco.  Wtedy ostatni raz widziałem profesora z żoną, zakładałem mu wtedy kożuch upychając poduszki na ramionach… był koniec roku 1978-go, a w styczniu następnego roku odszedł bezpowrotnie. Profesor był bardzo delikatny, ale czasem nieco wybuchał, jak ktoś nie brał sobie do serca jego uwag. Wtedy jeszcze istniała nazwa Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych, tu pełnił przez długie lata funkcję rektora. Dziś to  od 2008 –go roku jako Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu, której nadano  Jego imię. Przekształcona z PWSSP, którą zakładał osobiście przybywając wpierw z Lwowa do Krakowa na studia, a później jako profesor i rektor do Wrocławia w roku1946. Profesor odszedł na „wieczne wrzosowiska” 13 stycznia 1979 roku, spoczywa na Cmentarzu komunalnym przy ul. Bujwida we Wrocławiu.

 

Zbyszek Kresowaty

 

 

 

 

 

Pin It