Zbigniew Ikona - Kresowaty

 

EKSPRESO OD POLLOCA DO BOROO 



boroo
Boroo Robert - wyk. Z. Kresowaty
          Z dużym zainteresowaniem przyglądam się twórczości plastycznej młodego i czynnego oraz  pracowitego artysty Roberta Borbasa  ps. artystyczny Boroo ze Stronia Śląskiego k/ Lądka Zdroju – Jak patrzę po wystawach artysta od kilku lat bardzo odważnie sięga po coraz większe przedsięwzięcia - tworzy jednocześnie w malarstwie wielko sztalugowym i rzeźbi w dużych formatach kamienia. To obrazy malowane ekspresyjnie farbami akrylowymi na płótnie, a co ciekawe artysta tworzy równie duże rzeźby w materii twardej: marmur, granit, bazalt, szkło... I jak się wydaje odnalazł już swoją formę wypowiedzi twórczej, choć do krystalizacji artystycznej jeszcze droga daleka, a nawet wyboista. Boroo także fotografuje i tworzy na jedwabiu laminowanym wkładając jedwab pod szkło. Dobrze wiemy, że w zawodzie artystycznym plastycznym od 45 roku życia zaczyna się ta prawdziwa twórczość – tak przebiega to i u Roberta. Światopogląd  artysty poszerza się i powstają najlepsze dzieła. Zatem wszystko jeszcze przed Robertem Boroo artystą zmagającym się z trudną materią twórczą, jeżeli wziąć pod uwagę tematykę ekspresyjną, na dzisiejsze czasy to trudne wybory twórcze. Trudno dziś i konkretnie przemawiać artyście ekspresyjnemu, a przecież wiadomo nam, że każdy z osobna powinien o czymś wartościowym oznajmiać w nowy oryginalny sposób...

          Urodzony w 1971 roku w Kłodzku Robert Borbas w latach 2003-2010 przebywał na emigracji w Anglii, gdzie poza pracą zawodową rozwijał swój warsztat artystyczny. Zajmował się tam malarstwem, rzeźbą, rysunkiem i fotografią. W 2008 roku został zaproszony do współuczestnictwa w życiu Galerii Sztuki Bevere Gallery w miejscowości Worcester, w Anglii. Został nominowanym przyjacielem Katedry – Worcester Cathedral, co umożliwiło mu odbycie praktyki rzeźbiarskiej w przykatedralnej pracowni kamieniarskiej na Wyspach Brytyjskich.

Po powrocie z Anglii osiedlił się na Ziemi Kłodzkiej w Lądku-Zdroju, gdzie rozpoczął współpracę z lokalną galerią sztuki oraz zaprzyjaźnionym zakładem kamieniarskim w Stroniu Śląskim oraz Towarzystwem Miłośników Fotografii, co trwa nieustannie do dziś.

Po latach poszukiwań twórczych, w tym techniki w malarstwie, jego twórczość zaczęła być dostrzegalna i kwalifikowana przez krytykę do abstrakcji ekspresyjnej. Lata 2013-2014 były bardzo płodnym okresem jego twórczości, w tym czasie powstało wiele wielkoformatowych abstrakcji na płótnie oraz wiele rzeźb wykonanych z lokalnego marmuru, zwanego „Biła Marianna” (od księżnej Marianny Orańskiej, która na przełomie XVIII i XIX wieku jako „pani na włościach” Kotliny Kłodzkiej wiele fundowała i budowała, były to: drogi , siedziby kulturalne, domy...)  – Wszystkie rzeźby zostały stworzone w Zakładzie Kamieniarskim o tej samej nazwie, w miejscowości Stronie Śl. k/ Lądka Zdrój, gdzie dzięki życzliwości przyjaciela z zakładu kamieniarskiego, artysta ma możliwość szerokiego rozwijania swojej pasji i może swobodnie ćwiczyć także kunszt rzeźbiarski.

Artysta o sobie mówi tak: „Nie maluję i nie rzeźbię postaci, kształtów rzeczywistych, pejzaży... Nie szukam inspiracji w otaczającym mnie świecie. Tworzę w zgodzie z emocją, która pojawia się w danej chwili i posługuję się wytworem tylko mojej wyobraźni. Towarzyszy mi swoboda gestów, dowolny i zupełnie przypadkowy dobór narzędzi. To wszystko sprawia, że odczuwam w trakcie tworzenia całkowitą wolność oraz brak jakichkolwiek ograniczeń...”

      Robert Boroo to twórca wolny i niezależny, raczej nie wspomina o swoich mistrzach – nic o Pollocu i innych, zwłaszcza polskich ekspresjonistach (później formalistach), chociaż na pierwszy ogląd oka jego kreacja dotyka ich twórczości... Spytajmy jak jest z tą jego wolną twórczością naprawdę? – Otóż swoją drogę wybrał samodzielnie, inspirowany otoczeniem, czasem buntem i reakcją na działanie  z zewnątrz – to niepokój czasem frustracja - przecież widać to w tych pracach. Podejrzewam jednak, że w poszukaniu swej drogi twórczej, „w emocji” jak mówi, na pewno „zahaczył” o Pollocka o ekspresjonistów, nie tylko polskich – Oczywiście nie pytałem o to artysty, bo przecież wszystko jak pod szkłem „powiększająco – kontaktowym”. Dziś wiem, że to nieodzowne dla twórczości prawo młodego artysty z wielką wyobraźnią i wielką inteligencją... Rozmawialiśmy raczej o psyche, a w tym o wyzwalaniu nagromadzonej wewnętrznej siły... Doszedłem do wniosku, że Robert potrzebuje dużej perspektywy i osobnego poszerzonego pola widzenia, żeby uwolnić się i oświadczyć swoje przeżycia, zająć autorski stosunek do otaczającego świata. Tworzy - maluje także na jedwabiu wkładając jedwabne abstrakcje batiki średnio-formatowe pod podświetlane szkło – to zupełna nowość! - Na płótnach widać tę ekspresję, a w rzeźbie - zwłaszcza ażurowej, widać duży ciężar przenoszenia kształtu wyobrażenia w tło – widać tu także pomijanie szczegółów, to wszystko zarówno w rzeźbie jak i malarstwie jest wprawiane w ruch idący w przestrzeń wręcz kosmos...

       Boroo wystawia swoje prace na wystawach zbiorowych i indywidualnych: obrazy osobno i rzeźbę osobno. Być może doczekamy się niedługo wystawy szerszej poglądowo, może nawet retrospektywnej, gdzie artysta pokaże się całościowo. Powiedzieć trzeba, że jest to praca wymagająca siły i rozmachu, potrzebująca wiele samozaparcia oraz determinacji w zmaganiu się z ciężarem materii w czasie naszej epoki, która wyraźnie coraz bardziej przyśpiesza i pomija niuanse oraz rzeczywiście bardzo źle znosi szczegół. Trzeba powiedzieć, że u Boroo czas na ekspresje plastyczne  jakby już został opanowany i znacznie  wypowiedziany. Widzimy w pracach artysty, że kierunek ten wciąż otwiera nowe możliwości, to przede wszystkim przestrzeń, ale to wciąż wolny od krytyki kierunek do ogarnięcia. Należy wspomnieć bez dygresji do Roberta, że dziś sztuka znalazła się także w fazie demokracji? – A śmiem twierdzić, że: demokracja psuje sztukę – wyprzęga z niej humanizm pojęcie cnoty godności, a o sacrum dziś nie ma mowy. Brak dziś jest konkretnych środków wyrazu, lub jest ich multum. Każdy artysta twierdzi, że to co on stworzył jest najbardziej wartościowe – natomiast każda wypowiedź krytyczna przenosi się bezpośrednio na samego artystę. Przykre jest czasem, że wielu twórców tłumaczy swoje dzieła – a to już jest bardzo niedobrze. Ogólnie brak jest kryteriów do wartościowania sztuki. Tak! - wielu artystów operuje mnóstwem skrótów, być może w ten sposób daje widzowi więcej miejsca na własną interpretację? – jest tak, że widz podchodzi do dzieła i nie wie często co z tym fantem zrobić...

     Jeżeli się przyjrzeć dokonaniom Roberta Boroo, artysty obecnie zamieszkałego na wsi Gierałtów k/ Stronia Śląskiego, trzeba powiedzieć  że forma jego wypowiedzi koresponduje z tym regionem: góry i człowiek, lasy i krajobraz zróżnicowany - widzimy w jego kreacji twórczej emocje: to żyły kamienia, czasu byłych erupcji wulkanicznych, promieniowanie i nakładanie się różnych struktur danej materii na siebie, są to przekroje czasu wymagające tzw. muskulatury technicznej, ale i wsparcia siły duchowej – To ciągłe poszukiwanie układające sie w strukturę czasu spływającego w przestrzeń ponad poziomem dalekiego morza, która każdego dnia jawi się artyście  bardziej otwarta i bliska oraz bardziej otwarta... Wydaje się, że należy wniknąć w życiorys artysty, jego miejsce urodzenia i czas, bo to jest ściśle zawsze powiązane z każdym twórcą. Zapewne możemy wtedy dojrzeć przekrój i słoje erupcji oraz kręgi ziemi jego pochodzenia.  

      Wydaje mi się, że Robert Boroo chyba czynnie nie zamierzał inspirować się malarstwem samego Pollock’a,  jego technikami, pochodzą z  zupełnie „innej bajki”, każdy ambitny artysta tylko nawiązuje  do etosu swoich prekursorów, bo to przecież historia...  Natomiast powiedzieć trzeba, że wielu ekspresjonistów i pochodnych kierunków jak formaliści nawiązywało technicznie w stanach psychicznych do tego rewolucjonisty, urodzonego 1912 roku, pierwszego amerykańskiego artysty senso i stricte awangardowego, który zapoczątkował nowe możliwości w malarstwie sztalugowym dość wcześnie. Robert Boroo objawił się jak samorodek w wielkim odłupanym kamieniu czasu lądeckiego, jakby boskiego czasu i zabłysnął bardzo oryginalnie blaskiem osobowym w swoim miejscu. Ja bym połączył malarstwo i rzeźbę Boroo w jedno „twórstwo”.  – Otóż bije z tej osobowości wielka jedna i ta sama wielka szczerość i kontakt z etosem tej ziemi. Artysta nawet wybrał dla siebie dobrze brzmiący cieka ( bliski ekspresjonistom) pseudonim artystyczny. Natomiast zawsze jest tak, że chciał nie chciał porównuje się młodego artystę do jakiejś osobowości i wkłada niechybnie do szufladki, a rolą jego jest się nie dać tak potraktować...

Eespresjonizm - kierunek w sztuce rozwinął się na dobre na początku XX w. w Niemczech, ale korzeniami sięga do eksperymentów artystycznych wielkich twórców schyłku XIX w. Można z sobą znakomicie powiązać i określić prekursorów tego nowego kierunku, który w dalszym czasie wpisał się na stałe do historii malarstwa światowego, a Paryż stał się mekką i siedzibą rewolucji w malarstwie i sztuce pochodnej. Kierunek ten od czasu powstania po 1905 roku wszedł, po zgrzytach krytyki, w dalsze przeobrażenia – Wpierw objawili się przede wszystkim: Cezann’e, Van Gogh, Matiss i inni jak: Edward Munch, Franz Mare, August Macke w tzw. „Paryskich Budach” – Ich imaginacyjna kontrastowa twórczość spotykała się jak wspomniałem z wszelkimi protestami, ale jak wiemy zrozumiano z czasem że ekspresjonizm uczył przeobrażania się i nowego myślenia w mierzeniu się z wyobraźnią nastającej się nowej ery  techniczno – wynalazczej nowego wieku. Natomiast Pollock poczuł (właśnie po tych pierwszych) całe stulecie i dalsze nadchodzące gwałtowne zmiany społeczne – To widać w jego sztuce dostrzegł, że świat stawał się coraz bardziej odkrywczy dla myśli wynalazczej, nowe przedsięwzięcia społeczne nabierały ekspansywnego obrotu, zaczynał się okres burzliwy, a nawet krwawy. Zatem użył on bardzo wyjątkowych skrótów, wpierw odrzucany i ganiony przez krytykę szedł wraz z innymi pod prąd. Wiedział, że ekspresja (łac. expressio – wyrażać) to wyrazistość, większa siła oddziaływania dzieła na odbiorcę, na emocjonalną sferę i pokaz psychiki. Dzieło „ekspresyjne” i „ekspresjonistyczne” to dwa osobne pojęcia, choć bardzo sobie bliskie. Jeszce raz trzeba przypomnieć, że cechy charakterystyczne tego kierunku to: deformacja i ostro zamalowywane kontury przedmiotów. Ekspresjonizm miał na celu przede wszystkim: wyrażenie uczuć artysty danej epoki i uzmysławianie nam zmian. Kierunek ten przeciwstawiał się naturalizmowi i charakteryzował się: wyraźną mimiką w teatrze, a w kinie i żywym kolorem, w plastyce w obrazie objawiał się kontrastem barw. Należy wspomnieć, że po raz pierwszy w 1911 r. autor książki „Abstraktion und Einfühlung” Wilhelm Worringer w studium o malarstwie na łamach czasopisma „Der Sturm” wspomniał szereg paryskich syntetystów i ekspresjonistów. W roku 1912 nazwą tą określano wystawiającą w galerii Der Sturm grupę „Der Blaue Reiter”.

          Prawdopodobnie jest tak! – że w tym kierunku należy co jakiś czas dopowiadać kwestie, w tym zmian i nurtów społecznych napędzających ekspresje osobowe twórców – Sztuka zawsze była zwierciadłem kondycji społecznych wykuwanych „na gorąco”... Świat się zmienia, przyśpiesza bicie jego jadra promienieje, a więc i porywa nośniki wypowiedzi artystycznych nie tylko technologicznie. Ekspresja także zmienia się i jakby toruje drogę w sztuce na nowo, powstają nowe technologie i materiały... Weźmy np. Witkacy przepowiadał nastroje ludzkie, ich zachowanie, dla zmierzchu XX wieku nie przebierając w środkach i popatrzmy na jego obrazy: jesteśmy obecnie na nich tacy sami:  z krzywymi twarzami, z rozedrganymi oczami i drgawkach pośpiechu w różnych tłach, jesteśmy dziś tacy jak nas już wtedy widział – wszystko z jego obrazów pasuje do naszej epoki jak ulał - Właśnie taka jest rola artysty!

 Trzeba wspomnieć, że polscy ekspresjoniści uznali, że jest ich wielu - przeobrazili się zatem w formistów - Formistów łączyło jedynie osobne  główne zainteresowanie zagadnieniem formy, której przypisywali nadrzędną rolę. Oczywiście dalej sprzeciwili się naturalizmowi – wiernemu przedstawianiu rzeczywistości w sztuce. Ich głównym celem było stworzenie jak najbardziej nowoczesnego stylu dla wszystkich tzw. „narodowego” (trochę to dziś śmieszne) - Mieli oni wtedy kapitalną możliwość swobodniej wypowiedzi... choćby przeciwko władzy, sfory społecznej, etc., kamuflując swoje autorskie wypowiedzi, które były brane czasem przez zainteresowanych jako niezrozumiały bełkot...

       Nazwa formiści wzięła się od poszukiwania nowej formy dla własnej, czyli polskiej sztuki, eksperymentując z rozmaitymi osiągnięciami zachodniej awangardy, łącząc je z własną rodzimą tradycją. Interesowali się także: kubizmem, futuryzmem jak i podhalańskim naiwnym malarstwem na szkle, czy cechową sztuką średniowiecza.

Dzieła formistów również cechowały się deformacją kształtów, geometryzacją, zerwaniem z tradycyjnym przedstawianiem przestrzeni, często mocnym kontrastem światłocieniowym i grubym konturem. Wielu z nich posługiwało się także prymitywizacją, to jest naiwną stylizacją, po to, aby osiągnąć w dziele jeszcze większą ekspresję. A działo się to już w 1918 roku.

Sławnymi ekspresjonistami formistami w Polsce byli: Leon Chwistek– główny teoretyk tego nurtu, Tytus Czyżewski, Zbigniew Pronaszko, Andrzej Pronaszko, Konrad Winkler, August Zamoyski, Jan Hrynkowski, Tymon Niesiołowski, Jacek Mierzejewski oraz Stanisław Ignacy Witkiewicz, Romuald Kamil Witkowski, Wacław Wąsowicz, Jerzy Zaruba i kilku innych.

       - Natomiast Robert Boroo z Gierałtowa – k/ Stronia Śl. i Lądka obecnie ma swój czas kwitnienia, warto zapamiętać to nazwisko - to już ukształtowany, ale  wciąż dojrzewający artysta, który niezłomnie kontynuuje  ambitnie naukę dalej, pracuje uparcie nie tylko w materii plastycznej, ale i nad pogłębianiem wnętrza, które wydostaje się z mroków w postaci eksponatów na „światło dzienne”.

       – Taki jest świat artysty tej ziemi(?), choć osobisty to mocno działający na otoczenie – Robert Borbas - Boroo tworzy tak jak pozwala mu zasobność środków  - wciąż szuka nowych materiałów -  Artysta wystawia swoje prace nie tylko na ziemi kłodzkiej ale i poza regionem. Wystawia prace w dużych halach fabrycznych w pomieszczeniach architektonicznie perspektywicznych, jak: Centra Kulturalno Kongresowe, ale i w Centrach Kultury i innych większych Galeriach, a także w plenerze. Przyjrzyjmy się tej zatem tej twórczości bardziej i przyjmijmy ją do siebie jako zew czasu.

Zbyszek Ikona Kresowaty


1  1  1   1  1
 1  1  1  1  1
 1  1  1  1  1



Pin It