Zbigniew Ikona Kresowaty - Donosy Kulturalne
z Wrocławia

 

 

Przedstawienie „Wigilie polskie” Barbary Wachowicz w NFM

wigilie polskie Barbary Wachowicz2017-12-12 podano do wiadomości 

Nie tylko za sprawą przypominania spuścizny narodowych wieszczów i pielęgnowania tradycji spotkań przy wigilijnym stole. Pisarka zaangażowała też w przygotowania utalentowaną młodzież. Nie inaczej będzie w środę 20 grudnia w Narodowym Forum Muzyki, ponieważ nowe przedstawienie Barbara Wachowicz przygotowała z uczniami III Liceum im. Adama Mickiewicza.

Wigilia prawdziwie polska

Tylko w Polsce Wigilia Bożego Narodzenia jest obchodzona w  szczególny sposób, tak było również w rodzinie Barbary Wachowicz, pisarki, mistrzyni mowy polskiej, autorki książek o wielkich Polakach.

– Przy stole wigilijnym mego dzieciństwa stało zawsze puste krzesło poświęcone pamięci tych, którzy odeszli, wspomnieniu tych, którzy daleko. Druh Aleksander Kamiński powiedział kiedyś: „W mroczną noc okupacji Boże Narodzenie zwraca naszą myśl, ku tym wszystkim, co żyli, walczyli i cierpieli z nami, jak pisał Słowacki. Czujemy z nieomylną pewnością serca, że jesteśmy razem. Tak czują w ten wigilijny wieczór wszyscy Polacy, wyglądając gwiazdy tej samej” – przypomina Barbara Wachowicz. 

Przedstawienie z tradycjami

Pomysł widowiska, które najpierw przez lata zachwycało widzów poznańskiego Teatru Wielkiego, narodził się z potrzeby opowiedzenia o tym, jak wigilię obchodzili wielcy Polacy. Barbara Wachowicz zebrała imponujący materiał literacki i ikonografię. W 1999 roku „Wigilie polskie” zaprezentowano po raz pierwszy we Wrocławiu – na scenie Teatru Polskiego.

 

 

„Orfeusz i Eurydyka”: Mariusz Treliński reżyseruje w operze

orfeusz i Eurydyka2017-12-14

Na plakacie nowej produkcji Opery Wrocławskiej uwagę przykuwa czerwona pigułka (antydepresant?) z cytatem z libretta dzieła Glucka – „L'inferno è in me” („Piekło jest we mnie”). Nieprzypadkowo. Na scenie zobaczymy spektakl o utracie miłości napisany krwią, jak zapowiada reżyser Mariusz Treliński. Premiera 16 grudnia.

Orfeusz w piekle

Śledzimy zaś trzyaktowe arcydzieło Chrsitopha Willibalda Glucka zainspirowane antyczną historią miłości Orfeusza i Eurydyki. Kiedy ukochana zmarła, Orfeusz wybłagał jej powrót w zamian za podróż do piekieł i przyszłą...obojętność wobec tej, która ma ją ocalić. Miłość okazuje się jednak silniejsza i Eurydyka ginie, gdy Orfeusz nie jest w stanie owej obojętności dłużej udawać. W Operze Wrocławskiej tę niezwykłą operę realizuje Mariusz Treliński wspólnie z Jarosławem Thielem, dyrektorem Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, bo to właśnie zespół instrumentów dawnych wykona dzieło Glucka. – Kompozytor jako reformator przezwyciężył  późnobarokowy manieryzm opery neapolitańskiej, ale w wersji wiedeńskiej z 1762 roku, na jaką się zdecydowaliśmy, zastosował już wtedy archaiczne instrumenty w stosunku do późniejszej wersji paryskiej, gdy obsada była już mozartowska. Jednak powrót do tej wersji spowodował, że brzmienie muzyki nabiera zupełnie innego waloru kolorystycznego – wyjaśnia Jarosław Thiel.

NFM i Opera łączą siły

Współpraca Wrocławskiej Orkiestry Barokowej stacjonującej na co dzień naprzeciwko Opery Wrocławskiej – w gmachu Narodowego Forum Muzyki – to kolejny rozdział współpracy między dwiema instytucjami muzycznymi. Pierwszy tak odważny, bo poprzednio melomani festiwalu Wratislavia Cantans Mozartowskiej „Łaskawości Tytusa” posłuchali w budynku opery wprawdzie, ale w wykonaniu zaproszonych na festiwal wykonawców. 

NFM i Opera łączą siły

Współpraca Wrocławskiej Orkiestry Barokowej stacjonującej na co dzień naprzeciwko Opery Wrocławskiej – w gmachu Narodowego Forum Muzyki – to kolejny rozdział współpracy między dwiema instytucjami muzycznymi. Pierwszy tak odważny, bo poprzednio melomani festiwalu Wratislavia Cantans Mozartowskiej „Łaskawości Tytusa” posłuchali w budynku opery wprawdzie, ale w wykonaniu zaproszonych na festiwal wykonawców. 

Żałoba po ukochanej osobie

Gwarantem sukcesu tej produkcji powinno być właściwie jedno nazwisko – reżysera Mariusza Trelińskiego, który we Wrocławiu z powodzeniem zrealizował „Króla Rogera” Szymanowskiego, a potem przeniósł tu swojego warszawskiego „Don Giovanniego” Mozarta. Opera „Orfeusz i Eurydyka” była już wcześniej pokazywana m.in. w Bratysławie i Warszawie. We Wrocławiu Treliński chce opowiedzieć ludzką, intymną historię o rozstaniu, miłości. – Dla mnie to od początku do końca historia prawdziwa, bo kiedy rozstajemy się z ukochaną osobą pozostaje smutek cień. Nie potrafimy wykasować numeru telefonu osoby, której zabrakło, w łazience wciąż trzymamy jej szczoteczkę do zębów. Ta nieobecność boli – wyjaśnia Mariusz Treliński. Historię Orfeusza i Eurydyki obejrzymy w scenografii Borisa Kudlički, stałego współpracownika reżysera. – To będzie współczesna przestrzeń, bo też i muzyka jest bardzo współczesna – nie ma wątpliwości scenograf przywołując znakomite, przez wielu uważane za kanoniczne wykonanie dzieła pod dyrekcją Marca Minkowskiego.  Ciekawych głosów możemy się też spodziewać na scenie Opery Wrocławskiej. Tytułowe partie zaśpiewają m.in. – baryton Michał Partyka i sopranistka Bożena Bujnicka. 

Premierowe spektakle 16,17 grudnia.  

 

 

Instalacja teatralna i komiks o Kościuszce w Muzeum Narodowym

2017-12- 12

Najpierw komiks o Tadeuszu Kościuszce zatytułowany „Pół-Jankes, czyli Tadeusz Kościuszko w Ameryce” Szczepana Atroszki, teraz spektakl Cloud Theater „Don K.” dedykowany polskiemu bohaterowi (premiera 2 grudnia). Muzeum Narodowe we Wrocławiu z konsekwencją zaplanowanowało wydarzenia w Roku Kościuszkowskim. Zainteresują nie tylko czytelników i widzów polskich. Ekspansja zagraniczna jest już niemal pewna.

Teatr w muzeum

Spektakl „Don K.” w reżyserii Teo Dumskiego, kojarzonego przez lata z Teatrem Ad Spectatores, a obecnie działającego pod szyldem Cloud Theatre jest de facto instalacją teatralną. Na scenie zaaranżowanej w głównym gmachu Muzeum Narodowego, oprócz aktorów (w tym samego reżysera), widzowie obejrzą pasjonującą, wizjonerską scenografię tworzoną na bieżąco i wyświetlaną z projektorów, a pięknie podkreślającą m.in. architektoniczne walory wnętrza.

Impresja na temat bohatera

Tytuł nawiązuje do postaci Tadeusza Kościuszki, którego rok jest obecnie obchodzony (15 października minęło 200 lat od śmierci polskiego i amerykańskiego generała, inżyniera wojskowego). – Chcemy popatrzeć na tę niezwykłą postać w inny sposób, bo mamy w głowie obraz spiżowego niemal bohatera na koniu prowadzącego chłopskie wojska – tłumaczy Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Teo Dumski dodaje, że „Don K.” będzie rodzajem impresji emocjonalnej na temat ikony, jaką stał się Kościuszko. – Nie pokażemy życiorysu, ale spróbujemy wejrzeć we wnętrze bohatera, zastanowić się, kim musiał być i co przeżyć, by porwać się na taki Mount Everest – pyta reżyser.

 

 

Towarzystwo PTAAAK ogłasza Festiwal

Festiwal PTAAAKRusza VIII Ogólnopolski Festiwal Niezależnej Twórczości Filmowej i Fotograficznej Osób Dojrzałym 60 plus pod nazwą WYŚCIG JASZCZURÓW.

2017-12-06

Nasz festiwal jest już utrwalonym zjawiskiem. Zarówno twórcy dziel filmowych i fotograficznych, jak i odbiorcy prezentacji konkursowych, to w większości ludzie 60 plus, którzy w życiu niejedno już przeszli i mają sporo do pokazania innym , podzielenia się w warstwie artystycznej swoimi emocjami. Barierą może być tylko kwestia wrażliwości artystycznej. Organizator festiwalu Towarzystwo PTAAAK dostrzegając potrzebę szkolenia warsztatu filmowców - amatorów już w roku ubiegłym zaplanował spotkania otwarte ze znanym reżyserem telewizyjnym Stefanem Mroczkowskim, który w tym roku został ambasadorem naszego festiwalu.

Każdy autor może jeszcze zgłosić 3 filmy i 10 fotografii lub 3 cykle zdjęć.

Przegląd filmów, które zostały zgłoszone do konkursu odbędzie się w poznańskim kinie MUZA ul. św. Marcin 39 7 grudnia w godz. 11.00 - 16.00. W piątek 8 grudnia w tym samym miejscu w godz.14.00 - 16.00 odbędzie się gala finałowa.

Serdecznie zapraszamy do kina MUZA, wstęp na pokazy i na gale jest wolny. To jest przecież nasz flagowy festiwal. Obecność mile widziana. Pokażmy swoje przywiązanie do naszych inicjatyw, niech frekwencja będzie zadowalająca nas i twórców filmów i fotografii.

 

 

Przyznano Wrocławską Nagrodę Muzyczną i Teatralną 2017

Wrocławskie Nagrody Muz. i Teatralne2017-12-06

Christian Danowicz, koncertmistrz Orkiestry Leopoldinum w kategorii muzyka poważna i formacja EABS w kategorii muzyka rozrywkowa to laureaci tegorocznej edycji Wrocławskiej Nagrody Muzycznej. Laureatami Wrocławskiej Nagrody Teatralnej zostali Jakub Krofta i Maria Wojtyszko. Zwycięzcy pamiątkowe grafiki i czeki na 10 tysięcy złotych odbierali z rąk Jacka Sutryka, dyrektora Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego.

Wrocławska Nagroda Muzyczna przyznana została w tym roku po raz osiemnasty, a Wrocławska Nagroda Teatralna po raz trzynasty. – Krzysztof Penderecki powiedział niedawno, że Wrocław to niewątpliwie miasto muzyki. Powtarzając za Maestro, Wrocław to niewątpliwie miasto muzyki i teatru, a jest takie m.in. dzięki naszym nominowanym i laureatom – podkreślił Jacek Sutryk podczas uroczystości w Narodowym Forum Muzyki.

Wrocławskie Nagrody – Muzyczna i Teatralna trafiają do artystów, którzy w szczególny sposób zasłużyli się w minionym sezonie.

Muzyka poważna

W tej kategorii Wrocławskiej Nagrody Muzycznej triumfował Christian Danowicz jako pomysłodawca znakomitego albumu „Made in Poland” (który powstał z twórczego zachwytu nad polskim folklorem), ale i reprezentant całej Orkiestry Leopoldinum (na co dzień jest jej koncertmistrzem) oraz Atom String Quartet, bo to z udziałem tych formacji udało się nagrać płytę. Podziękowania zaczął od muzyków z zespołu.

Wrocławska Nagroda Teatralna

Laur otrzymał tandem Maria Wojtyszko i Jakub Krofta z Wrocławskiego Teatru Lalek za niezwykle celne artystyczne ujęcie spraw najtrudniejszych w mądrym i niepozbawionym humoru spektaklu dla dzieci i dorosłych „Piekło-Niebo”.

– To wisienka na torcie za pięć lat, kiedy staramy się coś robić w tym wspaniałym mieście – tłumaczył Jakub Krofta odbierając nagrodę w imieniu swoim i Marii Wojtyszko, która, jak wyjaśnił, została w domu z ich dziewięciomiesięcznym dzieckiem.   

 

 

Arcydzieła z okresu dynastii Ming w Muzeum Narodowym

chiny ming2017-12 -05

Chińskie precjoza bywają mrocznym przedmiotem pożądania, jak w nowej wersji Sherlocka Holmesa z Benedictem Cumberbatchem, gdzie za wartą 9 milionów funtów nefrytową szpilkę do włosów giną kolejne osoby. We Wrocławiu od 12 grudnia zobaczymy aż 100 przedmiotów (m.in. rzeźby sakralne, porcelana, malarstwo) z okresu panowania dynastii Ming. Pochodzą z absolutnie wyjątkowych zbiorów Stołecznego Muzeum Chin.

Chiński renesans

Zabytki z utworzonego w 1981 roku Stołecznego Muzeum Chin są niezwykłe, bo starannie wybrane spośród wielu skarbów dawnej sztuki chińskiej, jakie znajdują się w Pekinie. To nie tylko dobrze kojarzona ceramika, czy kaligrafia i wyroby z jadeitu, ale też m.in. malarstwo. Wszystko po to, by dać zwiedzającym wgląd w jedną z najbardziej świetlanych dynastii w chińskiej historii – dynastię Ming – która panowała od 1388 do 1644 roku i pokazać życie społeczne pod panowaniem kolejnych cesarzy w okresie tzw. chińskiego renesansu. 

W gabinecie chińskiego urzędnika

Wystawę kuratorka Dorota Róż-Mielecka podzieliła na trzy rozdziały. Pierwszy poświęcony znaczeniu warstwy urzędników na politykę, kulturę, standardy estetyczne. Obejrzymy m.in. przedmioty z wyposażenia gabinetu uczonego, jak kubki, podstawy na pędzle, pieczęcie, jadeitowe ozdoby (np. miseczkę do płukania pędzli), a nawet instrument – cytrę guquin, na której grywali dobrze wykształceni przedstawiciele ówczesnego społeczeństwa chińskiego. Ale będą też przedmioty, które fascynowały urzędników, jak zwoje pionowe i poziome, a także obrazy na wachlarzach

Uśmiechnięty Budda

W kolejnej odsłonie wystawy zapoznamy się z wierzeniami Chińczyków (konfucjanizm i taoizm), a obejrzymy rzeźby i malarstwo, w których pokazano postaci z panteonu buddyjskiego (jak figura uśmiechniętego Buddy Siakyamuniego z pozłacanego brązu) oraz chińskiej mitologii taoistycznej.

Ostatnia część wystawy to prawdziwe delicje – dawne chińskie monety i to, co można było za nie kupić, a więc porcelana (słynne egzemplarze z okresu dynastii Ming cenione na całym świecie), tkaniny, ozdoby z jadeitu (m.in. kolczyki i szpile do włosów).

 

 

„Czystka”: Nowy spektakl Teatru Capitol na Scenie Restauracja

Czystka plakat m2017-12- 06

Autorem i producentem „Czystki” jest Przemysław Wojcieszek, reżyser filmowy i teatralny, ale reżyserię tego projektu powierzył Pawłowi Palcatowi. – Poszedł w stronę, w którą ja pewnie nie odważyłbym się pójść – przyznaje Wojcieszek. A na Scenie Restauracja już od 7 do 10 grudnia obejrzymy przedstawienie o ubiegłorocznym puczu politycznym w Turcji.

Spektakl, który możecie współfinansować

„Czystka” to czwarta premiera na kameralnej i podziemnej (nie tylko w dosłownym znaczeniu) scenie Restauracja. – Takich teatrów w skali Polski jest coraz mniej, może dwa lub trzy – podkreśla Przemysław Wojcieszek mówiąc o tym, że jako artysta zszedł de facto do podziemia i tu teraz realizuje projekty (poprzedni, „Strefa” miał premierę także na scenie Restauracja i zainaugurował jej działalność w maju tego roku). Konrad Imiela, szef Capitolu, zwraca uwagę na to, że podziemna Restauracja jest inkubatorem przedsięwzięć artystycznych. – Artyści przynoszą spektakl, my zapewniamy scenę, obsługę techniczną – mówi zachęcając też, by wszyscy nieobojętni wsparli „Czystkę” (do środy 6 grudnia do wieczora) kupując cegiełkę na portalu Polakpotrafi.pl (polakpotrafi.pl/projekt/czystka-spektakl-teatralny).

Czarny scenariusz dla Polski

„Czystkę” reżyser i dramaturg zaczął pisać w 2016 roku. – Wydało mi się, że to, co się dzieje w Turcji, gdzie frakcja radykalna spróbowała obalić rząd i prezydenta Erdoğana to czarny scenariusz, który wydarzy się w Polsce za kilka lub kilkanaście lat – opowiada Przemysław Wojcieszek. W spektaklu wiele historii opowiadanych przez troje bohaterów to autentyczne wydarzenia. Opowiadających owe historie zagra troje młodych aktorów – Sylwester Dąbrowski, Adrianna Jendroszek i Michał Surówka. – Usłyszałem niedawno, że Wrocław stał się miastem przystankowym dla aktorów – ubolewa Wojcieszek i dodaje, że za wszelką cenę trzeba tych utalentowanych ludzi zatrzymać w mieście. 

Premiera „Czystki” na scenie Restauracja 9 grudnia (kolejny spektakl 10 grudnia), zaś dwa przedpremierowe spektakle 7 i 8 grudnia.

 

 

Popiersie Tadeusza Różewicza w Galerii Sławnych Wrocławian

Popiersie Tadeusza Rozewicza14 – 11- 2017 

W Starym Ratuszu w galerii marmurowych popiersi wybitnych wrocławian we wtorek, 14 listopada, odsłonięto popiersie wyjątkowego poety, dramaturga i pisarza Tadeusza Różewicza, przez 46 lat związanego ze stolicą Dolnego Śląska.

Tadeusz Różewicz we Wrocławiu żył od 1968 r. aż do śmierci w roku 2014. W uroczystości upamiętniającej wielkiego artystę wzięli udział m.in. żona pana Tadeusza, Wiesława Różewicz, oraz prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

– Wrocław to wyjątkowe miasto dla Tadeusza Różewicza. W Muzeum Pana Tadeusza wkrótce powstanie jego gabinet, gdyż spuściznę po wielkim poecie przekazano Ossolineum. Tydzień temu byłem również w Karpaczu, kolejnym magicznym miejscu dla wielkiego mistrza. Bardzo się cieszę, że od teraz popiersie Tadeusza Różewicza będzie można podziwiać w galerii wybitnych wrocławian – powiedział Rafał Dutkiewicz.

Blisko 30 marmurowych popiersi

 

molenda1

 

Autor popiersia T. Różewicza prof. Marian Molenda, portret profesora wykonał Zbigniew Kresowaty

 

 

Galerię Sławnych Wrocławian otwarto w 1997 roku w Sali Mieszczańskiej Starego Ratusza. Nawiązuje ona do tradycji zakładania miejsc poświęconych ważnym postaciom bądź bohaterom narodowym – tzw. Walhall. Wśród prezentowanych tam osobistości znajdują się dawni obywatele miasta, których sława sięgała daleko poza jego granice. Są wśród nich zarówno naukowcy, politycy, sportowcy, jak i artyści, którzy żyli i działali w niemal wszystkich okresach historycznych.

W galerii znajduje się prawie 30 klasycznych popiersi, wykonanych z marmurów śląskich przez znanych wrocławskich rzeźbiarzy. Ekspozycję otwiera książęca para: Henryk Brodaty (1168-1238) i św. Jadwiga (1170-1243), a – do tej pory – zamykał ją zmarły w 2011 roku artysta Eugeniusz Get-Stankiewicz. Można tu również zobaczyć rzeźbione podobizny m.in.: Ferdinanda Lassallea, Adolfa Andersena, Jana Mikulicza-Radeckiego, Edyty Stein (św. Teresy Benedykty od Krzyża), Gerharta Hauptmanna, Maxa Borna, Wandy Rutkiewicz i innych.

Popiersie Tadeusza Różewicza znalazło się pomiędzy podobiznami Eugeniusza Geta-Stankiewicza oraz Henryka Tomaszewskiego, twórcy wrocławskiej pantomimy. Z jednym i drugim Różewicz bardzo się przyjaźnił.

W galerii znajduje się prawie 30 klasycznych popiersi, wykonanych z marmurów śląskich przez znanych wrocławskich rzeźbiarzy. Ekspozycję otwiera książęca para: Henryk Brodaty (1168-1238) i św. Jadwiga (1170-1243), a – do tej pory – zamykał ją zmarły w 2011 roku artysta Eugeniusz Get-Stankiewicz. Można tu również zobaczyć rzeźbione podobizny m.in.: Ferdinanda Lassallea, Adolfa Andersena, Jana Mikulicza-Radeckiego, Edyty Stein (św. Teresy Benedykty od Krzyża), Gerharta Hauptmanna, Maxa Borna, Wandy Rutkiewicz i innych.

Popiersie Tadeusza Różewicza znalazło się pomiędzy podobiznami Eugeniusza Geta-Stankiewicza oraz Henryka Tomaszewskiego, twórcy wrocławskiej pantomimy. Z jednym i drugim Różewicz bardzo się przyjaźnił.

 

 

„Twój Vincent" może powalczyć o Oscara

loving vincent2017-11-12 

Film „Twój Vincent” („Loving Vincent”) znalazł się na liście tytułów, które mogą powalczyć o Oscara. Czy kręcony również we Wrocławiu film dostanie nominację, dowiemy się w styczniu 2018 r.&

Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła listę filmów, które powalczą o Oscara dla najlepszej pełnometrażowej animacji. Wśród 26 tytułów jest „Twój Vincent” („Loving Vincent”) Doroty Kobieli i Hugh Welchmana, film kręcony również we Wrocławiu. Koproducentami obrazu są miasto Wrocław, Centrum Technologii Audiowizualnych i Dolnośląski Fundusz Filmowy (Odra-Film).

Nominacje do 90. Oscarów zostaną ogłoszone 23 stycznia 2018 r., a sama gala wręczenia statuetek odbędzie się w marcu.

„Twój Vincent”

To pierwsza w historii malarska animacja o jednym z najsłynniejszych malarzy w historii – Vincencie van Goghu. Od 6 października film Doroty Kobieli i Hugh Welchmana oglądają widzowie w polskich kinach.

Europejska Nagroda Filmowa

Wcześniej, bo już w grudniu poznamy lareatów Europejskiej Nagrody Filmowj. Tutaj film „Twój Vincent” nominowany jest w kategorii pełnometrażowych animacji. Nagroda EFA bywa nazywana europejskimi Oscarami, bo gala ich wręczenia jest równie uroczysta, jak ta amerykańska – zaproszone gwiazdy spacerują po czerwonym dywanie w eleganckich kreacjach, pozują na ściankach fotoreporterom i sprawiają, że magia wielkiego kina staje się namacalna. 

Film, który otrzyma Europejską Nagrodę Filmową w kategorii Pełnometrażowy Film Animowany poznamy podczas 30. ceremonii wręczenia Nagród EFA 9 grudnia w Berlinie.

 

 

Wrocławski Teatr Lalek zapowiada pięć lat pełnych premier

burza2017-11-12

Świetnie przyjmowaną przez dzieci „Burza”, czyli zaskakującą adaptacją dramatu Szekspira dokonaną przez duet Elżbieta Chowaniec/Marek Zákostelecki, Wrocławski Teatr Lalek znakomicie rozpoczął nie tylko sezon 2017/18 ale także kolejne pięciolecie teatru pod tą sama dyrekcją.

Wybrany na kolejną kadencje Janusz Jasiński i Jakub Krofta, czyli dyrektorzy naczelny i artystyczny, po pełnym sukcesów jubileuszowym, 70. sezonie, nie zamierzają spocząć na laurach. I zapowiadają kolejne premiery, poszerzające krąg wielbicieli teatru lalek. Jeszcze w tym roku opowieść o zbuntowanym pingwinku Pini i rozpieszczonym żółwiu Franciszku – spektakl adresowany dla przedszkolaków, a na początku 2018 intrygujący spektakl „O chłopcu, którego głowa była jajkiem” na podstawie książek norweskiej autorki Lisy Aisato oraz przygotowana przez Alicję Morawską-Rubczak wycieczkę do dżungli dla "najnajmłodszych", czyli dzieci w wieku od... 6 miesięcy do 3 lat.

24 razy naj

W rankingu miesięcznika Teatr „Najlepszy, Najlepsza, Najlepsi”, w którym głosowali polscy krytycy wybierając najlepsze teatry i przedstawienia w kraju (bez podziału na teatry lalkowe i dramatyczne), Wrocławski Teatr Lalek pojawił się 24-krotnie. Aż czterech teatrologów uznało WTL za najlepszy teatr w Polsce (więcej wskazań miały tylko Stary Teatr w Krakowie i warszawski Teatr Współczesny). Laury w wielu kategoriach (m.in. najlepsze spektakl, najlepsza nowa sztuka, najlepsze przedstawienie lalkowe i dla dzieci) zebrały m.in. spektakle „Piekło-Niebo”, „Yemaya – Królowa Mórz”, „Pomnik” oraz Agata Kucińska (najlepsza rola kobieca).

Te same spektakle zdobyły wiele innych wyróżnień na festiwalach teatralnych. 

– Ostatni sezon był ukoronowaniem pięciolecia, w którym wprowadzaliśmy wiele zmian i postawiliśmy na współczesna literaturę dla dzieci i młodzieży – wyjaśnia dyrektor Jasiński. - Udało się podjąć wyzwanie artystyczne, mamy dobrą frekwencje, świetne relacje z widzami, nową identyfikację wizualną i ambitne plany na kolejną pięć sezonów - dodaje dyrektor naczelny WTW.

 

 

 „Moda na Cranacha” – wielka wystawa w Muzeum Narodowym

Moda na Cranachado wiadomości - 2017-10-30 

Wystawa rozpoczyna się we wtorek 31 października. Data nie jest przypadkowa, bo wtedy upływa dokładnie 500 lat od dnia, w którym augustiański mnich Marcin Luter przybił do drzwi kościoła w Wittenberdze swoją słynną polemikę, czyli 95 tez. Doprowadziły do zerwania jedności Kościoła i...zapoczątkowały zawrotną karierę działającej w Wittenberdze rodziny Cranachów. Dzieła przede wszystkim Łukasza ojca, ale i syna oraz tych, których inspirowała ich sztuka obejrzymy do 30 grudnia.

Wystawa absolutnie wyjątkowa

To z pewnością, jedna z najważniejszych wystaw Muzeum Narodowego w tym roku, jeśli nie najważniejsza z nich. Ze względu na rozmach (prace wypożyczono z wielu muzeów w Polsce oraz z zagranicznych – ze zbiorów Staatliche Museen zu Berlin, czy budapesztańskiego Szépművészeti Múzeum), postaci malarza Łukasza Cranacha starszego i jego wpływ na sztukę kolejnych wieków.

– Moda na Cranacha panowała nie tylko w I połowie XVI wieku, ale trwała dużo dłużej, bo zainteresowanie odnotowywano także w XVIII wieku, a dzieła naśladujące styl niemieckich mistrzów zauważalne były aż do początku XX wieku – wyjaśnia Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego podkreślając, że dziś obrazy osiągają niebotyczne kwoty na aukcjach.

O jakich sumach mowa? Wystarczy zaznaczyć, że portret księżniczki Sybilli van Cleve Łukasza Cranacha starszego w domu aukcyjnym Christies sprzedano w 1986 roku za ponad 7,5 miliona dolarów, a prace tego artysty i jego syna są prawdziwymi rarytasami na rynku aukcyjnym.

Wystawa – jakie dzieła obejrzymy

Marek Pierzchała, kurator wystawy i współredaktor (wraz z Ewą Houszką) pięknie wydanego i świetnie przygotowanego katalogu wyjaśnia, że na wystawie „Moda na Cranacha” znajdziemy kilka zasadniczych grup zabytków:

  • Obrazy Łukasza Cranacha starszego z hitami takimi, jak „Madonna pod jodłami” odzyskana dla Wrocławia (na codzień eksponowana w Muzeum Archidiecezjalnym), „Adam i Ewa” (w dwóch wersjach), czy „Niedobrana para”, ale też „Portret księżnej Barbary” z warsztatu Łukasza Cranacha (Barbara była córką Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, a poślubiła księcia Saksonii Jerzego Brodatego).
  • Starodruki, czyli kilkanaście ważnych wydań z kręgu Wittenbergi, w tym Biblię w tłumaczeniu Marcina Lutra, a wydaną w oficynie Hansa Luffta w 1535 roku (w warsztacie Cranachów powstawały prace drzeworytnicze, inspirowały także wielu innych artystów równorzędnych Cranachom).
  • Dzieła w orbicie Cranacha z lat 1520-1550, choćby dzieło „Bóg z rajem Adama i Ewy” anonimowego malarza wrocławskiego

 

 

 

Dawna grafika włoska – wystawa w Muzeum Narodowym

2017-10-16

Wystawa grafiki– To mało znany, a bardzo cenny fragment naszych zbiorów – tak o grafikach włoskich z okresu od XVI do XIX wieku mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Grafik w magazynach mamy ponad 1330, ale na rozpoczynającej się 17 października wystawie pokazanych zostanie jedynie 10 procent dzieł wielkich mistrzów. Obejrzymy prace m.in. Giovanniego Battisty Pergolesiego i Bernarda Bellotta zw. Canalettem.

W dwóch salach znajdą się wybrane już ponad rok temu prace. Taki okres był potrzebny, by dzieła przeszły konieczne zabiegi konserwatorskie. Zresztą, ze względu na delikatny charakter prac, grafiki będą eksponowane wyłącznie przez dwa miesiące – do 17 grudniaWarto je obejrzeć, bo to pierwszy tak szeroki, obszerny, różnorodny pokaz grafiki włoskiej z okresu od początku XVI do końca XIX wieku ze zbiorów Muzeum Narodowego, co podkreśla kuratorka wystawy Izabela Żak. Zaznacza także, że dokonując selekcji nie kierowała się stricte chronologicznym układem, ale wybrała te prace, które sygnalizują dane zjawisko.

Motyw oryginalny i powtórzony

W pierwszej z sal podziwiać będziemy grafikę autorską (ze środowiska bolońskiego z XVI wieku, a także XVI-wieczne akwaforty i XVIII-wieczne motywy pejzażowe), w drugiej grafikę reprodukcyjną (zwaną też interpretacyjną), stąd zresztą tytuł wystawy „Inwencja i naśladownictwo”. Wprawdzie określenie „reprodukcyjna” sugeruje gorszą sztukę, ale Izabela Żak przekonuje, że mamy do czynienia z oryginalnym dziełem. – Przez wiele stuleci reprodukowanie dzieł nie było niczym nagannym, adepci sztuki kopiowali mistrzów i naśladowali, zyskując potrzebne umiejętności. To wiek XIX wprowadził inne spojrzenie na ten temat – podkreśla kuratorka.

Jak mistrzowsko odtwarzać

W sali z reprodukcjami zachwycą dwie wersje kompozycji „Triumf Galatei” Rafaela wykonane w formie miedziorytu przez Marcantonia Raimondiego oraz Marca Dante. Fani filmów zwrócą uwagę na akwafortę Francesco Bartolozziego według portretu Joshuy Reynoldsa, który przedstawił Lady Elizabeth Foster. Kim była owa dama? Najpierw wieloletnią towarzyszką życia księcia Devonshire (zaprzyjaźnioną zresztą z oficjalną jego żoną, Georgianą), a potem żoną tego wielkiego para Anglii. Jej losy możemy śledzić w filmie „Księżna”.

Wystawa grafik potrwa od 17 października do 17 grudnia w Muzem Narodowym.

 

 

American Film Festival po raz ósmy od 24 października

2017-10-13

Fani amerykańskiego kina czekają na ten moment cały rok. Tegoroczna edycja najważniejszego w Polsce przeglądu amerykańskich filmów rozpocznie się 24 października i potrwa sześć dni. Wypełnionych pokazami premierowych produkcji, (fabuł i dokumentów), retrospektywą Samuela Fullera oraz wizytą Rosanny Arquette, która odbierze Indie Star Award. Bilety w sprzedaży od 17 października.

Potęga kina amerykańskiego

To jeden z największych rynków filmowych na świecie. Wprawdzie w indyjskim Bollywood kręci się ich chyba więcej, ale wielu aktorów skrycie marzy o Hollywood. Urszula Śniegowska, szefowa programowa American Film Festival, udowadnia natomiast przekornie, że, choć przemysł kojarzy się z Los Angeles, to prawdziwe kino artystyczne w Stanach rodzi się w zupełnie innych miejscach, m.in. w Sundance, gdzie Robert Redford od lat dowodzi wielkim festiwalem. Albo w Teksasie, gdzie odbywa się prestiżowy South by Southwest.

Nie zapominajmy jednak i o wielkich europejskich festiwalach, bo to tutaj mają premiery te amerykańskie filmy, na których promocji szczególnie zależy uznanym twórcom. Podczas tegorocznego American Film Festival obejrzymy więc „Zabicie świętego jelenia” Yorgosa Lanthimosa w gwiazdorskiej obsadzie (z Colinem Farrellem i Nicole Kidman), który zwrócił uwagę w Cannes

Rosanna Arquette nagrodzona

Przyjazd amerykańskiej aktorki znanej m.in. z filmu „Rozpaczliwie poszukując Susan”, „Wielki błękit”, czy „Pulp Fiction” do Wrocławia to wydarzenie, bo artystka odbierze Indie Star Award, nagrodę dedykowaną twórcom niezależnym. Jej głos może zabrzmieć wyjątkowo silnie także teraz, kiedy udzieliła poparcia aktorkom, które ujawniły, w jaki sposób padły ofiarą molestowania twórcy słynnej wytwórni filmowej Miramax, i przyznała, że sama także została zaatakowana przez tego znanego producenta. 

We Wrocławiu będzie miała premierę polską najnowsza produkcja z udziałem aktorki „Maya Dardel” Magdaleny Zyzak i Zachary’ego Cotlera.

Bilety

Karnety na festiwal (w cenie do 250 zł) można kupować do 17 października, bilety z kolei (ceny do 25 zł) od 17 października.

 

 

We Wrocławiu powstanie gabinet Tadeusza Różewicza

2017-09-03

Zakład Narodowy im. Ossolińskich wkrótce rozpocznie remont części pomieszczeń w kamienicy Pod Złotym Słońcem (Rynek 6), w której od ponad roku działa Muzeum Pana Tadeusza. Dodatkowo w muzeum ma powstać gabinet Tadeusza Różewicza.

W latach 2014–2016 Zakład Narodowy im. Ossolińskich w kamienicy Pod Złotym Słońcem prowadził prace budowlane i aranżacyjne polegające na przygotowaniu wystaw i infrastruktury edukacyjnej Muzeum Pana Tadeusza. Z inwestycji wyłączona była część budynku zajmowana wówczas przez restaurację Złota (lewa witryna kamienicy od strony Rynku).

Planowane teraz prace remontowe mają dotyczyć właśnie części pomieszczeń na poziomie parteru i piwnicy, w których przed powstaniem muzeum znajdowała się restauracja. – Po drobnych przebudowach i aranżacji wnętrz w tych pomieszczeniach znajdą się m.in. księgarnia, pracownie muzealne, sala konferencyjna, magazyny czy dodatkowe szatnie. Ossolineum otrzymało już pozwolenie na budowę, trwają prace nad zabudżetowaniem inwestycji – informuje Marcin Hamkało, wicedyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.

Wkrótce zmieni się także oferta muzealnej księgarni i sklepiku z pamiątkami, lepsza będzie również dostępność projektów edukacyjnych i artystycznych. 

Ponad 52 tys. odwiedzających w rok

Muzeum działa od kwietnia 2016 r. i cieszy się większym niż oczekiwano zainteresowaniem – w pierwszym roku funkcjonowania odwiedziło je ponad 52 tys. gości. W związku z tym Ossolineum postanowiło zwiększyć funkcjonalność budynku.

– Liczymy, że prace ruszą na przełomie 2017 i 2018 roku i potrwają kilka miesięcy. Kosztorysy są jeszcze w opracowaniu, ale już wiadomo, że budżet inwestycji nie przekroczy kilkuset tysięcy złotych. Zakładamy, że nowe pomieszczenia Muzeum Pana Tadeusza będą udostępnione już w przyszłym roku – dodaje Marcin Hamkało.

Gabinet Tadeusza Różewicza w pierwszej połowie 2018 r.

Równolegle trwają w Muzeum Pana Tadeusza prace nad przygotowaniem wystawy stałej poświęconej Tadeuszowi Różewiczowi. Po otrzymaniu w roku 2014 w darze od gminy Wrocław archiwum poety, które zostało zakupione od rodziny Różewicza i przekazane Ossolineum w celu ochrony, opracowania i upamiętnienia jego życia i dorobku artystycznego – specjaliści Zakładu Narodowego pracują nad przygotowaniem ekspozycji i programu edukacyjnego poświęconego autorowi „Kartoteki”.

 

 

Podaruj książkę, która może zmienić świat dzieci z Gwinei [OSTATNIE DNI ZBIÓRKI]

gwinea zbiorkaCel zbiórki jest jeden: przekazać gwinejskim dzieciom 100 tys. egzemplarzy. To dzięki nim nauczą się czytać i pisać w kraju, który ma jeden z najwyższych współczynników analfabetyzmu na świecie. I my możemy pomóc. Zbiórka pieniędzy na podręczniki trwa do 15 września.

1 października rozpocznie się nowy rok szkolny dla gwinejskich dzieci, dlatego zbiórka (trwa do piątku 15 września) jest tak ważna. Ile pieniędzy do tej pory udało się zebrać – to można śledzić na stronie organizatora zbiórki, Fundacji Art Transparent. – Zachęcamy do wspierania akcji, zebraliśmy ponad 160 tysięcy złotych, a mamy jeszcze zobowiązania sponsorów, którzy obiecali, że dołączą do akcji – mówi Karolina Bieniek z Fundacji Art Transparent, która koordynuje akcję „Książki dla Gwinei”. 

Dlaczego Wrocław pomaga

23 kwietnia 2017 Wrocław przekazał tytuł Światowej Stolicy Książki UNESCO 2016 stolicy Gwinei – Konakry. – Do gwinejskich dzieci trafi też 100 tys. elementarzy do nauki czytania i pisania – zapowiedział w lutym Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Każdy może wesprzeć ten projekt i wpłacić darowiznę.

Choć w tym afrykańskim państwie jest obowiązkowa i darmowa edukacja, to tylko ok. 40% dzieci będzie kiedykolwiek chodziło do szkoły. Dlaczego? Ich rodziców nie stać na przybory szkolne, książki czy dojazdyMając do wyboru edukację dzieci albo wyżywienie całej rodziny – wybierają to drugie.

 

 

Nowa biblioteka na dworcu otwarta

biblioteka na dworcu112017-05-24

20 tys. woluminów, audiobooku, gry planszowe oraz kolekcja ponad 1.5 tysiąca komiksów manga – to między innymi znalazło się w ofercie nowej filii Miejskiej Biblioteki Publicznej, którą w piątek, 12 maja oficjalnie otwarto na pierwszym piętrze dworca Wrocław Główny.

Biblioteka swoje drzwi dla czytelników otworzy o godzinie 16, wcześniej nastąpiło uroczyste otwarcie. Uczestniczył w nim m.in. Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, Donna Schreder, prezydent organizacji bibliotekarzy IFLA i Andrzej Ociepa, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu. Wsród zaproszonych byli również architekci, którzy zaprojektowali wygląd nowej biblioteki.  - Nie jest to może pierwsza biblioteka na dworcu w Polsce, ale na pewno jest najładniejsza - zachwalał dyrektor Andrzej Ociepa. 
Wtórował mu prezydent Wrocławia. - Do niedawna, byliśmy Światową Stolicą Książki. Taki
tytuł zobowiązuje. Dlatego też staramy się, aby we Wrocławiu było udostępnianych coraz więcej miejsc takich jak to, znajdujących się bliżej ludzi. Zachęcających nie tylko do wejścia i wypożyczenia książki, ale do
uczestnictwa w kulturze i pozostania na dłużej. Jestem przekonany, że otwierana właśnie filia Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, multimedialna, ale jednocześnie z domowym klimatem, stanie się jedną z takich przestrzeni. Miejscem do poczytania, skorzystania z Internetu, ale też spotkań z ciekawymi ludźmi i
wspólnego spędzenia czasu - mówił Rafał Dutkiewicz. Na koniec, jak na takie miejsce przystało, prezydent odczytał najmłodszym uczestnikom otwarcia wiersz "Lokomotywa" Juliana Tuwima. 

 

 

Pin It