Zbigniew Ikona Kresowaty - Donosy Kulturalne
z Wrocławia

 

 

 

 

Noc Muzeów 2018 [PROGRAM]

2018-04-27

Od kilku lat wrocławskie muzea, galerie i instytucje kultury w jeden wybrany wieczór w roku otwierają swoje podwoje dla wrocławian i turystów. W tym roku Noc Muzeów we Wrocławiu odbędzie się 19 maja. Do stałych uczestników wydarzenia dołączają też debiutanci, a nowe galerie czy miejsca kultury zapraszają na nocne zwiedzanie. Warto przejrzeć program wcześniej, bo część instytucji prowadzi zapisy na poszczególne wydarzenia.

Noc Muzeów 2018 to:

  • ponad 80 instytucji (muzea, galerie, instytucje prowadzone przez organizacje pozarządowe, domy kultury, kościoły, kino Nowe Horyzonty, Narodowe Forum Muzyki, Hydropolis)
  • specjalny program dla dzieci dostosowany godzinowo dla rodzin z dziećmi (28 instytucji przygotowało: warsztaty plastyczne, taneczne, muzyczne, zabawy interaktywne, pokazy filmów dla dzieci)
  • ponad 200 wydarzeń (wernisaże, warsztaty, pokazy filmowe, wykłady, koncerty)

Po raz pierwszy w obchody włącza się MovieGate. W Noc Muzeów schron pod placem Solnym otworzy swoje korytarze dla odwiedzających. Do grona debiutantów dołączyła też Wyspa Tamka vzy Vivid Gallery. Będzie można też zwiedzić niedostępne na co dzień miejsca: Dworzec Nadodrze, Muzeum Odry czy gabinet rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Punkty informacyjne:

Centrum informacji Turystycznej, Rynek 14, g.09.00-19.00

  • Krasnalowa Informacja Turystyczna,Sukiennice 12, g. 10.00 -18.00
  • Barbara: Infopunkt/Kawiarnia/Kultura, ul. Świdnicka 8b, g. 08.00- 20.00
  • Łokietka 5. Infopunkt Nadodrze, ul. Łokietka 5, g. 09.00-17.00
  • Informacja Turystyczna Dworzec Główny PKP, ul. Piłsudskiego 105  g. 8.00-20.00 
  • Informacja Turystyczna Lotnisko, ul. Graniczna 190, g. 08.00-20.00 
  • ZOO Wrocław, Punkt Obsługi Klienta, Wróblewskiego 1-5, g. 9.00–17.00

 

 

Superprodukcja „Nabucco” Verdiego na placu Wolności w maju

2018-04-26

Opera Wrocławska wznawia superprodukcje w plenerze. Po „Tosce” Pucciniego wystawianej w trzech wrocławskich lokalizacjach (z finałem na Wzgórzu Partyzantów) kolej na „Nabucca” Verdiego na placu Wolności. W weekend 25-27 maja widowisko obejrzy każdego dnia 3000 widzów, a na scenie na tyłach gmachu opery wystąpi ponad 2000 artystów.

Superwidowisko z wielką obsadą

Soliści, Chór Opery Wrocławskiej i chóry akademickie, balet, orkiestra. Na tyłach Opery Wrocławskiej pod koniec maja superwidowisko „Nabucco” w reżyserii Krystiana Lady (który ostatnio realizował na scenie opery dzieło Vincenza Belliniego „I Capuleti e i Montecchi”). – Opera Wrocławska słynie w Polsce i w Europie z superwidowisk, a są one szansą, aby zwrócić się do szerokiego grona widzów, nie tylko tych, którzy stale przychodzą na spektakle, ale także tych, którzy przychodzą ze względu na superwidowisko, z super wielkimi oczekiwaniami – tłumaczy Krystian Lada.

Odkrywanie historii we Wrocławiu

Reżyser podkreśla też wyjątkowość miejsca na tyłach Opery Wrocławskiej. – Niedaleko stąd, u zbiegu ulic Łąkowej i Podwale płonęła w 1938 roku synagoga, z drugiej strony opery był budowany balkon dla Hitlera, z trzeciej strony jest Synagoga pod Białym Bocianem, która się ostała. Odkrywanie historii jest dla mnie fascynujące, a wystawianie spektaklu „Nabucco” w takim miejscu, który opowiada o historii dziedzictwa żydowskiego jest nie tylko zadaniem, tematem artystycznym, ale i wyzwaniem – opowiada Krystian Lada.

Budynek Opery Wrocławskiej posłuży nie jako tło scenografii, będzie ważnym elementem scenografii. – W historii wielkie wydarzenia dzieją się często na tle sztuki, architektury. Dla mnie świątynia Salomona splądrowana przez Babilończyków, opisana przez Verdiego w I akcie opery, idealnie kojarzy się z operą – świątynią sztuki zaatakowaną przez reżim Babilończyków, którzy chce ją zniszczyć – wyjaśnia reżyser.

Co zobaczymy na scenie

Tym razem ekrany zostaną wbudowane w scenografię (projektu Didzisa Jaunzemsa), by śledzenie akcji nie rozpraszało widzów, jak niegdyś, gdy telebimy ustawione były po bokach sceny. Obok ogromnej obsady (nawet do 2000 osób – orkiestra, chór, balet, soliści) na scenie uwagę zwracać będzie scenograficzny detal – 12-metrowy posąg z twarzą solisty śpiewającego partię Nabucca. Widzowie oglądać będą spektakl zwróceni w kierunku kolumnady na tylnej ścianie budynku.

 

 

Organy piszczałkowe już za dwa lata w Narodowym Forum Muzyki

26-04-2018

Wysokie na 14 m, szerokie na 9 m, 30-tonowe organy piszczałkowe już latem bieżącego roku zaczną być montowane w głównej sali koncertowej Narodowego Forum Muzyki. Wykona je – w stylu francuskich organów symfonicznych z XIX-XX w. – firma Orgelbau Klais z Bonn. Koszt tej pracy, wynoszący ponad 11 mln zł, w 85 procentach pokryje dofinansowanie unijne. 

– To będzie bardzo tradycyjny instrument z układem wertykalnym, zbudowany z części, ustawionych jedna nad drugą – mówi twórca organów piszczałkowych dla NFM-u Philipp Klais. – Ponieważ są to organy mechaniczne, ważne, żeby połączenia między klawiszami a innymi częściami instrumentu były horyzontalne, ale i w miarę krótkie. W konstrukcji ważna jest także wbudowana klatka schodowa, która umożliwia dostęp do instrumentu, by go prawidłowo konserwować czy nastroić. Historia  pokazuje bowiem, że jeśli dobrze zajmujemy się organami, będą służyły nie tylko przez dekady, ale i całe stulecia – wyjaśnia organmistrz Klais. 

 

 

Dali i Warhol – niezwykła wystawa już od 23 marca

 2018-03-24

dali1Po blisko dwudziestu latach możemy ponownie oglądać we Wrocławiu prace Salvadora Dali i Andy'ego Warhola. – Tamte wystawy były inne, ta odbiega od klasycznie pojmowanego przedstawiania dzieł sztuki. Tu bardzo ważni są dwaj artyści, którym nie zabrakło kwadransa szczęścia – mówił Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Teatru, gdzie do końca września prezentowana będzie wystawa.

Po wielkich wrocławskich wystawach mistrzów XVI i XVII wieku – malarzy z rodziny Brueghlów i Cranachów – teraz czas na prezentację artystów, którzy zmienili sposób postrzegania sztuki w XX wieku.

Życie artystów jak teatr

Dzieła Salvadora Dalego i Andy'ego Warhola (niektóre udostępniane publiczności po raz pierwszy) już od 23 marca obejrzymy w Muzeum Teatru. – Nieprzypadkowo w tym właśnie miejscu, bo ich życie było jednym wielkim przedstawieniem – podkreśla Maciej Łagiewski. – Wystawa będzie opowieścią o ludziach, którzy zmienili historię sztuki, kultury, tego, jak patrzymy na media społecznościowe. To próba uchwycenia fenomenu geniuszy żyjących z autokreacji i kochających pieniądze, którzy podnieśli reklamę do rangi sztuki – wyjaśnia Piotr Welc z firmy Digital Open Group, producenta wystawy.

Dali – surrealista i biznesmen

Salvadore Dali, niezwykle utalentowany syn notariusza z hiszpańskiego miasta Figueres, doskonale odnajdywał się w każdej sytuacji i miał w życiu sporo szczęścia. Jako początkujący artysta podziwiał prace Picassa, potem spotkał malarza, co w dużej mierze zmieniło jego życie.

Wprawdzie zaprzeczał jakoby dzieła twórcy kubizmu go fascynowały, ale podglądanie Picassa i innych mistrzów paryskiej bohemy okazało się lekcją na całe życie. Bo w Paryżu właśnie Dali zafascynował się surrealizmem i tak dalece realizował na płótnach wizje podświadomości, że do dziś ruch artystyczny kojarzony jest w pierwszej kolejności z nazwiskiem Hiszpana.

Sztukę autopromocji Dali opanował do perfekcji. Zrobił karierę nie tylko w Europie, zachwyciła się nim Ameryka. W zamawianiu portretów prześcigali się członkowie socjety, zaś w Hollywood Dali zaprojektował słynną sekwencję snu do filmu samego Alfreda Hitchcocka.

Basen a la Dali

Na wystawie obejrzymy nie tylko odlew z brązu rzeźby „Gala Gradiva” z 1970 roku (uznaje się, że wykonaną przez samego Dalego), ale też litanię do Gali ułożoną przez uwielbiającego ją Dalego.

Wśród prac, obok rzeźby, najcenniejsza jest ta wykonana na japońskim papierze na konkurs producentów filmowy w 1947 roku, a przedstawiająca kuszenie św. Antoniego. Konkursu Dali wprawdzie nie wygrał (zwyciężył Max Ernst), ale pozostało dzieło dobrze definiujące styl hiszpańskiego artysty. 

Warto przyjrzeć się cyklowi poświęconemu Hiszpanii. Zobaczymy także zdjęcia – Dali wychodzący ze stacji paryskiego metra w towarzystwie... mrówkojada oraz Dali z Amandą Lear, swoją muzą.

Ciekawostką są ozdobione kafle zamówione u Dalego do basenu przez rząd generała Francisco Franco. Razem było ich 100 tysięcy, każda z innym wzorem. Obecnie 60 tysięcy należy do jednego kolekcjonera, który kupił je hurtem.

Andy Warhol, Amerykanin z krwi i kości

Urodzony w Pittsburgu Warhol był dzieckiem słowackich emigrantów, ale karierę zrobił już w prawdziwie amerykańskim stylu. Od tworzenia ilustracji butów i tortów do czasopism i książek po sitodruki z najbardziej amerykańskimi przedmiotami codziennego użytku – symbolem dolara, czy zupą Campbell's w metalowej puszce.

 

 

Manieryzm wrocławski. Fenomenalna wystawa w Muzeum Narodowym

2018-02-26 

manieryzm kopiaWyjątkowa wyprawa do początków XVII wieku i 200 eksponatów 70 artystów, za sprawą których Wrocław mógł się poszczycić dziełami sztuki na miarę światową. Od 27 lutego do 13 maja w Muzeum Narodowym wyjątkowa wystawa „Manieryzm wrocławski”.

Tożsamość Wrocławia

Dyrektor Muzeum Narodowego Piotr Oszczanowski nieprzypadkowo został kuratorem rozpoczynającej się 27 lutego wystawy „Manieryzm wrocławski”. Zorganizowanie ekspozycji było wielkim marzeniem, bo też manieryzm to dla Piotra Oszczanowskiego, obok modernizmu i muzeów jeden z trzech elementów tożsamości Wrocławia. – To pewna propozycja patrzenia na sztukę, która we Wrocławiu osiągnęła światowy poziom, a często nie zdajemy sobie z tego sprawy – zwraca uwagę dyrektor Muzeum Narodowego i kurator wystawy w jednej osobie.

Jakie eksponaty zobaczymy

Dzieła sztuki udało się Piotrowi Oszczanowskiemu pozyskać z wielu źródeł, jako że eksponaty są rozproszone w wielu kolekcjach zarówno w regionie (obok Wrocławia, m.in. w Świdnicy), kraju (Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku), jak i za granicą (obecnie w muzeach w Berlinie, Halle, Dreźnie). Co zobaczymy na ekspozycji w przepięknej aranżacji scenograficznej? Przede wszystkim arcydzieła z kościoła św. Trójcy w Żórawinie, które po raz pierwszy od wieków zostały umieszczone w jednej przestrzeni.

To m.in. rzeźba „Chrystus przy kolumnie” Adriaena de Vriesa i obraz „Chrzest Chrystusa” Bartholomaeusa Sprangera, ale też fotel z warsztatu stolarskiego Metza i Georga Rissów (bądź Martina Riedla) z 1604 roku, który najpierw był...luterańskim konfesjonałem, by potem stać się tronem, na którym zasiadały wielkie osobistości... kościoła katolickiego, w tym papież Jan Paweł II. Wielką rzadkością jest ołtarz wykonany w technice églomisé (eglomizowanie to technika malowania i złocenia pod szkłem) Daniela Schneidera z 1617 roku. – Arcydzieło, drugiego takiego nie ma na świecie – zapewnia Piotr Oszczanowski.

 

 

Pawilon Czterech Kopuł: Zwiedzanie będzie atrakcyjniejsze

2018-03-27 

4 kopuly 027W oddziale Muzeum Narodowego szykują się spore innowacje. Z pieniędzy unijnych w ramach specjalnego programu operacyjnego pawilon wzbogaci się o urządzenia oświetleniowe i multimedialne, urządzenia mechaniczne i konstrukcyjne, demontowalną estradę, elementy wyposażenia wystawienniczego, system zaciemniający sale wystawiennicze i okna w kopułach oraz specjalne ścieżki dla osób z dysfunkcjami wzroku.

Jak ułatwić zwiedzanie

Głównymi założeniami projektu pod nazwą „Projekt i wykonanie systemu wystawienniczego optymalizujacego możliwosci aranżacyjne działań ekspozycyjnych i innych typów prezentacji kulturalnych w Muzeum Sztuki Współczesnej, oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu, ul. Wystawowa 1”, realizowanego w ramach PROGRAMU OPERACYJNEGO INFRASTRUKTURA I ŚRODOWISKO 2014-2020 w zabytkowym Pawilonie Czterech Kopuł.

– Czasy, gdy narzędzie do eksponowania dzieł sztuki sprowadzić można było do gwoździa i młotka odeszły w niepamięć. Nowoczesne rozwiązania technologiczne mogą ułatwić i w pewien sposób
wzbogacić odbiór sztuki, uatrakcyjnić zwiedzanie. Nadal jednak w centrum pozostaje autonomiczne dzieło sztuki – podkreśla Barbara Banaś, zastępca dyrektora Muzeum Narodowego we Wrocławiu i pełnomocnik ds. Pawilonu Czterech Kopuł.

Świetne nagłośnienie, dobre oświetlenie

Przestrzeń wystawiennicza uzupełniona zostanie m.in. o doskonałe nagłośnienie, które sprawi, że zwiedzający będą mogli niemal „zobaczyć” i śledzić przemieszczający się w pomieszczeniu
dźwięk; projektory prezentujące materiały filmowe dające dodatkowe możliwości odbioru sztuki; oświetlenie, które stanie się narzędziem do jeszcze bardziej precyzyjnego odbioru dzieła. A to
wszystko połączone nowoczesnym systemem zarządzającym, który będzie mógł widza zidentyfikowac, nawiązać z nim kontakt i zaproponować wybór ścieżki zwiedzania.

 

 

Premiera opery „I Capuleti e i Montecchi” Belliniego 23 marca

2018-03-27

Opera Wrocławska szykuje nową premierę. Po raz pierwszy na tej scenie wystawione zostanie dzieło mistrza bel canta Vincenza Belliniego inspirowane, paradosalnie, niebezpośrednio przez dzieło Szekspira. Fani opery mogą szykować się na muzyczną ucztę. Premierowy spektakl reżyserowany przez Krystiana Ladę 23 marca.

 

 

Kurz Zen – prace inspirowane kulturą Wschodu w Galerii Miejskiej

2018-03-13

Ewa HadydonKurz Zen to pokazywana do 30 marca nowa wystawa w Galerii Miejskiej. Zaprezentowane zostaną prace dwoja artystów – Ewy Myoshin Hadydoń i Nyogena Nowaka, Polaków na stałe mieszkających w kraju kwitnącej wiśni. Stąd też, nieprzypadkowo, ich prace inspirowane są kulturą Dalekiego Wschodu.

Co obejrzymy w Galerii Miejskiej

Malarstwo zen Nyogena Nowaka i malarstwo ezoteryczne Ewy Hadydoń. Obydwoje artystów jest nie tylko zafascynowanych Wschodem (obydwoje są buddyjskimi mnichami), ale w swoich pracach osiągnęli już bardzo wysoki poziom, tak ceniony w Japonii. Warto przyjrzeć się subtelnym, minimalistycznym pociągnięciom pędzla (w tuszu) w pracach Nowaka, wyjątkowo bogatych w treść. Dla fanów kotów ich odkrywanie w wydaniu zen będzie sporym odkryciem i zachwytem.

Z kolei u Ewy Hadydoń odnajdziemy twarze 13 Buddów i sanskryckie litery (bonji), które razem tworzą przedziwną, ale niezwykle harmonijną kopozycję. Kuratorem wystawy we wnętrzach Galerii Miejskiej jest jej dyrektor, Mirosław Jasiński.

 

 

PPA 2018: Finaliści Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki

 2018-03-17

Rada Artystyczna Przeglądu Piosenki Aktorskiej z 20 uczestników, którzy zaśpiewali w II etapie Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki wybrała siedmioro finalistów – wokalistów, aktorów, studentów. Wystąpią w finałowym koncercie 23 marca podczas 39.PPA.

Marcel Sabat – aktor filmowy i teatralny, projektant mody; Warszawa; zaśpiewał „Tous les mêmes” („Wszyscy tacy sami”), utwór napisany i skomponowany przez belgijskiego artystę Stromae, przetłumaczony przez Zdzisława Pruskiego; „Gdyby wódkę pić sam człowiek mógł” Włodzimierza Wysockiego w tłumaczeniu Marleny Zimnej i „Ring of Fire” Johnny’ego Casha.

Małgorzata Walenda – studentka AST w Krakowie; zaśpiewała medley „Do kogo idziesz”/„Ogień” (tekst: Bogdan Loebl, muzyka: Tadeusz Nalepa) i „Oczko” z tekstem i muzyką Natalii Grosiak.

Kinga Zygmunt – AST w Krakowie, filia we Wrocławiu; zaśpiewała „Brzoskwinie”, wiersz Felicji Kruszewskiej z muzyką Karola Dondy, oraz kompilację dwóch tekstów Jeremiego Przybory, „Rzuć chuć” i „S.O.S”.

Jaki był repertuar obowiązkowy

Uczestnicy II etapu śpiewali w różnych językach, natomiast obowiązkowo w ich programie była piosenka jednej z wielkich postaci – Jacques’a Brela, Bertolta Brechta, Nicka Cave’a, Serge’a Gainsbourga, Jonasza Kofty, Wojciecha Młynarskiego, Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory, Toma Waitsa, Kurta Weilla, Włodzimierza Wysockiego albo z repertuaru Edith Piaf lub Czesława Niemena.

 

Pin It