Jan Orłowski

 

Julian Laskowski i jego Białoruski bandurzysta

(Kartka z dziejów piśmiennictwa kresowego)

 

Zdzisław Beksiński
Zdzisław Beksiński
        Dziewiętnastowieczny pisarz i dziennikarz Julian Laskowski jest twórcą niemal całkowicie zapomnianym we współczesnym literaturoznawstwie polskim (w bieżącym roku przypada 190 rocznica jego urodzin). Wiadomości o jego życiu i spuściźnie literackiej są bardzo skąpe i fragmentaryczne. Wiadomo, iż urodził się on i wyrósł na Wileńszczyźnie i że w literaturoznawstwie białoruskim zaliczany jest do grona tych dziewiętnastowiecznych przedstawicieli życia literackiego na owych ziemiach, którzy – podobnie jak Jan Czeczot, Jan Barszczewski, Wincenty Dunin-Marcinkiewicz, Aleksander Rypiński, Franciszek Bahuszewicz i inni – byli dwujęzycznymi pisarzami polsko-białoruskimi.

        Julian Laskowski (1826 – po 1888) pochodził z dawnej rodziny szlacheckiej, która pieczętowała się herbem Korab1. Urodził się we wsi Nowa Żosna na Wileńszczyźnie, nauki pobierał w szkole zakonu Bernardynów w Budsławiu (miasto w obecnym obwodzie mińskim). W życiu dorosłym wykonywał zawód kancelisty w Wilnie, gdzie związał się z tajnym polskim ruchem patriotycznym2. Zagrożony aresztowaniem, wyemigrował w roku 1849 poza granice carskiego imperium (jak wiadomo, po wydarzeniach Wiosny Ludów z roku 1848 zaostrzono w zaborze rosyjskim działania represyjne wobec uczestników ruchów wyzwoleńczych). Na emigracji Laskowski znalazł się w Londynie, gdzie prawdopodobnie zetknął się ze starszym od siebie Aleksandrem Rypińskim (1809 – ok. 1890), poetą, listopadowym powstańcem i emigrantem, który w latach 1852-1857 prowadził znaną księgarnię i drukarnię polską w brytyjskiej stolicy.

        W Londynie Laskowski napisał w roku 1855 swój najważniejszy utwór poetycki – epigoński poemat romantyczny W cudzej stronie. Autor tego dzieła mógł wrócić na ziemię ojczystą dopiero w roku 1858, po ogłoszeniu przez Aleksandra II amnestii dla polskich powstańców i innych osób podejrzanych o nielegalną działalność polityczną. Po powrocie z emigracji Laskowski ponownie osiedlił się w Wilnie, gdzie pozostawał pod nadzorem carskiej policji. W roku 1861 wydał w tym mieście własnym nakładem jedyny zbiorek poetycki, który opatrzył tytułem Białoruski bandurzysta. W latach późniejszych próbował też sił w prozie (wszakże bez widocznego powodzenia), wydając w Warszawie powieść społeczną Do Ameryki po złoto. Z opowiadania wędrowca Macieja Świdra (1888). Autor ogłosił tę powieść pod pseudonimem Marcin Mizera i wyraził w niej ostrzeżenia przed ciężkim tułaczym życiem białoruskich i polskich emigrantów. Twórczość literacką łączył Laskowski z publicystyką na tematy społeczne (zob. broszury jego autorstwa: O służebnościach, Jak przysporzyć ziemi i chleba dla użytku sąsiadów) oraz z działalnością dziennikarską w „Gazecie Świątecznej” Konrada Prószyńskiego i w „Gazecie Łomżyńskiej”, którą redagował.

       W zbiorze Białoruski bandurzysta czołowe miejsce zajmuje wspomniany wyżej poemat W cudzej stronie, który składa się z siedmiu rozdziałów. Został on stworzony w konwencji romantycznej ludowości, co w poezji polskiej drugiej połowy XIX wieku było już symptomem literackiego epigonizmu.

        Podmiotem literackim i zarazem główną postacią w świecie przedstawionym tego poematu jest narrator, którego autor przedstawił jako wygnańca żyjącego „w cudzej stronie” i tęskniącego za ziemią ojczystą. Wygnaniec ów ma stale w pamięci „białoruskie kwietne błonie” i rodzinną chatę:

 

[…] Podle lasu stoi chatka…

Tam kolebka moja stała,

Tam mnie matka kołysała…3

 

        Z myślą o matce łączy się też wspomnienie zasłyszanych w dzieciństwie swojskich dumek i pieśni. To właśnie matka „swojskich dumek wyuczyła” przyszłego wygnańca, który z nostalgią wspomina nie tylko rodzinny dom, białoruski pejzaż, ale też i prosty lud białoruski (autor posługuje się niekiedy zamiennym epitetem „prostaczy”). Wyraźną gloryfikację owego ludu wyrażają chociażby te oto fragmenty:

 

[…] I lud widzę mój rodzony,

Z ciężkiej pracy pochylony, 

Szczery, prosty, w myślach, w mowie,

Rzewne dumki nosi w głowie,

Smutek w sercu…

(s. 72-73)

 

        Pochwałę duchowych zalet ludu żyjącego w rodzinnych stronach bohatera głosi też inny fragment tegoż poematu:   

 

[…] A i lud tam w mojej stronie,

Pełen życia dla przyszłości,

Pełen wiary a prawości,

Wierny Bogu po zakonie,

Nie uczony a rozumny…

(s. 25-26)

 

        Jak wiadomo, wygnanie i osamotnienie często określało życiową sytuację bohatera romantycznego. Ten ulubiony motyw poematów romantycznych wprowadził do swego dzieła również autor Białoruskiego bandurzysty. Bohater jego poematu    W cudzej stronie czuje się osamotniony w obcym kraju, gdzie wszystkim rządzi pogoń za pieniądzem, gdzie ludziom brak prostoty i szczerości, a przywiązanie do rodzimych wartości nie znajduje zrozumienia, a nawet może być wyszydzone w nieprzyjaznymotoczeniu. W ten sposób bohater wyraża krytyczny osąd cywilizacji Zachodu, z którą zetknął się w latach swego wygnania:

 

[…] To kraj wstręt do życia budzi,

Pustką ci przed oczy stawa.

(s. 19)

 

        W tej krytycznej ocenie życia w obcym zachodnim kraju można doszukiwać się motywu autobiograficznego (wiadomo wszak, że od roku 1849 Laskowski stał się wygnańcem). Bohater, rozczarowany do życia wśród obcych, tym mocniej przeżywa rozstanie z ojczystym krajem i zerwanie więzi z bliskimi sobie ludźmi. Ojczysta ziemia kojarzy się bohaterowi z kurhanami i „mogilnymi kopcami”, które są niemymi świadkamiprzeszłości i zmagań miejscowych mieszkańców w ciągłych bojach o zachowanie wolności. Ten temat podejmuje autor już na początku drugiego rozdziału poematu: 

 

Ej, co to tutaj!.. U nas ponad Dźwiną,

Hen nad Serhuczą, ponad Berezyną,                                                 

Strona tam inna, kraj zryty w kurhany,

W mogilne kopce szeroko skopany!

(s. 28) 

 

        Wymienione tu nazwy rzek przepływających przez ziemie Białorusi wzmacniają białoruski koloryt lokalny, który jest wyraźnie uwydatniony w poemacie W cudzej stronie. Jest on też dodatkowo podkreślony środkami językowymi, dzięki użyciu przez autora wyrazów zaczerpniętych z miejscowej mowy potocznej (oto ich przykłady: dalnowidny, hrosze, jarko, pochmiel, pohanin, poszczada, rabstwo, wrah, zdarowo).

        W rozdziale tym wyraźnie wystąpiły też elementy społecznej treści poematu. Przywiązany do swej ziemi i jej przeszłości „swojski lud” został tu przeciwstawiony „panom”, którzy się wynarodowili, gdyż – jak czytamy w poemacie – „W smak wam przypadła,  pany,  zamorszczyzna, // Obce  zwyczaje  i  w  mowie  obczyzna” (s.34). Z dalszych słów narratora wynika, iż każdy pan pogardza prostym ludem i „w swojej ziemi został cudzoziemcem”.  

        W trzecim rozdziale poematu autor wprowadził postać znachora, ludowego mędrca Iwana, który „przeżył latek mnogo”, pamięta dawne czasy i ze śladów przeszłości – z miejscowych mogił i kurhanów – umie czytać dzieje ojczystej ziemi. Dziad Iwan chętnie snuje opowieści o rycerzach, którzy walczyli niegdyś z Tatarami i Turczynami, wierzy, że duchy owych rycerzy zjawiają się nocą na swoich mogiłach, aby swoim skarlałym potomkom dawać nauki i ostrzeżenia. W rozmowie z paniczem ów stary Iwan neguje wartość wiedzy wyniesionej ze szkół i książek i radzi szukać jej w mądrości ludowej, mówiąc: „Lepszy rozum, co tłumaczy // Nasze dziwy w ład prostaczy”. 

        W rozdziale piątym narrator kieruje wezwania do „wielmożnych panów”, ażeby wsłuchiwali się w głosy ziemi ojczystej, z niej czerpali swe siły i nie szukali szczęścia na obcej ziemi. Dalszą część tego rozdziału wypełnia dłuższa opowieść z następującym przypisem: „Cała ta powieść wzięta z podania ludu nad Dźwiną”. Oznacza to, że autor wyraźnie odwoływał się do miejscowego folkloru. Treść owej moralizatorskiej opowieści dziada Iwana stanowią smutne losy panów, którzy „mową ojców pogardzili” i udali się do obcych krajów w poszukiwaniu lekkiego życia. Rozczarowali się jednak na obczyźnie i wrócili na ziemię ojców. Ale krajowi groziła wojna i trzeba było wybrać hetmana, który mógłby stanąć na czele obrońców ojczyzny. Zwaśniona szlachta nie mogła jednak wybrać przywódcy („Trzy dni trwały zwady, wrzawa…”). O hetmańską buławę ubiegali się dwaj kandydaci: zasłużony w bojach sędziwy wojewoda oraz przybyły z zagranicy młody „panek”, któremu „szlachecką cnotę wzięła obczyzna”. Po wielu sporach hetmanem okrzyknięto wojewodę, ale przyzwyczajona do anarchii zagonowa szlachta była za wyborem „panka”. Spór ów rozstrzygnęły szable, zaś zajadli przeciwnicy wzajemnie się wysiekli do ostatniego. Ich kości kryje wspólny kurhan będący ostrzeżeniem przed wewnętrznymi waśniami, do których prowadzi pycha, żądza władzy i brak umiłowania ziemi ojczystej (czy to jakaś dziwnie znana melodia?). Taka właśnie „nauka” wynika z tego gminnego podania, które znachor Iwan opowiedział paniczowi przy kurhanie.

        Ideowe przesłanie poematu Laskowskiego – z pozoru bardzo czytelne – nie wydaje się jednoznaczne i jest w nim ukryte chyba jakieś „drugie dno”. Starzec Iwan opowiadał, że mieszkańcom ziemi na Dźwiną od wschodu zagrażali Turcy i Tatarzy („a od wschodu łuna krwawa”):

 

[…] Posunęli swe zagony

Aż w naddźwińskie dalne strony,

Lud w ciężki jassyr taszczyli!

Matkom dzieci, mężom żony

Porywali bez poszczadu,

Na Krym wiedli, do Carhradu…

(s. 83)

 

        Czytając ten fragment poematu, chciałoby się zapytać: „gdzie Rzym, a gdzie Krym”? Wszak nawet powierzchowna znajomość historii podpowiada, że wysuniętym daleko na północ ziemiom na Dźwiną nie zagrażali od wschodu Turcy i Tatarzy. Od wschodu zagrażały im częste najazdy, ale ze strony Rusi Moskiewskiej. Rosja była jednak tematem „tabu” w poemacie Laskowskiego. Mamy tu zatem do czynienia ze swoistym„językiem Ezopowym”. Ani jednym słowemnie wspomina autor o Rosji, o Moskalach, o polsko-moskiewskich wojnach, które od XVI wieku pustoszyły te ziemie.

Ową zaskakującą powściągliwość autora poematu w podejmowaniu tematu Rosji można wytłumaczyć tylko obawą przed cenzurą rosyjską4

        W świetle tych historyczno-politycznych okolicznościnależy chyba inaczej odczytywać myśl przewodnią poematu, którą jest apologia ziemi ojczystej oraz ostrzeganie panów przed zgubnymi skutkami ulegania cudzoziemszczyźnie w mowie i zwyczaju. Mówiąc o tym uleganiu, bohater poematu ma na myśli francuszczyznę i niemczyznę. Ale czy te dwa obce żywioły naprawdę stanowiły realne zagrożenie dla narodowej tożsamości mieszkańców ziem nad Dźwiną, Serhuczą i Berezyną? Czy prawdziwym zagrożeniem nie była wtedy rusyfikacja tych ziem, której autor, jak należy się domyślać, starał się przeciwdziałać w sposób zręcznie zawoalowany? Wszak rusyfikację ziem, które dostały się we władanie Rosji, przeprowadzano nie tylko w sposób narzucany militarnie i administracyjnie, ale mogła też ona następować wskutek dobrowolnego wyrzekania się narodowej tożsamości przez niektóre kręgi elit społecznych i kulturalnych. W XIX wieku nie było zjawisko odosobnione na ziemiach białoruskich.

        Podążając podjętym tu tropem interpretacji poematu W cudzej stronie, należy też wyjaśnić stanowisko autora wobec istnienia polskości na owych ziemiach.Łatwo dostrzegalny w tym utworze krytycyzm wobec bezimiennych „panów” (owymi zaś panami byli tam wtedy głównie Polacy) dotyczy tych spośród nich, którzy ulegali cudzoziemszczyźnie i nie odczuwali swojej więzi z ojczystym krajem. W poemacie Laskowskiego nie można jednak wskazać żadnych śladów polsko-białoruskich antagonizmów etnicznych. Białoruski chłop Iwan i młody Polak, który jest szlacheckim paniczem, dobrze się rozumieją i wzajemnie szanują, jednakowo cenią przeszłość i piękno ojczystej ziemi. Krytyczny osąd przez autora przywar polskiej szlachty – jej samowoli, pieniactwa i skłonności do zwad – odnosi się do czasów minionych, nie zaś do społeczno-politycznej współczesności poety.

        Krótkie dwa końcowe rozdziały poematu wyrażają zachwyt nad rzewnymi ludowymi pieśniami znad Dźwiny i nad pięknem ziemi białoruskiej, przeniknięte są też dojmującą tęsknotą za nią:

 

[…] Kiedyż powitam twoje obszary,

Twe rusałczane bory, moczary,

I lud twój rzewny?.. Moja rodzona,

Moja jedyna, ziemio ojczysta!

(s. 103)

 

        W tym miejscu trudno nie poddać się refleksji: czasy i ludzie się zmieniają –  kto  zechciałby dzisiaj tak rzewnie pisać o swojej ziemi ojczystej?     

        W zakończeniu tego poematu łatwo doszukać się inspiracji Mickiewiczowskiego Pana Tadeusza, szczególnie zaś w apostrofie do cudownego obrazu Matki Bożej Budsławskiej w dawnym kościele Bernardynów w Budsławiu (jest w tej apostrofie – podobnie jak u Mickiewicza – dziękczynienie za uzdrowienie w dzieciństwie). Wyraźne echo słów tęsknoty autora Pana Tadeusza za ojczyzną pobrzmiewa też w ostatnich wierszach poematu W cudzej stronie:

 

[…] Przyjmiesz jak syna, jak dziecię twoje!..

Tymczasem, strono moja rodzona,

Ziemio ojczysta – bądź pozdrowiona!

(s. 105)

 

        We wspomnianym zbiorze poezji oprócz poematu W cudzej stronie autor umieścił też kilka ballad i dumek napisanych w stylu romantycznej ludowości. Przedstawiają one smutne losy sierot, opuszczonej matki(Sierota, Z wiosną, Moje widzenie) inieszczęśliwych kochanków (Kurhan młodziana). Autor nie wprowadzał jednak do tych utworów kolorytu białoruskiego.

        Poemat W cudzej stronie – podobnie jak i nieliczne wiersze Laskowskiego ze zbioru Białoruski bandurzysta – jest utworem epigońskim i dość miernym pod względem literacko-artystycznym. Razi w nim natrętny dydaktyzm, pospolite rymy, banalne porównania i nasycenie języka barbaryzmami. Zabrakło też w nim świeżości tematu. Jeśli utwór ten zasługuje na przypomnienie, to głównie z tego powodu, iż jest on charakterystycznym świadectwem kształtowania się polsko-białoruskich związków literackich w drugiej połowie XIX stulecia. W poemacie tym odzwierciedliło się bowiem odkrywanie białoruskości przez polskich twórców – a więc poznawczych i artystycznych walorów białoruskiej „pieśni gminnej”, swoistego lokalnego patriotyzmu, prostoty i mądrości ludu białoruskiego (postać starca Iwana w poemacie) i wreszcie naturalnych uroków ubogiej białoruskiej ziemi. Najważniejsze jednak znaczenie twórczej działalności Juliana Laskowskiego i wielu bardziej od niego utalentowanych ówczesnych polsko-białoruskich pisarzy polegało na tym, iż współtworzyli oni wielojęzyczną kulturę literacką na ziemiach białoruskich w XIX wieku i tym samym dobrze przysłużyli się procesowi odradzania się narodowego piśmiennictwa białoruskiego. W ten sposób pisarze ci bronili tej ziemi przed postępującą i wciąż nasilającą się rusyfikacją i utrwalali jej odrębność językową i kulturalną. Odwoływali się przy tym – co było naturalne i oczywiste – do żywych wciąż na tych ziemiach polskich tradycji kulturalnych i do źródeł rodzimej kultury ludu białoruskiego.

         

        P r z y p i s y

               

            1 Ród Laskowskich na dawnej Wileńszczyźnie znany był już w XVII wieku (zob. F. Sielicki, Region dołhinowsko-budsławsko-krzywicki na dawnej Wileńszczyźnie. Kronika historyczna, Warszawa – Wrocław 1989, s. 23).

        2 Wiadomości o życiu Juliana Laskowskiego podaję na podstawie leksykonu: Biełaruskija piśmienniki. Bijabiblijagraficzny słounik, tom 4, Minsk 1994, s. 149-150 (hasło Laskouski Julian).

        J. Laskowski, Białoruski bandurzysta. Zbiorek wędrowny wierszem. Nakład autora, Wilno 1861, s, 71. Z tego źródła pochodzą cytowane dalej pozostałe fragmenty poematu (u dołu oznaczono numery stron). 

        4 Zbiór poezji Białoruski bandurzysta zezwolił wydrukować rosyjski cenzor w Wilnie Paweł Kukolnik decyzją z 10 listopada 1860 r. Był on starszym bratem pisarza rosyjskiego Nestora Kukolnika,

Pin It